Polityka i spoleczenstwo

Sensacyjne doniesienia ws. zaprzysiężenia Nawrockiego. Premier miał plan, Hołownia odmówił! „Wiem z dobrego źródła”

12 lipca 2025, 09:32256 wyswietlen
Udostępnij:

Donald Tusk chciał, by Szymon Hołownia odłożył w czasie zaprzysiężenie Karola Nawrockiego. Plan był gotowy, ale marszałek Sejmu postanowił inaczej. Dlaczego? Hołownia nie zgodził się na propozycję Tuska Na początku sierpnia Karol Nawrocki zostanie zaprzysiężony na prezydenta Polski – pomimo kontrowersji dot. ostatnich wyborów. Okazuje się, że w kuluarach toczyła się gra o to, by cały proces przejmowania przez niego władzy spowolnić. – (…) Wiem z dobrego źródła, nazwijmy to tak: Szymon Hołownia otrzymał od Donalda Tuska bardzo wyraźną propozycję, żeby nie powiedzieć wręcz ofertę albo sugestię, żeby jednak odłożyć to zaprzysiężenie Karola Nawrockiego – powiedział w programie „Polityczny WF” portalu Interia.pl Marcin Fijołek. Analizowany był też alternatywny scenariusz: Zgromadzenie Narodowe zostaje zwołane, ale szybko po rozpoczęciu obrad Marszałek Sejmu zarządza przerwę na ponowne przeliczenie głosów. Okazuje się, że Hołownia nie zgodził się ani na pierwszy wariant, ani na drugi. – Myślę, że jest to źródłem dodatkowego napięcia na linii Tusk-Hołownia – dodał Fijołek. Wiem, że są wątpliwości, ale… Sam Hołownia przyznał, że wie, że są wątpliwości dot. wyborów, ale „ostatnią rzeczą, której potrzebujemy i oczekujemy, jest wojna domowa na szczycie, próby zamachu stanu, próby opowiadania marszałkowi Sejmu, że może przejąć kompetencje prezydenta”. Tak bronił swojej decyzji. Czy szczerze? Niedawno dowiedzieliśmy

Sensacyjne doniesienia ws. zaprzysiężenia Nawrockiego. Premier miał plan, Hołownia odmówił! „Wiem z dobrego źródła”

Donald Tusk chciał, by Szymon Hołownia odłożył w czasie zaprzysiężenie Karola Nawrockiego. Plan był gotowy, ale marszałek Sejmu postanowił inaczej. Dlaczego?

Hołownia nie zgodził się na propozycję Tuska

Na początku sierpnia Karol Nawrocki zostanie zaprzysiężony na prezydenta Polski – pomimo kontrowersji dot. ostatnich wyborów. Okazuje się, że w kuluarach toczyła się gra o to, by cały proces przejmowania przez niego władzy spowolnić. – (…) Wiem z dobrego źródła, nazwijmy to tak: Szymon Hołownia otrzymał od Donalda Tuska bardzo wyraźną propozycję, żeby nie powiedzieć wręcz ofertę albo sugestię, żeby jednak odłożyć to zaprzysiężenie Karola Nawrockiego – powiedział w programie „Polityczny WF” portalu Interia.pl Marcin Fijołek.

Analizowany był też alternatywny scenariusz: Zgromadzenie Narodowe zostaje zwołane, ale szybko po rozpoczęciu obrad Marszałek Sejmu zarządza przerwę na ponowne przeliczenie głosów.

Okazuje się, że Hołownia nie zgodził się ani na pierwszy wariant, ani na drugi. – Myślę, że jest to źródłem dodatkowego napięcia na linii Tusk-Hołownia – dodał Fijołek.

Wiem, że są wątpliwości, ale…

Sam Hołownia przyznał, że wie, że są wątpliwości dot. wyborów, ale „ostatnią rzeczą, której potrzebujemy i oczekujemy, jest wojna domowa na szczycie, próby zamachu stanu, próby opowiadania marszałkowi Sejmu, że może przejąć kompetencje prezydenta”. Tak bronił swojej decyzji. Czy szczerze? Niedawno dowiedzieliśmy się o jego nocnych rozmowach z Adamem Bielanem i Jarosławem Kaczyńskim – czy lider Polski 2050 zaczął swoją grę i chce współpracy z PiS?

Ogólnie partia Hołowni od początku wydawała się być platformą, która ma pomóc byłemu showmanowi TVN zostać prezydentem. A fotel Marszałka Sejmu to bardzo dobra trampolina do dalszej kariery. Zgodnie z umową koalicyjną już jesienią ma na nim usiąść Włodzimierz Czarzasty i stąd teoria, że były dziennikarz rozpoczął walkę o ten jakże ważny dla niego i jego kariery stołek: bez niego może zostać szeregowym posłem!

Wkrótce ma dojść do rekonstrukcji rządu i już za kilkanaście dni możemy poznać nazwiska nowych ministrów. Tusk musi tak rozłożyć na nowo aktywa w koalicji, by nie doprowadzić do jej rozpadu. A jak widać, Hołownia dla kariery jest gotów zrobić wiele: i rozmawiać z PiS-em, i przymknąć oko na kontrowersje dot. wyborów.

Źródło: gazeta.pl

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz