Nawrocki i Miller w rosyjskiej TV. Pożywka dla Putina
Nawrocki i Miller są dzień w dzień cytowani przez rosyjską telewizję państwową. Ich antyukraińskie teksty to pożywka dla propagandy Putina.

To się niestety musiało tak skończyć. Nawrocki i Miller w rosyjskiej telewizji to dziś stały punkt programu – obaj politycy są dzień w dzień cytowani przez rosyjską telewizję państwową. Ich antyukraińskie teksty to pożywka dla propagandystów Władimira Putina.
Rosyjska propaganda żywi się polskimi sporami
Rosyjska propaganda działa prężnie. Szczególnie od momentu ataku wojsk Władimira Putina na Ukrainę. Sługusy 24 godziny na dobę ogłupiają społeczeństwo i zapewniają , że sytuacja na froncie jest dobra i za kilka lat Europa będzie znów mówić w ich języku. Władimir Sołowjow, gwiazdor tamtejszej telewizji, wskazał nawet jakiś czas temu datę wybuchu wojny z Europą, która przywróci „stary ład”.
– Powinniśmy zdać sobie sprawę z tego, że Trump dał nam cztery lata na przygotowanie się do tego, co nieuniknione: wielkiej europejskiej wojny. To bardzo ważne, by wykorzystać ten czas mądrze i wziąć pod uwagę wszystko – mówił do narodu rosyjskiego w jednym z wydań swojego programu. Niestety doszło do tego, że polscy politycy zostali wciągnięci przez propagandową machinę. Na własną prośbę.
Karol Nawrocki i Leszek Miller są codziennie cytowani przez rosyjską telewizję. Wszystko przez napięcie na linii Polska – Ukraina i ich wypowiedzi. Nawrocki chce odebrać Wołodymyrowi Zełenskiemu Order Orła Białego. Jeśli to faktycznie się wydarzy (prezydent wciąż milczy na ten temat, choć kapituła już wyraziła swoje zdanie), można się spodziewać, że będzie to najważniejsza informacja dnia w Rosji. A Miller? Szkoda słów na byłego premiera. Ten sprawia wrażenie jakby przez pół życia był członkiem Konfederacji, a nie premierem, który wprowadzał Polskę do Unii Europejskiej. Cóż, mężczyznę poznaje się po tym, jak kończy.
Nawrocki i Miller – prezent dla Putina
– Była dobra okazja, żeby powiedzieć Ukraińcom wyraźnie: (…) Jak ktoś jest zbrodniarzem, to będzie nazywany zbrodniarzem. Polska nie jest darmowym zapleczem wojny i darmową stacją przeładunkową. Nie jest tanią dziw…ą” – mówił Miller w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim.
Tego typu wypowiedzi są cytowane w Rosji i są niczym innym, jak prezentem dla Putina. – Pokazaliśmy publicznie dwie rozbieżne wizje historii, a rosyjska propaganda wykorzystuje to bez najmniejszych skrupułów. Putinowi ten konflikt po prostu spadł z nieba. To prezent, który pojawił się dokładnie w momencie, gdy jest najbardziej potrzebny rosyjskim władzom – skomentował prof. Piotr Mickiewicz z Zakładu Studiów Strategicznych i Bezpieczeństwa Uniwersytetu Gdańskiego w rozmowie z serwisem Wirtualna Polska.
Źródło: Wp.pl
Udostepnij artykul
