Sikorski z samego rana pokazał TO zdjęcie Nawrockiego. Ależ szpila w prezydenta! „Ja bym nie pojechał”
Radosław Sikorski pokazał w sieci zdjęcie Karola Nawrockiego i przypomniał mu niewygodny fakt. Chodzi o wizytę w Moskwie w 2018 roku. W niedzielę Radosław Sikorski i Donald Tusk krytykowali Karola Nawrockiego za wypowiedź podczas poznańskich uroczystości upamiętniających 107. rocznicę wybuchu Powstania Wielkopolskiego. – Polska wspólnota narodowa jest otwarta na Zachód, ale też gotowa do obrony zachodniej granicy Rzeczpospolitej, o czym wiedzieli powstańcy wielkopolscy – stwierdził prezydent. Trudno to odebrać inaczej, niż typową dla Nawrockiego i środowiska PiS szpileczkę wymierzoną w Zachód. Ile razy słyszymy od prezesa i spółki, że Bruksela i Niemcy czyhają na naszą suwerenność? To straszenie dla nabijania politycznych punktów, tymczasem realne zagrożenie znajduje się na Wschodzie, o czym przypomnieli Nawrockiemu Tusk i Sikorski. W sieci wywiązała się nawet dyskusja między premierem a prezydentem. Zaczęło się od wpisu Tuska, w którym szef rządu wypomniał Nawrockiemu, że ten „znowu wskazał Zachód jako główne zagrożenie dla Polski”. – To jest istota sporu między antyeuropejskim blokiem (Nawrocki, Braun, Mentzen, PiS) a naszą Koalicją. Sporu śmiertelnie poważnego, sporu o nasze wartości, bezpieczeństwo, suwerenność. Wschód albo Zachód – napisał Tusk. Nawrocki poczuł się dotknięty i odpisał. – Istota sporu jest raczej taka, że Premier nie potrafi słuchać ze zrozumieniem, albo celowo szuka konfliktu, bo

Radosław Sikorski pokazał w sieci zdjęcie Karola Nawrockiego i przypomniał mu niewygodny fakt. Chodzi o wizytę w Moskwie w 2018 roku.
W niedzielę Radosław Sikorski i Donald Tusk krytykowali Karola Nawrockiego za wypowiedź podczas poznańskich uroczystości upamiętniających 107. rocznicę wybuchu Powstania Wielkopolskiego.
– Polska wspólnota narodowa jest otwarta na Zachód, ale też gotowa do obrony zachodniej granicy Rzeczpospolitej, o czym wiedzieli powstańcy wielkopolscy – stwierdził prezydent. Trudno to odebrać inaczej, niż typową dla Nawrockiego i środowiska PiS szpileczkę wymierzoną w Zachód. Ile razy słyszymy od prezesa i spółki, że Bruksela i Niemcy czyhają na naszą suwerenność? To straszenie dla nabijania politycznych punktów, tymczasem realne zagrożenie znajduje się na Wschodzie, o czym przypomnieli Nawrockiemu Tusk i Sikorski.
W sieci wywiązała się nawet dyskusja między premierem a prezydentem. Zaczęło się od wpisu Tuska, w którym szef rządu wypomniał Nawrockiemu, że ten „znowu wskazał Zachód jako główne zagrożenie dla Polski”.
– To jest istota sporu między antyeuropejskim blokiem (Nawrocki, Braun, Mentzen, PiS) a naszą Koalicją. Sporu śmiertelnie poważnego, sporu o nasze wartości, bezpieczeństwo, suwerenność. Wschód albo Zachód – napisał Tusk. Nawrocki poczuł się dotknięty i odpisał.
– Istota sporu jest raczej taka, że Premier nie potrafi słuchać ze zrozumieniem, albo celowo szuka konfliktu, bo Mu się budżet, służba zdrowia etc. nie spina. Aaa, o zagrożeniu ze wschodu to ja już mówiłem, jak Pan Premier spacerował po molo i tulił Rosję, jaką jest 😉 I mówię nadal — ale nie przy okazji Powstania Wielkopolskiego, to nie ten wątek – czytamy we wpisie prezydenta. Widać, że sięgnął po najbardziej wyświechtaną prawicową karty: rozmowa Tuska i Putina przy molo w Sopocie.
Sikorski przypomina niewygodne fakty
PiS-owcy kreują z tego jakieś tajemne spotkanie, podczas którego Tusk sprzedał Polskę Rosji i pewnie jeszcze dogadał Smoleńsk. Prawda jest taka, że było to spotkanie przy okazji obchodów na Westerplatte w 2009 roku. Putin był wówczas premierem Rosji, więc spotkał się ze swoim odpowiednikiem. Co istotne, działo się to w zupełnie innych politycznych realiach, przede wszystkim przed zajęciem Krymu. A Nawrocki odwiedził Moskwę już cztery lata po tym wydarzeniu, co teraz przypomniał mu Sikorski.
– Po Anschlussie Krymu ja bym nie pojechał do muzeum propagującego stalinowską wersję drugiej wojny światowej – napisał szef MON. Do wpisu dodał screen zdjęcia i notki opisującej wizytę Nawrockiego w moskiewskim Muzeum Zwycięstwa. Nawrocki pojechał tam jako szef gdańskiego Muzeum II Wojny Światowej w lipcu 2018 roku.
Po Anschlussie Krymu ja bym nie pojechał do muzeum propagującego stalinowską wersję drugiej wojny światowej. pic.twitter.com/JqulFVTpUV
— Radosław Sikorski 🇵🇱🇪🇺 (@sikorskiradek) December 29, 2025
Udostepnij artykul
