Polityka i spoleczenstwo

Prezes obawia się TEGO polityka obozu władzy. Już kombinuje, jak mu zaszkodzić. „Będzie atakował ze wszyskich stron”

13 sierpnia 2025, 18:48400 wyswietlen
Udostępnij:

Jarosław Kaczyński dostrzegł, jak bardzo wzmocniła się pozycja Radosława Sikorskiego w obozie władzy. Prezes już kombinuje, jak zaszkodzić nowemu wicepremierowi. Sikorski narobi PiS problemów? Radosław Sikorski chciał powalczyć o prezydenturę, ale w członkowie Koalicji Obywatelskiej w prawyborach wskazali Rafała Trzaskowskiego. Prezydent Warszawy przegrał wybory i nagle pojawiły się głosy, że szef MSZ byłby skuteczniejszy w walce z Karolem Nawrockim. Oczywiście jest to teza, której nie da się potwierdzić, ale nie da się ukryć, że po wyborach rola Sikorskiego paradoksalnie się wzmocniła. Zostało to przypieczętowane objęciem funkcji wicepremiera. Wygląda na to, że to Sikorski szykowany jest na pierwszy front walki z PiS i nowym prezydentem, Karolem Nawrockim. I Jarosław Kaczyński to widzi. Prezes już kombinuje, jak tu zaszkodzić nowemu wicepremierowi. Ma w tym dodatkową motywację, bo przecież Sikorski należał do rządu PiS, był ministrem obrony narodowej w latach 2005-2007. Potem odszedł do PO. Dla Kaczyńskiego jest więc zdrajcą. – Prezes doskonale wie, że Radek teraz jest na fali wznoszącej i że może zastąpić Tuska. Pewnie, mówimy o bliżej nieokreślonej przyszłości, ale że jest to scenariusz możliwy. Dlatego będzie atakował Radka ze wszystkich stron. Oczywiście przede wszystkim od strony rodziny – mówią w rozmowie z „Newsweekiem” osoby z otoczenia szefa MSZ. Atak

Prezes obawia się TEGO polityka obozu władzy. Już kombinuje, jak mu zaszkodzić. „Będzie atakował ze wszyskich stron”

Jarosław Kaczyński dostrzegł, jak bardzo wzmocniła się pozycja Radosława Sikorskiego w obozie władzy. Prezes już kombinuje, jak zaszkodzić nowemu wicepremierowi.

Sikorski narobi PiS problemów?

Radosław Sikorski chciał powalczyć o prezydenturę, ale w członkowie Koalicji Obywatelskiej w prawyborach wskazali Rafała Trzaskowskiego. Prezydent Warszawy przegrał wybory i nagle pojawiły się głosy, że szef MSZ byłby skuteczniejszy w walce z Karolem Nawrockim. Oczywiście jest to teza, której nie da się potwierdzić, ale nie da się ukryć, że po wyborach rola Sikorskiego paradoksalnie się wzmocniła. Zostało to przypieczętowane objęciem funkcji wicepremiera. Wygląda na to, że to Sikorski szykowany jest na pierwszy front walki z PiS i nowym prezydentem, Karolem Nawrockim.

I Jarosław Kaczyński to widzi. Prezes już kombinuje, jak tu zaszkodzić nowemu wicepremierowi. Ma w tym dodatkową motywację, bo przecież Sikorski należał do rządu PiS, był ministrem obrony narodowej w latach 2005-2007. Potem odszedł do PO. Dla Kaczyńskiego jest więc zdrajcą.

Prezes doskonale wie, że Radek teraz jest na fali wznoszącej i że może zastąpić Tuska. Pewnie, mówimy o bliżej nieokreślonej przyszłości, ale że jest to scenariusz możliwy. Dlatego będzie atakował Radka ze wszystkich stron. Oczywiście przede wszystkim od strony rodziny – mówią w rozmowie z „Newsweekiem” osoby z otoczenia szefa MSZ.

Atak na żonę

To dlatego podczas spotkania z sympatykami PiS w Zabrzu Kaczyński poświęcił wiele miejsca Sikorskiemu. Sugerował, że wzmocnienie roli szefa MSZ to cyniczny plan Donalda Tuska, zakładający próbę przekabacenia prawicowych wyborców.

Dzisiaj świat idzie na prawo, Polska też na szczęście idzie na prawo, to widać we wszystkich badaniach. I wobec tego oni być może też będą próbowali udawać, podkreślam to słowo, udawać, że idą na prawo, a to udawanie będzie się nazywało Radosław Sikorski – przekonywał Kaczyński. Potem w obrzydliwy sposób uderzył w żonę szefa MSZ, Annę Applebaum. Wypomniał jej żydowskie pochodzenie. – Tak proszę Państwa, można się śmiać. No ale on przecież w tej chwili działa w ten sposób, że jego małżonka, wiecie kim jest, pisze książkę „Matka Polka”. On też wygłasza różne takie, powiedzmy sobie, niejednoznaczne z punktu widzenia centrolewicy czy lewicy, tym bardziej skrajnej lewicy, bo oni przecież są w istocie partią skrajnej lewicy, sądy i to może wskazywać na to, że sprawa będzie szła w tę stronę – mówił lider PiS.

Na te słowa Sikorski, wytrawny dyplomata, zareagował całkiem w ostry sposób i nazwał prezesa „cyniczną mendą”. Coś czujemy, że ta wymiana uprzejmości dopiero się rozkręca.

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz