Polityka i spoleczenstwo

Prezes już zaciera ręce! Hołownia wywołał polityczną burzę, PiS czeka na efekty. „Im więcej bałaganu...”

7 lipca 2025, 20:27373 wyswietlen
Udostępnij:

Z politycznego trzęsienia ziemi, jakie wywołał Szymon Hołownia swoim spotkaniem z politykami PiS, cieszy się tylko Nowogrodzka. Jarosław Kaczyński i spółka liczą, że sprawa doprowadzi do upadku koalicji rządzącej. Hołownia tego nie przemyślał Nie ma nudy w polskiej polityce! Wybory prezydenckie za nami, było też zamieszanie z liczeniem głosów, a teraz dostaliśmy szokujący zwrot akcji i wieści o nocnym spotkaniu Szymona Hołowni z Adamem Bielanem i Jarosławem Kaczyńskim. Wywołało to polityczną burzę, bo od razu pojawiły się pytania o motywy marszałka Sejmu. Czy chciał się zbratać z PiS? On sam tłumaczy, że po prostu jest politykiem, który rozmawia ze wszystkimi, ponad podziałami i dla dobra Polski, a w spotkaniu z Bielanem i Kaczyńskim nie było nic sensacyjnego. Ale wygląda na to, że Annuszka już wylała olej. Hołownia, nowicjusz w wielkiej polityce, nie przewidział skutków swoich nocnych rozmów. Choćby były jak najbardziej niewinne – ponoć panowie dużo czasu poświęcili książkom i historii – to Hołownia ma już łatkę „spiskowca” i potencjalnego sojusznika PiS. I tej łatki łatwo się nie pozbędzie. Wyborcy tego nie zapomną, a przecież marszałek I tury wyborów prezydenckich nie podbił. Żal mają też politycy jego parii, bo działania lidera odbijają się na nich. Koalicjanci z kolei tracą zaufanie. Z tego

Prezes już zaciera ręce! Hołownia wywołał polityczną burzę, PiS czeka na efekty. „Im więcej bałaganu...”

Z politycznego trzęsienia ziemi, jakie wywołał Szymon Hołownia swoim spotkaniem z politykami PiS, cieszy się tylko Nowogrodzka. Jarosław Kaczyński i spółka liczą, że sprawa doprowadzi do upadku koalicji rządzącej.

Hołownia tego nie przemyślał

Nie ma nudy w polskiej polityce! Wybory prezydenckie za nami, było też zamieszanie z liczeniem głosów, a teraz dostaliśmy szokujący zwrot akcji i wieści o nocnym spotkaniu Szymona Hołowni z Adamem Bielanem i Jarosławem Kaczyńskim.

Wywołało to polityczną burzę, bo od razu pojawiły się pytania o motywy marszałka Sejmu. Czy chciał się zbratać z PiS? On sam tłumaczy, że po prostu jest politykiem, który rozmawia ze wszystkimi, ponad podziałami i dla dobra Polski, a w spotkaniu z Bielanem i Kaczyńskim nie było nic sensacyjnego.

Ale wygląda na to, że Annuszka już wylała olej. Hołownia, nowicjusz w wielkiej polityce, nie przewidział skutków swoich nocnych rozmów. Choćby były jak najbardziej niewinne – ponoć panowie dużo czasu poświęcili książkom i historii – to Hołownia ma już łatkę „spiskowca” i potencjalnego sojusznika PiS. I tej łatki łatwo się nie pozbędzie. Wyborcy tego nie zapomną, a przecież marszałek I tury wyborów prezydenckich nie podbił. Żal mają też politycy jego parii, bo działania lidera odbijają się na nich. Koalicjanci z kolei tracą zaufanie. Z tego trzęsienia ziemi najbardziej cieszą się w PiS. Nowogrodzka dostrzega w aferze szansę na upadek koalicji 15 października.

Hołownię jeszcze będą długo za to grillowali. Będą się działy ciekawe rzeczy, choć zobaczymy, jak w tym wszystkim zachowają się politycy Polski 2050 – mówi w rozmowie z Onetem jeden z polityków PiS.

Im więcej bałaganu w koalicji, tym lepiej dla nas. Nawet nie musimy wiele robić, bo oni potykają się o własne nogi – dodaje były wiceminister w rządzie Zjednoczonej Prawicy.

„Wyczuliśmy okazję”

Nie jest tajemnicą, że Hołownia chciałby zatrzymać fotem marszałka Sejmu. Jest to funkcja bardzo prestiżowa, wszak marszałek to druga osoba w państwie, związana z przywilejami, a przy tym odpowiedzialność jest mniejsza. Można stać z boki i dawać rządowi rady. Ale skoro Hołownia przestanie być marszałkiem, a nie chce wejść do rządu, to zostanie zwykłym posłem. A tego też nie chce. Być może w spotkaniach z PiS Hołownia widział element nacisku na koalicjantów w negocjacjach. Może chciał pokazać Tuskowi, że KO nie jest jedną opcją. Ale na takie polityczne gierki jest jeszcze za mało doświadczony. I to wiedziało PiS.

– Wyczuliśmy okazję, a marszałek chętnie się na spotkanie zgodził, bo miał nadzieję, że się wreszcie odwinie swoim koalicjantom – przyznaje w rozmowie z Onetem jeden z polityków z Nowogrodzkiej.

Źródło: Onet

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz