Sceny w Sejmie, to Kowalski wparował na mównicę. Domagał się kary dla TYCH TRZECH polityków! „Ściek nienawiści”
Janusz Kowalski wszedł na mównicę sejmową, wskazał trzech polityków obozu władzy i domagał się dla nich kary. Powód? Rzekomy hejt kierowany pod adresem Karola Nawrockiego. Kowalski chce kary dla trzech polityków W lutym podczas posiedzenia Sejmu odbyła się dyskusja na temat projektu ustawy o Prezydencie Elekcie Rzeczypospolitej Polskiej, ochronie kandydatów na urząd Prezydenta oraz statusie Małżonka Prezydenta. To inicjatywa PiS, której celem jest uregulowanie statusu prawnego prezydenta elekta i małżonki urzędującego Prezydenta RP. W sejmowej dyskusji wziął też udział Janusz Kowalski, ale jego wystąpienie było poświęcone innym sprawom, niż ustawa. O tej wspomniał tylko na wstępie. – Ta ustawa rzeczywiście będzie dotyczyć roku 2035, bo na pewno nie roku 2030. Wtedy pan prezydent Karol Nawrocki na pewno wygra wybory – zaczął Kowalski. A potem przeszedł do ataku. – Natomiast jeżeli mówimy o panu prezydencie Karolu Nawrockim, to trzeba, szanowni państwo, jasno powiedzieć: stop, stop nienawiści, hejtowi, arogancji, bucie i zwykłemu chamstwu. Mamy tu takich trzech delikwentów: Zembaczyński, Trela, Frysztak. Nie wiem, który jest lepszy. Jak oni tutaj wchodzą, to zawsze mamy po prostu ściek nienawiści pod adresem pana prezydenta – rzucił zaczepnie polityk PiS. A potem zwrócił się do prowadzącego obrady wicemarszałka Piotra Zgorzelskiego. – Panie marszałku, do pana: Jest pan zdroworozsądkowym

Janusz Kowalski wszedł na mównicę sejmową, wskazał trzech polityków obozu władzy i domagał się dla nich kary. Powód? Rzekomy hejt kierowany pod adresem Karola Nawrockiego.
Kowalski chce kary dla trzech polityków
W lutym podczas posiedzenia Sejmu odbyła się dyskusja na temat projektu ustawy o Prezydencie Elekcie Rzeczypospolitej Polskiej, ochronie kandydatów na urząd Prezydenta oraz statusie Małżonka Prezydenta. To inicjatywa PiS, której celem jest uregulowanie statusu prawnego prezydenta elekta i małżonki urzędującego Prezydenta RP. W sejmowej dyskusji wziął też udział Janusz Kowalski, ale jego wystąpienie było poświęcone innym sprawom, niż ustawa. O tej wspomniał tylko na wstępie.
– Ta ustawa rzeczywiście będzie dotyczyć roku 2035, bo na pewno nie roku 2030. Wtedy pan prezydent Karol Nawrocki na pewno wygra wybory – zaczął Kowalski. A potem przeszedł do ataku.
– Natomiast jeżeli mówimy o panu prezydencie Karolu Nawrockim, to trzeba, szanowni państwo, jasno powiedzieć: stop, stop nienawiści, hejtowi, arogancji, bucie i zwykłemu chamstwu. Mamy tu takich trzech delikwentów: Zembaczyński, Trela, Frysztak. Nie wiem, który jest lepszy. Jak oni tutaj wchodzą, to zawsze mamy po prostu ściek nienawiści pod adresem pana prezydenta – rzucił zaczepnie polityk PiS. A potem zwrócił się do prowadzącego obrady wicemarszałka Piotra Zgorzelskiego.
– Panie marszałku, do pana: Jest pan zdroworozsądkowym politykiem. Uprzejma prośba o nałożenie kar finansowych na tych hejterów, którzy obrażają pana prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Natychmiast – zakończył swoje wystąpienie Janusz Kowalski.
– Trzeba powiedzieć, że panu Januszowi Kowalskiemu dyplomacji nie brakuje – odparł wicemarszałek.
Kusił Hołownię
Janusz Kowalski był aktywny w Sejmie. 11 lutego również wparował na mównicę i próbował namówić Szymona Hołownię na… wspólne obalenie rządu. Pierwszy etap planu zakładał zabranie stołka Marszałka Sejmu Włodzimierzowi Czarzastemu.
– Złóżmy wniosek o odwołanie marszałka Włodzimierza Czarzastego – mówił Kowalski. – Wróci pan na funkcję marszałka – skierował się w stronę byłego lidera Polski 2050.
– Kanclerski łeb! – zachwycił się Hołownia.
– Wielu posłów za panem tęskni – kusił dalej poseł PiS. – Jak się rozkręcimy, złożymy wniosek o konstruktywne wotum nieufności. Pomożemy milionom polskich rodzin! Będzie nowy premier – opowiedział o swoim marzeniu.
Udostepnij artykul
