Polityka i spoleczenstwo

Pokój? Jaki pokój! Putin nie ustępuje, TE słowa zabrzmiały niepokojąco. „Cele zostaną osiągnięte”

19 grudnia 2025, 14:20291 wyswietlen
Udostępnij:

Władimir Putin zdjął maskę dyplomacji i wrócił do brutalnego, imperialnego języka, który od lat napędza wojnę w Ukrainie. Jego słowa o nie pozostawiają złudzeń: Kreml nie szykuje się do pokoju, lecz do dalszej eskalacji. Dyktator z Kremla obraża Europę i grozi dalszą wojną Podczas posiedzenia rosyjskiego Ministerstwa Obrony Władimir Putin wygłosił przemówienie, które zagraniczne media odczytują jako jedno z najbardziej agresywnych od miesięcy. Prezydent Rosji nie tylko chwalił się rzekomą przewagą swojej armii na froncie, ale także otwarcie znieważał Europę i jasno zapowiedział kontynuację wojny w Ukrainie – niezależnie od kosztów i ofiar. Jak poinformował „Financial Times”, Putin przekonywał, że rosyjskie wojska mają „strategiczną przewagę na całej linii frontu” i są gotowe do zintensyfikowania ofensywy po niemal czterech latach pełnoskalowej inwazji. W jego narracji Rosja skutecznie oparła się Zachodowi, który – jak twierdził – próbował ją „szybko zniszczyć”. W tym kontekście padły wyjątkowo obraźliwe słowa pod adresem liderów państw europejskich, które Putin określił mianem „europejskich świń”, rzekomo kierujących się chęcią zysku. Choć rosyjski przywódca deklarował teoretyczną otwartość na rozmowy pokojowe, szybko stało się jasne, że są to słowa czysto propagandowe. Putin zastrzegł, że dialog z Europą będzie możliwy dopiero wtedy, gdy na kontynencie dojdzie do „wymiany elit politycznych”. Innymi słowy:

Pokój? Jaki pokój! Putin nie ustępuje, TE słowa zabrzmiały niepokojąco. „Cele zostaną osiągnięte”

Władimir Putin zdjął maskę dyplomacji i wrócił do brutalnego, imperialnego języka, który od lat napędza wojnę w Ukrainie. Jego słowa o nie pozostawiają złudzeń: Kreml nie szykuje się do pokoju, lecz do dalszej eskalacji.

Dyktator z Kremla obraża Europę i grozi dalszą wojną

Podczas posiedzenia rosyjskiego Ministerstwa Obrony Władimir Putin wygłosił przemówienie, które zagraniczne media odczytują jako jedno z najbardziej agresywnych od miesięcy. Prezydent Rosji nie tylko chwalił się rzekomą przewagą swojej armii na froncie, ale także otwarcie znieważał Europę i jasno zapowiedział kontynuację wojny w Ukrainie – niezależnie od kosztów i ofiar.

Jak poinformował „Financial Times”, Putin przekonywał, że rosyjskie wojska mają „strategiczną przewagę na całej linii frontu” i są gotowe do zintensyfikowania ofensywy po niemal czterech latach pełnoskalowej inwazji. W jego narracji Rosja skutecznie oparła się Zachodowi, który – jak twierdził – próbował ją „szybko zniszczyć”. W tym kontekście padły wyjątkowo obraźliwe słowa pod adresem liderów państw europejskich, które Putin określił mianem „europejskich świń”, rzekomo kierujących się chęcią zysku.

Choć rosyjski przywódca deklarował teoretyczną otwartość na rozmowy pokojowe, szybko stało się jasne, że są to słowa czysto propagandowe. Putin zastrzegł, że dialog z Europą będzie możliwy dopiero wtedy, gdy na kontynencie dojdzie do „wymiany elit politycznych”. Innymi słowy: Kreml dopuszcza rozmowy tylko z tymi, którzy zaakceptują jego imperialną wizję świata.

Putin odniósł się także do propozycji Donalda Trumpa dotyczących zakończenia wojny, sugerując, że Rosja może je rozważyć – ale wyłącznie na własnych warunkach.

Cele specjalnej operacji wojskowej zostaną osiągnięte bezwarunkowo – oświadczył. – Jeśli przeciwnik i jego zagraniczni partnerzy nie zechcą prowadzić merytorycznej dyskusji, Rosja wyzwoli swoje historyczne ziemie na polu bitwy – dodał kremlowski zbrodniarz.

Ten przekaz nie pozostawia wątpliwości co do realnych intencji Moskwy. Jak zauważa „Financial Times”, pewność Putina co do sytuacji militarnej oznacza brak gotowości do jakichkolwiek ustępstw. To całkowicie podważa narrację o rychłym pokoju, którą coraz częściej słychać w części zachodnich stolic.

Na słowa Putina zareagował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, ostrzegając, że Kreml przygotowuje się na kolejny rok wojny. Podkreślił przy tym, że sygnały płynące z Moskwy powinny być alarmem zwłaszcza dla Stanów Zjednoczonych, gdzie pojawiają się głosy sugerujące, że Rosja rzekomo chce zakończenia konfliktu. Równocześnie Kijów i Waszyngton pozostają podzielone w kwestii ewentualnych ustępstw terytorialnych, których domaga się Putin.

W tle tych wydarzeń Stany Zjednoczone rozważają zaostrzenie sankcji wobec Rosji. Według agencji Unian administracja USA sygnalizuje możliwość uderzenia w rosyjski eksport ropy oraz sektor finansowy, jeśli Moskwa nadal będzie sabotować wysiłki pokojowe.

Jedno jest pewne: brutalna retoryka Putina pokazuje, że Kreml nie zmienił swojego kursu. Europa i Zachód muszą wreszcie przestać łudzić się, że agresor cofnie się pod wpływem „gestów dobrej woli”. Dla Putina wojna pozostaje narzędziem polityki – a jego słowa są kolejnym dowodem, że kompromis wciąż jest bardzo daleko.

Źródło: Interia

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz