Polityka i spoleczenstwo

Pracownik TV Republika przyszedł na konferencję i... TAKIEJ reakcji Tuska się nie spodziewał. „Ja znam takich...”

5 września 2025, 12:13137 wyswietlen
Udostępnij:

Na konferencji Donalda Tuska w Łomży pojawił się przedstawiciel TV Republika. Doszło do spięcia. – Nie wiem, co trzeba mieć w głowie, żeby takie rzeczy wymyślać – rzucił premier, usłyszawszy pytania pracownika prawicowej stacji. Tusk vs TV Republika W piątek Donald Tusk pojawił się w Łomży, gdzie wraz z ministrem infrastruktury Dariuszem Klimczakiem, zapowiedział budowę stacji kolejowej w Łomży. Konferencja na temat pociągów szybko została jednak przyćmiona przez pracownika TV Republika, który starł się z premierem. – Bardzo się cieszę, że dzisiaj tu jesteśmy. Prawie dwa lata nie jesteśmy wpuszczani na państwa konferencje prasowe. Czy to już jest koniec embarga na największą stację telewizyjną w Polsce? – dopytywał wysłannik prawicowej stacji. Tusk nie krył zdziwienia i pewnego rozbawienia tymi słowami. – Tacy duzi jesteście, że aż najwięksi w Polsce? Ja znam takich facetów, którym się wydaje, że coś jest bardzo duże, wie pan, a później tak się okazuje… Także niech pan będzie ostrożny z tym chwaleniem się co do rozmiarów i wielkości, bo z tego są później tylko kompromitacje – rzucił ironicznie szef rządu. – To nie jest wesele. Ja nie zapraszam indywidualnie dziennikarzy. Ale widzi pan, jest pan tutaj. Zadaje pan pytanie niezależnie od tego, jak niekonwencjonalne – dodał Tusk. „Co trzeba

Pracownik TV Republika przyszedł na konferencję i... TAKIEJ reakcji Tuska się nie spodziewał. „Ja znam takich...”

Na konferencji Donalda Tuska w Łomży pojawił się przedstawiciel TV Republika. Doszło do spięcia. – Nie wiem, co trzeba mieć w głowie, żeby takie rzeczy wymyślać – rzucił premier, usłyszawszy pytania pracownika prawicowej stacji.

Tusk vs TV Republika

W piątek Donald Tusk pojawił się w Łomży, gdzie wraz z ministrem infrastruktury Dariuszem Klimczakiem, zapowiedział budowę stacji kolejowej w Łomży. Konferencja na temat pociągów szybko została jednak przyćmiona przez pracownika TV Republika, który starł się z premierem.

Bardzo się cieszę, że dzisiaj tu jesteśmy. Prawie dwa lata nie jesteśmy wpuszczani na państwa konferencje prasowe. Czy to już jest koniec embarga na największą stację telewizyjną w Polsce? – dopytywał wysłannik prawicowej stacji. Tusk nie krył zdziwienia i pewnego rozbawienia tymi słowami.

Tacy duzi jesteście, że aż najwięksi w Polsce? Ja znam takich facetów, którym się wydaje, że coś jest bardzo duże, wie pan, a później tak się okazuje… Także niech pan będzie ostrożny z tym chwaleniem się co do rozmiarów i wielkości, bo z tego są później tylko kompromitacje – rzucił ironicznie szef rządu. – To nie jest wesele. Ja nie zapraszam indywidualnie dziennikarzy. Ale widzi pan, jest pan tutaj. Zadaje pan pytanie niezależnie od tego, jak niekonwencjonalne – dodał Tusk.

„Co trzeba mieć w głowie?”

Pracownik Republiki pytał też o rzekome „pomijanie premiera w Europie”. Chodziło o film z wizyty „Koalicji chętnych” w Paryżu, gdzie widać, jak prezydent Francji Emmanuel Macron wita wszystkich swoich gości, prócz Tuska. Polskiego premiera przywitał inny urzędnik.

Sam pan daje pewną ilustrację dlaczego jesteście kłopotliwymi gośćmi na konferencjach prasowych, bo jak się umawiamy z największymi stacjami że jest jedno pytanie, to jest jedno pytanie – skomentował Tusk. Wyjaśnił jednak, że z powodu mgły na warszawskim lotnisku Chopina spóźnił się na spotkanie w Paryżu.

Znam waszą empatię wobec mnie i serdeczne uznanie dla tego, co robię. Ale wpaść na pomysł, że mam złe relacje z liderami europejskimi, albo z prezydentem Macronem, albo że ktoś jakieś zdjęcie obcina. Nie wiem, co trzeba mieć w głowie, żeby takie rzeczy wymyślać. To już średniej wielkości stacja telewizyjna powinna trzymać jakiś standard merytoryczny – powiedział Donald Tusk.

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz