Polityka i spoleczenstwo

Sikorski zażartował sobie z Nawrockiego, w Pałacu już się obrazili. Przydacz aż zatrząsł się z oburzenia! „Upokorzeni”

1 kwietnia 2026, 10:56977 wyswietlen
Udostępnij:

Radosław Sikorski wykorzystał prima aprilis, by żartem wbić szpilę w Karola Nawrockiego. Pałac Prezydencki zatrząsł się z oburzenia, głos zabrał Marcin Przydacz. Sikorski zakpił sobie z Nawrockiego – Miło mi poinformować, że do MSZ dotarł właśnie pakiet 42 podpisanych nominacji ambasadorskich. Dziękuję Panu Prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, zwłaszcza za mianowanie apolitycznych dyplomatów którzy służą ojczyźnie z narażeniem życia w Kijowie, Teheranie i Abu Zabi – wpis o takiej treści pojawił się w środowy poranek na koncie Radosława Sikorskiego na X. Niektórzy przecierali oczy ze zdumienia – czyżby nastąpił przełom w sporze Pałacu Prezydenckiego i MSZ o ambasadorów? Co czujniejsi wskazywali na kalendarz i mieli rację – wpis okazał się primaaprilisowym żartem. A przy okazji mocną szpilą wbitą w prezydenta, który upiera się w blokowaniu nominacji ambasadorskich. Miło mi poinformować, że do @MSZ_RP dotarł właśnie pakiet 42 podpisanych nominacji ambasadorskich. Dziękuję Panu Prezydentowi @NawrockiKn, zwłaszcza za mianowanie apolitycznych dyplomatów którzy służą ojczyźnie z narażeniem życia w Kijowie, Teheranie i Abu Zabi. — Radosław Sikorski 🇵🇱🇪🇺 (@sikorskiradek) April 1, 2026 Przydacz zagrzmiał w sieci W Pałacu Prezydenckim primaaprilisowy żart Sikorskiego się nie spodobał. Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej, aż zatrząsł się z oburzenia, złapał za klawiaturę i wysmażył ostry wpis. – Sprawa

Sikorski zażartował sobie z Nawrockiego, w Pałacu już się obrazili. Przydacz aż zatrząsł się z oburzenia! „Upokorzeni”

Radosław Sikorski wykorzystał prima aprilis, by żartem wbić szpilę w Karola Nawrockiego. Pałac Prezydencki zatrząsł się z oburzenia, głos zabrał Marcin Przydacz.

Sikorski zakpił sobie z Nawrockiego

Miło mi poinformować, że do MSZ dotarł właśnie pakiet 42 podpisanych nominacji ambasadorskich. Dziękuję Panu Prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, zwłaszcza za mianowanie apolitycznych dyplomatów którzy służą ojczyźnie z narażeniem życia w Kijowie, Teheranie i Abu Zabiwpis o takiej treści pojawił się w środowy poranek na koncie Radosława Sikorskiego na X. Niektórzy przecierali oczy ze zdumienia – czyżby nastąpił przełom w sporze Pałacu Prezydenckiego i MSZ o ambasadorów? Co czujniejsi wskazywali na kalendarz i mieli rację – wpis okazał się primaaprilisowym żartem. A przy okazji mocną szpilą wbitą w prezydenta, który upiera się w blokowaniu nominacji ambasadorskich.

Przydacz zagrzmiał w sieci

W Pałacu Prezydenckim primaaprilisowy żart Sikorskiego się nie spodobał. Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej, aż zatrząsł się z oburzenia, złapał za klawiaturę i wysmażył ostry wpis.

Sprawa polskich ambasadorów i paraliżu służby zagranicznej, jaki wywołał min. Sikorski — jest sprawą poważną. Nie wydaje mi się, aby kiepskie żarty były tutaj wskazane. Wielu ambasadorów/kierowników placówek niestety uwierzyło i dostaje gratulacje od kolegów z korpusu dyplomatycznego. Teraz, pełni ambarasu, muszą się z tego głupiego żartu tłumaczyć. Zostali upokorzeni. Minister spraw zagranicznych jest od dbania o prestiż polskiego korpusu zagranicznego, a nie od jego upokarzania – zagrzmiał w sieci. Pozostaje pytanie – co jest bardziej upokarzające, żart wypominający upór prezydenta, czy właśnie zachowanie Karola Nawrockiego.

Jak dobrze wiemy, do nominacji brakuje podpisu prezydenta, nie ministra spraw zagranicznych. Ten swój konstytucyjny obowiązek wykonuje. Upokarza Państwo Polskie ten, kto przez osiem miesięcy nie podpisał nawet jednej nominacji — a nawet listów uwierzytelniających ambasadorów RP przez poprzednika już nominowanych – odpisał Przydaczowi wiceszef MSZ Marcin Bosacki.

Spór o ambasadorów ciągnie się jeszcze od czasów Andrzeja Dudy. Karol Nawrocki, podobnie jak jego poprzednik, nie zgadza się na zaproponowane przez MSZ kandydatury. Chodzi przede wszystkim o Bogdana Klicha jako ambasadora w USA i Ryszarda Schnepfa w Rzymie.

Spór ambasadorów to element większej walki – o kompetencje w prowadzeniu polityki zagranicznej. Prezydent rozpycha się w tym temacie, choć według Konstytucji to rząd prowadzi politykę zagraniczną. Gdyby Sikorski ustąpił w sprawie ambasadorów, byłoby to zaproszenie Nawrockiego do dalszego rozpychania się w kompetencjach ministerstwa spraw zagranicznych.

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz