Polityka i spoleczenstwo

Poczuli się zbyt pewnie! Ludzie prezydenta gwiazdorzą, prezes wkroczy do akcji? „Spodziewam się reakcji”

7 września 2025, 17:30433 wyswietlen
Udostępnij:

Wizytę Karola Nawrockiego w USA przyćmiło fatalne zachowanie jego obozu. Wygląda na to, że ludzie prezydenta poczuli się mocni i zaczęli gwiazdorzyć. Ludzie prezydenta i sodóweczka? Spotkanie Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem, które odbyło się 3 września w Białym Domu, można uznać za całkiem udane. Prezydent USA zadeklarował, że amerykańskie wojska zostaną w Polsce, a dodatkowo zaprosił polskiego prezydenta na szczyt grupy G20. Te pozytywy przyćmiło jednak fatalne zachowanie prezydenckiego obozu. Odcięcie od spotkania strony rządowej, publiczne ataki na Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego – wszystko to budzi niesmak. Ludzie prezydenta zaczęli mocno gwiazdorzyć. Cóż, ale czego spodziewać się po ekipie, w której główne role grają Marcin Przydacz i Adam Bielan? Władysław Frasyniuk w rozmowie z „Faktem” przyznał, że wizytę Nawrockiego można ocenić na plus, ale nowy prezydent ma problem ze współpracownikami. – Prezydent wyszedł, miał dobrą konferencję, może poza jednym atakiem na Tuska, bo nie atakuje się rządu, jeśli jest się za granicą… To wynikało z braku doświadczenia i wpływu jego urzędników – opowiadał Frasynkuk. – Niemniej, wracając do konferencji, wyszedł, opowiada, a w tym czasie jego ludzie: „kończymy, kończymy”. Zepchnęli swoim zachowaniem prezydenta. Jego urzędnicy traktują go jako figuranta albo obawiają się jego braku doświadczenia i kompetencji – dodał rozmówca

Poczuli się zbyt pewnie! Ludzie prezydenta gwiazdorzą, prezes wkroczy do akcji? „Spodziewam się reakcji”

Wizytę Karola Nawrockiego w USA przyćmiło fatalne zachowanie jego obozu. Wygląda na to, że ludzie prezydenta poczuli się mocni i zaczęli gwiazdorzyć.

Ludzie prezydenta i sodóweczka?

Spotkanie Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem, które odbyło się 3 września w Białym Domu, można uznać za całkiem udane. Prezydent USA zadeklarował, że amerykańskie wojska zostaną w Polsce, a dodatkowo zaprosił polskiego prezydenta na szczyt grupy G20. Te pozytywy przyćmiło jednak fatalne zachowanie prezydenckiego obozu. Odcięcie od spotkania strony rządowej, publiczne ataki na Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego – wszystko to budzi niesmak. Ludzie prezydenta zaczęli mocno gwiazdorzyć. Cóż, ale czego spodziewać się po ekipie, w której główne role grają Marcin Przydacz i Adam Bielan?

Władysław Frasyniuk w rozmowie z „Faktem” przyznał, że wizytę Nawrockiego można ocenić na plus, ale nowy prezydent ma problem ze współpracownikami.

Prezydent wyszedł, miał dobrą konferencję, może poza jednym atakiem na Tuska, bo nie atakuje się rządu, jeśli jest się za granicą… To wynikało z braku doświadczenia i wpływu jego urzędników – opowiadał Frasynkuk. – Niemniej, wracając do konferencji, wyszedł, opowiada, a w tym czasie jego ludzie: „kończymy, kończymy”. Zepchnęli swoim zachowaniem prezydenta. Jego urzędnicy traktują go jako figuranta albo obawiają się jego braku doświadczenia i kompetencji dodał rozmówca „Faktu”.

Kaczyński zainterweniuje?

Frasyniuk uważa, że Nawrocki wkrótce zrozumie, że gwiazdorzenie jego współpracowników szkodzi jemu samemu. Nawrocki też woli, by światła reflektorów padały na niego.

Uważam, że coraz więcej ludzi będzie się zastanawiać, kto ma decydujący głos – prezydent czy jego ludzie. Wizyta w USA była popisem jego zaplecza, a Bielan przekroczył wszelkie granice – wskazał. Frasyniuk nie wyklucza, że sprawą zainteresuje się sam Jarosław Kaczyński. Jasne, politycy PiS trafili do Kancelarii, by pilnować interesów partii. Ale wygląda na to, że w Pałacu Prezydenckim znaleziono nowe obfite źródło wody sodowej i niektórzy poczuli się zbyt mocno. A takich „sodówkowiczów” prezes szybko temperuje, by za bardzo mu nie urośli.

Oni się obudzą, jak wejdą na grabie i dostaną trzonkiem. Jarosław Kaczyński widzi ostro i spodziewam się reakcji – przewiduje Władysław Frasyniuk.

Źródło: Fakt

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz