PiS szykuje się do przejęcia władzy! Już wybiera premiera, TEGO nazwiska się nie spodziewaliście. „Wieczny kandydat”
Po zaprzysiężeniu Karola Nawrockiego PiS nabiera wiatru w żagle. Ekipa z Nowogrodzkiej zachowuje się tak, jakby jej powrót do władzy był tylko formalnością. Pojawiły się już pierwsze przymiarki do roli nowego premiera. PiS wybiera premiera Najpierw zaprzysiężenie Karola Nawrockiego, a potem wybuch sprawy z KPO – przy Nowogrodzkiej zapanował entuzjazm, a politycy PiS zachowują się, jakby ich powrót do władzy był przesądzony. Jak informują autorzy podcastu „Stan wyjątkowy”, Jacek Gądek i Dominika Długosz, przy Nowogrodzkiej trwają już przymiarki do roli nowego premiera prawicowego rządu. – Oczywiście pada nazwisko Mateusza Morawieckiego, ale były premier ma akurat bardzo niewielkie szanse na ponowne objęcie rządu, chociaż podobno prezes tak się z Morawieckim umówił – informują dziennikarze. Czasy się jednak zmieniają, Morawiecki nie jest popularny w partii, a przede wszystkim jego premierostwa nie poprze Konfederacja, a z jej głosami PiS musi się liczyć. Wydaje się, że głównym kandydatem PiS na premiera jest Przemysław Czarnek, który ma z „Konfą” dobre relacje. Jest też obecnie jednym z pierwszoplanowych polityków partii, świeżo upieczonym wiceprezesem. I nie poszedł do Pałacu Prezydenckiego, postawił na karierę w partii. Drugie nazwisko, które pada w tych spekulacjach, to Tobiasz Bocheński. – Taki wieczny kandydat prezesa – ironizują autorzy podcastu. Europoseł, podobnie zresztą

Po zaprzysiężeniu Karola Nawrockiego PiS nabiera wiatru w żagle. Ekipa z Nowogrodzkiej zachowuje się tak, jakby jej powrót do władzy był tylko formalnością. Pojawiły się już pierwsze przymiarki do roli nowego premiera.
PiS wybiera premiera
Najpierw zaprzysiężenie Karola Nawrockiego, a potem wybuch sprawy z KPO – przy Nowogrodzkiej zapanował entuzjazm, a politycy PiS zachowują się, jakby ich powrót do władzy był przesądzony.
Jak informują autorzy podcastu „Stan wyjątkowy”, Jacek Gądek i Dominika Długosz, przy Nowogrodzkiej trwają już przymiarki do roli nowego premiera prawicowego rządu.
– Oczywiście pada nazwisko Mateusza Morawieckiego, ale były premier ma akurat bardzo niewielkie szanse na ponowne objęcie rządu, chociaż podobno prezes tak się z Morawieckim umówił – informują dziennikarze. Czasy się jednak zmieniają, Morawiecki nie jest popularny w partii, a przede wszystkim jego premierostwa nie poprze Konfederacja, a z jej głosami PiS musi się liczyć.
Wydaje się, że głównym kandydatem PiS na premiera jest Przemysław Czarnek, który ma z „Konfą” dobre relacje. Jest też obecnie jednym z pierwszoplanowych polityków partii, świeżo upieczonym wiceprezesem. I nie poszedł do Pałacu Prezydenckiego, postawił na karierę w partii.
Drugie nazwisko, które pada w tych spekulacjach, to Tobiasz Bocheński.
– Taki wieczny kandydat prezesa – ironizują autorzy podcastu. Europoseł, podobnie zresztą jak Czarnek, był bowiem jednym z kandydatów na kandydata PiS na prezydenta. Wygląda na to, że teraz „awansowali” na kandydatów na premiera.
Liczą na Nawrockiego
Prezes nie postawił na żadnego z nich, wybrał Karola Nawrockiego. Ten wygrał wybory i jest teraz nadzieją PiS. Partia liczy, że działania prezydenta doprowadzą do upadku rządu Donalda Tuska. Taktyka jest prosta – zarzuć rząd populistycznymi projektami. To wygodne dla prezydenta, którego odpowiedzialność jest żadna. Może składać atrakcyjne projekty, typu zniesienie podatków dla rodzin z minimum dwójką dzieci, których Sejm nie przyjmie z powodów budżetowych. Ale narracja o dobrym prezydencie i złym Tusku jest już gotowa.
Prezes musi jednak uważać. Po pierwsze, nie może zlekceważyć rosnącej w siłę Konfederacji. Na ten moment PiS nie ma szans na samodzielne rządy, a „Konfa” nie zamierza uznawać prymatu Nowogrodzkiej na prawicy. Po drugie, widać, że Nawrockiemu podoba się rola prawicowego lidera i niewykluczone, że wkrótce uzna, iż PiS nie jest mu potrzebne i będzie budował nową prawicę po swojemu.
Źródło: Onet
Udostepnij artykul
