Polscy weterani o Nawrockim: uszy po sobie i siedzi cicho. Nigdy mu TEGO nie wybaczą
Polscy weterani wojenni są oburzeni: zarówno słowami Donalda Trumpa, jak i brakiem reakcji Karola Nawrockiego. „Prezydent w tej sytuacji zachował się wyjątkowo jak podwładny pana Trumpa” – mówi w rozmowie z Onetem gen. Andrzej Tuz. Trump napluł im w twarz — Tak naprawdę, nigdy niczego od nich nie żądaliśmy. Wiecie, powiedzą, że wysłali wojska do Afganistanu albo Sudanu, i tak zrobili. Pozostali trochę z tyłu, trochę poza linią frontu — mówił Donald Trump w rozmowie z Fox News. Haniebne słowa Trumpa teoretycznie powinny zostać potępione przez wszystkich polityków od prawa do lewa. Ale teoria jedno, a praktyka drugie. Można odnieść wrażenie, że część polityków miała chyba za ciasne czapeczki z napisem „Make America Great Again”. To nie do pomyślenia, ale są tacy, którzy bronią Trumpa, jednocześnie plując w twarz rodzinom nieżyjącym żołnierzy. Są też i tacy, którzy udają, że nic się nie stało. I niestety tym kimś jest polski prezydent. Karol Nawrocki nie miał i nadal nie ma odwagi skrytykować Donalda Trumpa za jego oburzającą wypowiedź na temat udziału sojuszników USA w misji w Afganistanie i zdobył się tylko na opublikowanie wpisu o bohaterstwie polskich żołnierzy, ale nie dodał żadnego kontekstu. Gdzie jest prezydent? Przez polskie media – te tradycyjne,

Polscy weterani wojenni są oburzeni: zarówno słowami Donalda Trumpa, jak i brakiem reakcji Karola Nawrockiego. „Prezydent w tej sytuacji zachował się wyjątkowo jak podwładny pana Trumpa” – mówi w rozmowie z Onetem gen. Andrzej Tuz.
Trump napluł im w twarz
— Tak naprawdę, nigdy niczego od nich nie żądaliśmy. Wiecie, powiedzą, że wysłali wojska do Afganistanu albo Sudanu, i tak zrobili. Pozostali trochę z tyłu, trochę poza linią frontu — mówił Donald Trump w rozmowie z Fox News. Haniebne słowa Trumpa teoretycznie powinny zostać potępione przez wszystkich polityków od prawa do lewa. Ale teoria jedno, a praktyka drugie.
Można odnieść wrażenie, że część polityków miała chyba za ciasne czapeczki z napisem „Make America Great Again”. To nie do pomyślenia, ale są tacy, którzy bronią Trumpa, jednocześnie plując w twarz rodzinom nieżyjącym żołnierzy. Są też i tacy, którzy udają, że nic się nie stało. I niestety tym kimś jest polski prezydent. Karol Nawrocki nie miał i nadal nie ma odwagi skrytykować Donalda Trumpa za jego oburzającą wypowiedź na temat udziału sojuszników USA w misji w Afganistanie i zdobył się tylko na opublikowanie wpisu o bohaterstwie polskich żołnierzy, ale nie dodał żadnego kontekstu.
Gdzie jest prezydent?
Przez polskie media – te tradycyjne, jak i społecznościowe – przeszła burza. Coraz częściej na temat milczenia Nawrockiego wypowiadają się też ci najbardziej zainteresowani, a więc żołnierze. I mają mnóstwo żalu do prezydenta. – Uszy po sobie i siedzi cicho. Ma to gdzieś. Zginęli, to zginęli — mówi w rozmowie z Onetem weteran Marcin Chłopeniuk, który do dziś nie odzyskał sprawności ruchowej po tym, jak odłamek rakiety trafił go w głowę w Afganistanie. Premier Wielkiej Brytanii zareagował ostro i dostał przeprosiny — zauważył żołnierz.
— Prezydent Donald Trump napluł nam w twarz, ale jako środowisko weteranów czujemy, że nasi politycy również zrobili to samo. Żaden z nich nie powiedział głośno, że doradcy prezydenta Trumpa wprowadzają go w błąd. (…) Natomiast prezydent Karol Nawrocki w tej sytuacji zachował się wyjątkowo jak podwładny pana Trumpa. Oczekiwałbym, żeby zwierzchnik Sił Zbrojnych jasno zadeklarował, że stoi za żołnierzami. Tego samego oczekuję od premiera i ministra spraw zagranicznych – powiedział Onetowi gen. Andrzej Tuz, który w Afganistanie stracił trzech swoich żołnierzy.
Źródło: Onet
Udostepnij artykul
