Polski ambasador zaatakowany w Rosji, szokujące szczegóły! "Musiała interweniować ochrona"
Polski ambasador w Rosji Krzysztof Krajewski został zaatakowany przez „aktywistów”. — To była zorganizowana akcja – twierdzi rzecznik MSZ Maciej Wewiór. Polski ambasador zaatakowany Polski ambasador w Rosji Krzysztof Krajewski został zaatakowany, wszystko miało miejsce w niedzielę, 16 listopada, na głównej ulicy w Petersburgu, na której trwał protest „aktywistów”. – To była zorganizowana akcja. Od aktów słownych po agresję fizyczną. Musiała interweniować ochrona pana ambasadora. Temat został poruszony wczoraj [czyli w środę, 19 listopada – red.], bo wczoraj wezwaliśmy chargé d’affaires na spotkanie. Tam strona rosyjska dostała notę cofającą zgodę na funkcjonowanie ostatniego rosyjskiego konsulatu w Polsce. Drugim tematem było wyrażenie sprzeciwu wobec usunięcia płaskorzeźb na cmentarzu w Katyniu. Trzeci temat to zdarzenie niedzielne. Nie może być zgody na takie sytuacje. Strona rosyjska przyznała, że to takich sytuacji nie powinno dochodzić — przekazał rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Maciej Wiewiór. Anonimowe źródło z resortu, z którym rozmawiała „Gazeta Wyborcza” dodało, że „to był najpoważniejszy tego typu incydent od wielu lat”. Co dokładnie miało miejsce? „Gazeta Wyborcza” podała więcej szczegółów: polski ambasador przyjechał do Sankt Petersburga, by tam spotkać się z Polonią. Okazja była dla nas szczególna, bo chodziło o polskie Święto Niepodległości. Na miejscu dyplomata w towarzystwie konsula Jarosława Strycharskiego poszedł

Polski ambasador w Rosji Krzysztof Krajewski został zaatakowany przez „aktywistów”. — To była zorganizowana akcja – twierdzi rzecznik MSZ Maciej Wewiór.
Polski ambasador zaatakowany
Polski ambasador w Rosji Krzysztof Krajewski został zaatakowany, wszystko miało miejsce w niedzielę, 16 listopada, na głównej ulicy w Petersburgu, na której trwał protest „aktywistów”.
– To była zorganizowana akcja. Od aktów słownych po agresję fizyczną. Musiała interweniować ochrona pana ambasadora. Temat został poruszony wczoraj [czyli w środę, 19 listopada – red.], bo wczoraj wezwaliśmy chargé d’affaires na spotkanie. Tam strona rosyjska dostała notę cofającą zgodę na funkcjonowanie ostatniego rosyjskiego konsulatu w Polsce. Drugim tematem było wyrażenie sprzeciwu wobec usunięcia płaskorzeźb na cmentarzu w Katyniu. Trzeci temat to zdarzenie niedzielne. Nie może być zgody na takie sytuacje. Strona rosyjska przyznała, że to takich sytuacji nie powinno dochodzić — przekazał rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Maciej Wiewiór.
Anonimowe źródło z resortu, z którym rozmawiała „Gazeta Wyborcza” dodało, że „to był najpoważniejszy tego typu incydent od wielu lat”.
Co dokładnie miało miejsce?
„Gazeta Wyborcza” podała więcej szczegółów: polski ambasador przyjechał do Sankt Petersburga, by tam spotkać się z Polonią. Okazja była dla nas szczególna, bo chodziło o polskie Święto Niepodległości.
Na miejscu dyplomata w towarzystwie konsula Jarosława Strycharskiego poszedł na polskie nabożeństwo do bazyliki św. Katarzyny Aleksandryjskiej i właśnie tam doszło do incydentu – Krajewski został nagle otoczony przez manifestantów, którzy „nieśli transparenty z antypolskimi i antyukraińskimi hasłami i atakowali ambasadora za to, że Polska pomaga Ukrainie”. Emocje wzięły górę i kilku z „aktywistów” próbowało uderzyć ambasadora, którego ratowali pracownicy SOP.
Sprawą zajęły się też lokalne, rosyjskie media, które piszą o „agresywnych zachowaniach wobec pokojowej grupy demonstrantów„. Oczywiście agresji dopuścić mieli się – w narracji rosyjskiej – pracownicy polskich służb. Atakujący byli w mediach opisywani jako niewinni „aktywiści” i „zaniepokojeni obywatele”. Dziennikarze nie wspominają o ataku na ambasadora – wszystko odwrócono do góry nogami.
Nie można wykluczyć, że był to kolejny element wojny hybrydowej, którą prowadzi Kreml.
Polski ambasador w Rosji znalazł się w niebezpiecznej sytuacji podczas wizyty w Petersburgu. Co wydarzyło się na ulicach miasta? #swiat #rosja #napasc #dyplomacja #msz #petersburg #krzysztofkrajewski https://t.co/kz4qkHN8LM
— Onet Wiadomości (@OnetWiadomosci) November 20, 2025
Źródło: Wyborcza.pl, Fakt.pl
Udostepnij artykul
