Po TYCH słowach Tuska prezes zerwał się z miejsca i wparował na mównicę. Wtedy do akcji wkroczył Czarzasty. „Przepraszam pana...”
Nie brakowało emocji podczas piątkowego posiedzenia Sejmu. Donald Tusk zwrócił się z mównicy sejmowej do Jarosława Kaczyńskiego. – To pytanie ciąży nad panem – mówił w stronę prezesa. Podczas piątkowych obrad w Sejmie od samego rana aż kipiało od emocji. Zaczęło się od zamieszania, które wywołali posłowie PiS Dariusz Matecki i Michał Woś. Wyciągnęli duże plansze, na których znalazła się była działaczka Koalicji Obywatelskiej Kamila W. skazana za nieudzielanie pomocy dziewczynce, która doświadczała przemocy seksualnej. Obaj politycy zostali wykluczeni z obrad. A ich głównym punktem było głosowanie nad odrzuceniem prezydenckiego weta do ustawy o kryptowalutach. Tusk pyta Kaczyńskiego W pewnym momencie na sejmową mównicę wszedł premier Donald Tusk. Szef rządu mówił o sprawie giełdy kryptowalut Zondacrypto i jej politycznych powiązań. Wskazał, że firma była sponsorem imprezy CPAC, które – jak wskazał – miało promować Karola Nawrockiego w kampanii wyborczej. – Ta firma bezpośrednio finansuje także siedzących na tej sali lub ukrywających się w Budapeszcie polityków PiS i Konfederacji – mówił premier. Oświadczył też, że kariera firmy zaczęła się za pieniądze rosyjskiej mafii”. I nagle zwrócił się do obecnego na sali Jarosława Kaczyńskiego. – Czy pan wiedział, że pański zastępca bierze pieniądze od Zondacrypto? Czy pan wtedy, kiedy prowadził pan pracę swojej

Nie brakowało emocji podczas piątkowego posiedzenia Sejmu. Donald Tusk zwrócił się z mównicy sejmowej do Jarosława Kaczyńskiego. – To pytanie ciąży nad panem – mówił w stronę prezesa.
Podczas piątkowych obrad w Sejmie od samego rana aż kipiało od emocji. Zaczęło się od zamieszania, które wywołali posłowie PiS Dariusz Matecki i Michał Woś. Wyciągnęli duże plansze, na których znalazła się była działaczka Koalicji Obywatelskiej Kamila W. skazana za nieudzielanie pomocy dziewczynce, która doświadczała przemocy seksualnej. Obaj politycy zostali wykluczeni z obrad. A ich głównym punktem było głosowanie nad odrzuceniem prezydenckiego weta do ustawy o kryptowalutach.
Tusk pyta Kaczyńskiego
W pewnym momencie na sejmową mównicę wszedł premier Donald Tusk. Szef rządu mówił o sprawie giełdy kryptowalut Zondacrypto i jej politycznych powiązań. Wskazał, że firma była sponsorem imprezy CPAC, które – jak wskazał – miało promować Karola Nawrockiego w kampanii wyborczej.
– Ta firma bezpośrednio finansuje także siedzących na tej sali lub ukrywających się w Budapeszcie polityków PiS i Konfederacji – mówił premier. Oświadczył też, że kariera firmy zaczęła się za pieniądze rosyjskiej mafii”. I nagle zwrócił się do obecnego na sali Jarosława Kaczyńskiego.
– Czy pan wiedział, że pański zastępca bierze pieniądze od Zondacrypto? Czy pan wtedy, kiedy prowadził pan pracę swojej partii w czasie debat i pracy komisji nad regulacjami Zondacrypto, czy pan wiedział, że aktywnie pana posłowie bronią de facto interesów firmy o takich korzeniach? – pytał szef rządu lidera PiS. – Panie prezesie Kaczyński, ono i tak ciąży nad panem. Ja to pytanie zadam i mam nadzieję, że pan wyjdzie tu i na to pytanie odpowie. Nie dlatego, że ja je zadaję, wiemy że nie pała pan do mnie nadmierną sympatią, ale dlatego, że pan musi odpowiedzieć na to pytanie. Nie mnie, ale Polakom – wskazał Donald Tusk.
Czarzasty wkracza do akcji
Gy premier skończył swoje przemówienie, Kaczyński zerwał się z miejsca i wszedł na mównicę, gotów odpowiedzieć. Ale wtedy stanowczo zareagował marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.
– Przepraszam pana premiera, pana prezesa. Niestety jest tak, że Sejmem kieruje Marszałek Sejmu. W artykule 186 nie ma przewidzianej możliwości, poza trybem zabrania głosu. Dziękuję serdecznie – powiedział i nie dopuścił Kaczyńskiego do głosu.
Źródło: Sejm
Udostepnij artykul
