Przydacz znów wściekły na Sikorskiego! Zobaczył TEN wpis ministra i aż się zagotował. „Szkoda, że pan minister...”
Kolejne spięcie między MSZ a Pałacem Prezydenckim. Marcinowi Przydaczowi nie spodobał się wpis, który opublikował Radosław Sikorski. Od razu złapał za klawiaturę i wysmażył odpowiedź. W czwartek Donald Trump zainaugurował Radę Pokoju, założone przez siebie międzynarodowe gremium. Wśród sygnatariuszy, prócz prezydenta USA, byli przedstawiciele między innymi Argentyny, Węgier, Azerbejdżanu, Indonezji, Kazachstanu, Arabii Saudyjskiej czy Turcji. Na ceremonii nie było Rosji, ale wiadomo, że Trump zaprosił Władimira Putina do uczestnictwa w swoim nowym międzynarodowym pokojowym klubie. I między innymi dlatego sprawa budzi kontrowersje w Polsce. Trump zaprosił też polskiego prezydenta Karola Nawrockiego. Wiadomo, że ten chciałby dołączyć do inicjatywy swojego politycznego idola, ale nie jest też tajemnicą, że Trump jest nieprzewidywalny. Gdyby Nawrocki dołączył, to decyzje Rady Pokoju z Putinem i Łukaszenką na pokładzie rzutowałyby też na niego. Dlatego, po konsultacjach z rządem, Polska zastosowała manewr wymijający. Nawrocki nic nie podpisywał, ale wyrażał zainteresowanie dołączeniem do gremium, przekazał też Trumpowi, że zgodnie z polskim prawem podpisywanie międzynarodowych umów wymaga zgody Sejmu i podjęcia uchwały przez Radę Ministrów. Sikorski vs Przydacz Wiadomo więc, że strona rządowa i Pałac współpracowali ze sobą w tym temacie. Sam Nawrocki przyznał, że rozmawiał na ten temat z premierem Donaldem Tuskiem. Ale na naszym podwórku nie zabrakło

Kolejne spięcie między MSZ a Pałacem Prezydenckim. Marcinowi Przydaczowi nie spodobał się wpis, który opublikował Radosław Sikorski. Od razu złapał za klawiaturę i wysmażył odpowiedź.
W czwartek Donald Trump zainaugurował Radę Pokoju, założone przez siebie międzynarodowe gremium. Wśród sygnatariuszy, prócz prezydenta USA, byli przedstawiciele między innymi Argentyny, Węgier, Azerbejdżanu, Indonezji, Kazachstanu, Arabii Saudyjskiej czy Turcji. Na ceremonii nie było Rosji, ale wiadomo, że Trump zaprosił Władimira Putina do uczestnictwa w swoim nowym międzynarodowym pokojowym klubie.
I między innymi dlatego sprawa budzi kontrowersje w Polsce. Trump zaprosił też polskiego prezydenta Karola Nawrockiego. Wiadomo, że ten chciałby dołączyć do inicjatywy swojego politycznego idola, ale nie jest też tajemnicą, że Trump jest nieprzewidywalny. Gdyby Nawrocki dołączył, to decyzje Rady Pokoju z Putinem i Łukaszenką na pokładzie rzutowałyby też na niego. Dlatego, po konsultacjach z rządem, Polska zastosowała manewr wymijający. Nawrocki nic nie podpisywał, ale wyrażał zainteresowanie dołączeniem do gremium, przekazał też Trumpowi, że zgodnie z polskim prawem podpisywanie międzynarodowych umów wymaga zgody Sejmu i podjęcia uchwały przez Radę Ministrów.
Sikorski vs Przydacz
Wiadomo więc, że strona rządowa i Pałac współpracowali ze sobą w tym temacie. Sam Nawrocki przyznał, że rozmawiał na ten temat z premierem Donaldem Tuskiem. Ale na naszym podwórku nie zabrakło wzajemnych szpileczek.
Nawrocki stwierdził między innymi, że „spodziewał się czegoś innego ze strony MSZ” i narzekał, że „opinia jednego z wicedyrektorów” to „trochę za mało”.
– Szkoda, że pan prezydent nie docenia, że rząd umożliwił mu — bez strat w stosunkach PL-USA — uniknięcie wpadki. Polska powinna grać do jednej bramki – odpowiedział Radosław Sikorski za pośrednictwem platformy X. Na ten wpis z kolei zareagował Marcin Przydacz. Prezydencki minister od razu złapał za klawiaturę i wysmażył odpowiedź.
O! Jednak Pan istnieje! Szkoda, że ani Pan Minister ani podległe Ministerstwo nie było tak mądre i aktywne w odpowiednim czasie, kiedy Prezydent RP wypracowywał ważne dla Polski decyzje. https://t.co/CWuIvxuMYd
— Marcin Przydacz (@marcin_przydacz) January 22, 2026
– O! Jednak pan istnieje! Szkoda, że ani pan minister, ani podległe Ministerstwo nie było tak mądre i aktywne w odpowiednim czasie, kiedy Prezydent RP wypracowywał ważne dla Polski decyzje – zagrzmiał na X. I sam doczekał się riposty ze strony rzecznika MSZ Macieja Wiewióra, który zarzucił mu próby „ośmieszenia eksperta”.
– To o tyle niezrozumiałe, że mail z prośbą o opinię przyszedł z dokładnie tego samego szczebla — od wicedyrektora w Kancelarii Prezydenta – podsumował Wiewiór.
Ciągle te osobiste ataki…
Próbujecie ośmieszyć eksperta – zastępcę dyrektora w @MSZ_RP – tylko dlatego, że to on udzielił odpowiedzi dwa dni temu.
To o tyle niezrozumiałe, że mail z prośbą o opinię przyszedł z dokładnie tego samego szczebla – od wicedyrektora w Kancelarii… https://t.co/eswOmosnRC— Rzecznik MSZ – Maciej Wewiór (@RzecznikMSZ) January 22, 2026
Udostepnij artykul
