Sikorski usłyszał, co Przydacz opowiadał na antenie Polsat News. Błyskawicznie go wyjaśnił! „Bzdura”
– Rząd jest obrażony na Viktora Orbana (…) Rozumiem, że oczekiwaniem obozu liberalnego w Polsce byłoby kompletnie zerwać jakiekolwiek relacje z Węgrami – zagrzmiał Marcin Przydacz. Na słowa prezydenckiego współpracownika szybko zareagował Radosław Sikorski. Nie milkną echa kontrowersyjnej wizyty Karola Nawrockiego w Budapeszcie. Prezydent pojechał na Węgry i spotkał się z Vikotrem Orbanem, który nie ukrywa swoich prorosyjskich sympatii. Pretekstem był dzień przyjaźni polsko-węgierskiej, ale przecież Nawrocki tego samego dnia widział się w Przemyślu z prezydentem Węgier, nie musiał więc jechać jeszcze dodatkowo do Budapesztu. A pikanterii dodaje fakt, że w kwietniu na Węgrzech odbędą się wybory parlamentarne, które przyjaciel PiS Orban może przegrać. Ze strony obozu władzy pojawiły się więc zarzuty, że Nawrocki po prostu pojechał wesprzeć prorosyjskiego polityka w wyborczej walce. – Rząd jest obrażony na Viktora Orbana, jasno wskazuje swoje preferencje w wyborach, bo przecież popiera konkurenta. Prezydent Nawrocki słowem nie zająknął się o temacie wyborczym – odpiera zarzuty Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP. Na antenie Polsat News przekonywał, że rozmowy o węgierskiej wizycie Karola Nawrockiego to temat zastępczy, mający przykryć sprawę wzrastające ceny paliw. – To raczej Sikorski i Tusk mają problem, bo tak mocno opowiadają się po jednej stronie barykady, że z drugą nie potrafią

– Rząd jest obrażony na Viktora Orbana (…) Rozumiem, że oczekiwaniem obozu liberalnego w Polsce byłoby kompletnie zerwać jakiekolwiek relacje z Węgrami – zagrzmiał Marcin Przydacz. Na słowa prezydenckiego współpracownika szybko zareagował Radosław Sikorski.
Nie milkną echa kontrowersyjnej wizyty Karola Nawrockiego w Budapeszcie. Prezydent pojechał na Węgry i spotkał się z Vikotrem Orbanem, który nie ukrywa swoich prorosyjskich sympatii. Pretekstem był dzień przyjaźni polsko-węgierskiej, ale przecież Nawrocki tego samego dnia widział się w Przemyślu z prezydentem Węgier, nie musiał więc jechać jeszcze dodatkowo do Budapesztu. A pikanterii dodaje fakt, że w kwietniu na Węgrzech odbędą się wybory parlamentarne, które przyjaciel PiS Orban może przegrać.
Ze strony obozu władzy pojawiły się więc zarzuty, że Nawrocki po prostu pojechał wesprzeć prorosyjskiego polityka w wyborczej walce.
– Rząd jest obrażony na Viktora Orbana, jasno wskazuje swoje preferencje w wyborach, bo przecież popiera konkurenta. Prezydent Nawrocki słowem nie zająknął się o temacie wyborczym – odpiera zarzuty Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP. Na antenie Polsat News przekonywał, że rozmowy o węgierskiej wizycie Karola Nawrockiego to temat zastępczy, mający przykryć sprawę wzrastające ceny paliw.
– To raczej Sikorski i Tusk mają problem, bo tak mocno opowiadają się po jednej stronie barykady, że z drugą nie potrafią ułożyć relacji. Tak samo z Amerykanami. Tak bardzo krytykowali Trumpa i chwalili obóz demokratyczny, że dziś nie mają wejścia do Białego Domu – mówił człowiek prezydenta. – Rozumiem, że oczekiwaniem obozu liberalnego w Polsce byłoby kompletnie zerwać jakiekolwiek relacje z Węgrami (…) W temacie rosyjskim – jasno, twardo. W innych temat – trzeba szukać pola do współpracy – dodał.
Na słowa Przydacza szybko zareagował Radosław Sikorski. Odpowiedział krótkim, acz dosadnym postem na platformie X.
– Bzdura. Oczekiwaniem MSZ jest nieingerowanie prezydenta RP w wyborach w innych krajach na rzecz skorumpowanych klientów Putina – napisał wicepremier i szef MSZ.
Bzdura. Oczekiwaniem MSZ jest nieingerowanie prezydenta RP w wyborach w innych krajach na rzecz skorumpowanych klientów Putina. https://t.co/paTD3mH98W
— Radosław Sikorski 🇵🇱🇪🇺 (@sikorskiradek) March 26, 2026
W ostatnich dniach wyszło na jaw, że węgierski minister spraw zagranicznych Peter Szijjarto regularnie kontaktuje się z… Siergiejem Ławrowem i przekazuje informacje ze spotkań Unii Europejskiej.
– Rozmawiam nie tylko z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych, ale także z naszymi partnerami z USA, Turcji, Izraela, Serbii i innych krajów przed posiedzeniami Rady Unii Europejskiej i po nich — oznajmił Szijjarto.
Źródło: Polsat News
Udostepnij artykul
