Polityka i spoleczenstwo

Putin straszy! Zbrodniarz wyszedł i zaczął grozić Europie. „Nie prowokujcie”

4 października 2025, 14:40484 wyswietlen
Udostępnij:

Wielu zrobi się gorąco po przeczytaniu tych słów: Władimir Putin ostrzega świat i twierdzi, że to Europa dąży do wojny! Putin grozi Europie Władimir Putin zawsze powtarza, że nie chce wojny, ale jak Europa sprowokuje konflikt, będzie go miała. Od lat twierdzi, że pomarańczowa rewolucja była inicjatywą USA, a włączenie Ukrainy do zachodniej strefy wpływów było ciosem wymierzonym w Moskwę. Teraz w czasie publicznego wystąpienia pogroził Zachodowi. – Nie prowokujcie nas. Nigdy – zagroził na konferencji Wałdaj. Przyznał nawet, że Kreml przygotuje „przekonującą odpowiedź” na„niebezpieczną militaryzację Europy„. Z tego powodu „konieczne jest wzmocnienie obrony i bezpieczeństwa”. Było to nawiązanie do planów Niemiec, które ogłosiły, że chcą zbudować najsilniejszą armię w Europie. „Nakręcanie histerii” Na tym nie poprzestał: jego zdaniem Zachód „nakręca histerię” i próbuje „odtworzyć wroga, którego wymyślono setki lat temu – Rosję”. Jego zdaniem to cyniczna gra elit, bo Europejczycy „nie wiedzą, co złego jest w Rosji i dlaczego mają zaciskać pasa, aby się jej przeciwstawiać”. Nie wspomniał o tym, że to Rosja zażądała w 2021 r. wycofania NATO z krajów, które zostały przyjęte do sojuszu po 1997 r. Ogólnie starał się wykreować na „agenta pokoju”, a kraje zachodnie na podżegaczy wojennych. Co może nas przerażać to to, że oświadczył, że

Putin straszy! Zbrodniarz wyszedł i zaczął grozić Europie. „Nie prowokujcie”

Wielu zrobi się gorąco po przeczytaniu tych słów: Władimir Putin ostrzega świat i twierdzi, że to Europa dąży do wojny!

Putin grozi Europie

Władimir Putin zawsze powtarza, że nie chce wojny, ale jak Europa sprowokuje konflikt, będzie go miała. Od lat twierdzi, że pomarańczowa rewolucja była inicjatywą USA, a włączenie Ukrainy do zachodniej strefy wpływów było ciosem wymierzonym w Moskwę.

Teraz w czasie publicznego wystąpienia pogroził Zachodowi. Nie prowokujcie nas. Nigdy – zagroził na konferencji Wałdaj. Przyznał nawet, że Kreml przygotuje „przekonującą odpowiedź” na„niebezpieczną militaryzację Europy„. Z tego powodukonieczne jest wzmocnienie obrony i bezpieczeństwa”.

Było to nawiązanie do planów Niemiec, które ogłosiły, że chcą zbudować najsilniejszą armię w Europie.

„Nakręcanie histerii”

Na tym nie poprzestał: jego zdaniem Zachód „nakręca histerię” i próbujeodtworzyć wroga, którego wymyślono setki lat temu – Rosję”. Jego zdaniem to cyniczna gra elit, bo Europejczycy „nie wiedzą, co złego jest w Rosji i dlaczego mają zaciskać pasa, aby się jej przeciwstawiać”.

Nie wspomniał o tym, że to Rosja zażądała w 2021 r. wycofania NATO z krajów, które zostały przyjęte do sojuszu po 1997 r. Ogólnie starał się wykreować na „agenta pokoju”, a kraje zachodnie na podżegaczy wojennych.

Co może nas przerażać to to, że oświadczył, że Rosja chce dobrych relacji z Amerykanami. Co w tym złego? To, że USA mogą przehandlować nasz region w zamian za neutralność Moskwy w czasie potencjalnego konfliktu zbrojnego z Chinami. Chodzi o tzw. odwróconego Kissingera.

„Odwrócony Kissinger” to termin publicystyczny odnoszący się do koncepcji gepolitycznej, w której Stany Zjednoczone starają się odciągnąć Rosję od Chin. Nazwa to oczywiście nawiązanie do polityki Henry’ego Kissingera z lat 70., kiedy to USA chciały wykorzystać podziały w bloku komunistycznym i osłabić Związek Radziecki.

„Odwrócony Kissinger” zakłada działanie w stronę odwrotną: rozbicie sojuszu Rosji i Chin, by uniemożliwić im wspólne przeciwstawianie się wpływom USA.

Źródło: wp.pl

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz