Prezes musiał się skrzywić po TYCH słowach Nawrockiego. I to wszystko u Rydzyka! "System wymaga, aby premier i prezydent..."
Karol Nawrocki pojawił się w TV Trwam i opowiedział o strategii na nadchodzącą kadencję. Prezydent elekt chce zbudować wokół siebie obóz szeroko pojętej prawicy! Karol Nawrocki chce być kompromisowy? Karol Nawrocki wyemitowanej w poniedziałek rozmowie w TV Trwam mówił o tym, jak będzie wyglądała jego współpraca z rządem Donalda Tuska – choć jest kojarzony z prawicą ma być otwarty na kooperację z centrolewicą. A przynajmniej on sam tak twierdzi – to jednak cyniczna strategia. Jak na razie prezydent elekt stara się kreować na patriotę i państwowca. — Dobro Polski wymaga współpracy prezydenta z polskim premierem i wszystkie te projekty, wszystkie te ustawy, które będą dobre dla Polaków, będą spotykać się z moją akceptacją — obiecał. – System demokracji wymaga tego, aby w rzeczach dobrych dla Polaków prezydent i premier ze sobą współpracowali – dodał Nawrocki, co musiało wywołać lekki grymas na twarzy prezesa. No bo jak – z Tuskiem współpracować? Nawet jeśli to tylko puste słowa, to nie mogły się spodobać przy Nowogrodzkiej. Budowa dużego obozu prawicy Nawrocki ma spore szczęście, że wygrał wybory właśnie teraz: Jarosław Kaczyński ma już swoje lata, więc pod koniec pierwszej kadencji prezydenta elekta otworzy się furtka do przejęcia rządu dusz na prawicy. I obecny

Karol Nawrocki pojawił się w TV Trwam i opowiedział o strategii na nadchodzącą kadencję. Prezydent elekt chce zbudować wokół siebie obóz szeroko pojętej prawicy!
Karol Nawrocki chce być kompromisowy?
Karol Nawrocki wyemitowanej w poniedziałek rozmowie w TV Trwam mówił o tym, jak będzie wyglądała jego współpraca z rządem Donalda Tuska – choć jest kojarzony z prawicą ma być otwarty na kooperację z centrolewicą. A przynajmniej on sam tak twierdzi – to jednak cyniczna strategia. Jak na razie prezydent elekt stara się kreować na patriotę i państwowca. — Dobro Polski wymaga współpracy prezydenta z polskim premierem i wszystkie te projekty, wszystkie te ustawy, które będą dobre dla Polaków, będą spotykać się z moją akceptacją — obiecał.
– System demokracji wymaga tego, aby w rzeczach dobrych dla Polaków prezydent i premier ze sobą współpracowali – dodał Nawrocki, co musiało wywołać lekki grymas na twarzy prezesa. No bo jak – z Tuskiem współpracować? Nawet jeśli to tylko puste słowa, to nie mogły się spodobać przy Nowogrodzkiej.
Budowa dużego obozu prawicy
Nawrocki ma spore szczęście, że wygrał wybory właśnie teraz: Jarosław Kaczyński ma już swoje lata, więc pod koniec pierwszej kadencji prezydenta elekta otworzy się furtka do przejęcia rządu dusz na prawicy. I obecny szef IPN to wie: gra o władzę w prawej części sceny politycznej, obiecał, że nie podpisze ustaw, które „zmieniają kształt narodowej tożsamości, czy oddają suwerenność Polski do organów spoza Rzeczpospolitej”. Jednocześnie dodał, że jeżeli tylko rząd będzie chciał podwyższyć kwotę wolną od podatku i przyspieszyć proces deregulacji – on sam jest otwarty. To postulaty, pod którymi chętnie podpisuje się Konfederacja!
Zresztą prezydent elekt walczy o wyborców „Konfy” i na innym polu- wypomniał gabinetowi Tuska, że do końca maja miał przygotować sto ustaw deregulacyjnych i tego nie zrobił. — Liczę, że do końca sierpnia, i niech to będzie wyraz mojej wielkiej życzliwości i zrozumienia, że przynajmniej 50 do końca sierpnia zostanie takich rozwiązań przygotowanych — powiedział.
Wszystko składa się nam w jedną całość: Nawrocki ma o wiele większe ambicje niż wielu myśli – marzy mu się konsolidacja obozów PiS i Konfederacji. Wynika to z jego ostatnich słów i nominacji – w gronie jego współpracowników mają znaleźć się ludzie związani ze środowiskami szeroko pojętej prawicy.
Źródło: Onet, TV Trwam
Udostepnij artykul
