Polityka i spoleczenstwo

Podekscytowany Buda przedstawił plan! TAK Nawrocki doprowadzi do szybszych wyborów. „W najbliższych miesiącach”

5 stycznia 2026, 19:31821 wyswietlen
Udostępnij:

PiS wciąż wierzy, że Karol Nawrocki doprowadzi do rozpadu rządu Donalda Tuska i przyspieszonych wyborów. Podekscytowany Waldemar Buda przedstawił nawet swój scenariusz, jak do tego dojdzie. Nawrocki i ustawa budżetowa Gdy Karol Nawrocki wygrał wybory prezydenckie, w PiS zapanowała euforia. Nic dziwnego, bo Jarosław Kaczyński i spółka uznali, że powrót do władzy jest formalnością. Pozostało tylko pytanie kiedy nowy prezydent doprowadzi do upadku rządu. Ale politycy z Nowogrodzkiej obeszli się smakiem – na razie nic nie wskazuje na upadek koalicji rządzącej, a PiS ma swoje problemy. Z kolei sam Nawrocki, choć lubi zwiększać swoje prerogatywy, nie ma możliwości, by ot tak skrócić kadencję parlamentu. Politycy PiS, jak co roku, upatrują szansy w ustawie budżetowej. Tym bardziej, że Nawrocki już zasugerował, że prawdopodobnie jej nie podpisze. – Biorę wszystkie możliwości pod uwagę. Rzeczywiście, stan finansów publicznych jest straszny. Trudno się dziwić, skoro główną motywacją ministra finansów, jak sam mówi, jest zemsta, a nie dbanie o stan finansów publicznych – stwierdził Nawrocki. – Wskazywałem rzeczy, które są ważne dla Polaków i które, mam nadzieję, ostatecznie zostaną uwzględnione w budżecie państwa w skali możliwej do realizacji. Jeśli tak się nie stanie i będzie to budżet, który wzbudzi moje obawy, to jestem gotowy podjąć każdą

Podekscytowany Buda przedstawił plan! TAK Nawrocki doprowadzi do szybszych wyborów. „W najbliższych miesiącach”

PiS wciąż wierzy, że Karol Nawrocki doprowadzi do rozpadu rządu Donalda Tuska i przyspieszonych wyborów. Podekscytowany Waldemar Buda przedstawił nawet swój scenariusz, jak do tego dojdzie.

Nawrocki i ustawa budżetowa

Gdy Karol Nawrocki wygrał wybory prezydenckie, w PiS zapanowała euforia. Nic dziwnego, bo Jarosław Kaczyński i spółka uznali, że powrót do władzy jest formalnością. Pozostało tylko pytanie kiedy nowy prezydent doprowadzi do upadku rządu. Ale politycy z Nowogrodzkiej obeszli się smakiem – na razie nic nie wskazuje na upadek koalicji rządzącej, a PiS ma swoje problemy. Z kolei sam Nawrocki, choć lubi zwiększać swoje prerogatywy, nie ma możliwości, by ot tak skrócić kadencję parlamentu.

Politycy PiS, jak co roku, upatrują szansy w ustawie budżetowej. Tym bardziej, że Nawrocki już zasugerował, że prawdopodobnie jej nie podpisze.

Biorę wszystkie możliwości pod uwagę. Rzeczywiście, stan finansów publicznych jest straszny. Trudno się dziwić, skoro główną motywacją ministra finansów, jak sam mówi, jest zemsta, a nie dbanie o stan finansów publicznych – stwierdził Nawrocki. – Wskazywałem rzeczy, które są ważne dla Polaków i które, mam nadzieję, ostatecznie zostaną uwzględnione w budżecie państwa w skali możliwej do realizacji. Jeśli tak się nie stanie i będzie to budżet, który wzbudzi moje obawy, to jestem gotowy podjąć każdą decyzję – zagroził rządowi Donalda Tuska.

Buda czeka na wybory

Choć Nawrocki uwielbia wetować, to akurat tej budżetowej zawetować nie może. A odesłanie budżetu do Trybunału Konstytucyjnego, czy późniejsze uznanie go za niekonstytucyjny, też nic w tej sprawie nie zmienia. Ale tego scenariusza uczepił się Waldemar Buda, który w swoich mediach społecznościowych opublikował całe wideo, w którym tłumaczy, jak dojdzie do przyspieszonych wyborów.

– Rozwiązanie Sejmu w ciągu kilku miesięcy? Tak, to jest możliwe! – mówi Buda. Jak tłumaczy, prezydent może wysłać ustawę budżetową do Trybunału Konstytucyjnego, a ten orzeknie jej niezgodność z konstytucją.

Co robi wtedy rząd? Zgodnie ze swoją niezgodną z prawem praktyką, nie publikuje żadnych orzeczeń TK. Wyrok wydany, Tusk nie publikuje – snuje swoje wizje Waldemar Buda. Potem powołuje się na art. 225 Konstytucji, który mówi, że prezydent może zarządzić skrócenie kadencji Sejmu, jeśli Sejm nie uchwali ustawy budżetowej w ciągu 4 miesięcy od jej przedłożenia i nie zostanie ona przedstawiona głowie państwa do podpisu.

W wizji Budy te cztery miesiące powinny lecieć od momentu wydania przez TK wyroku o niekonstytucyjności budżetu.

A ta władza i ten rząd nie publikuje wyroku. Prezydent liczy spokojnie czas, liczy cztery miesiące i po upływie tego czasu ma zgodnie z konstytucją prawo rozwiązać parlament. W najbliższych miesiącach może dojść do przedterminowych wyborów! – zachwyca się Buda i przekonuje, że to „absolutnie precyzyjna” interpretacja konstytucji.

Ekspert pozbawia złudzeń

Oczywiście Buda w swoim podekscytowaniu przekombinował. W związku z budżetem istnieje tylko jedna możliwość skrócenia kadencji – gdy ustawa budżetowa nie trafi do prezydenta w ciągu czterech miesięcy od dnia przedłożenia Sejmowi. A wiadomo, że koalicja rządząca się z tym wyrobi. Senat przyjął już ustawę budżetową na 2026 rok z poprawkami. Teraz wróci ona do Sejmu, a potem – trafi do prezydenta.

Będzie liczyć się tylko to, że budżet został prezydentowi przedłożony. Natomiast jeśli prezydent skierowałby ustawę budżetową do TK, nie powoduje to tego, że aktualizuje się jego uprawnienie do skrócenia kadencji Sejmu – wskazuje w rozmowie z „Faktem” dr Kamil Stępniak, specjalista w zakresie prawa konstytucyjnego. Podsumowując – PiS, które od 2023 co rok liczą, że w wyniku zawirowań budżetowych przejmie władzę, znów się przeliczy.

Źródło: X

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz