Polityka i spoleczenstwo

PiS dąży do obalenia rządu, kluczem ma być TA partia. Czarnek już naciska! „Wcale nie musi być tak...”

8 czerwca 2025, 15:58531 wyswietlen
Udostępnij:

Po zwycięstwie Karola Nawrockiego PiS widzi szansę na przejęcie władzy w Polsce. Przemysław Czarnek już naciska na PSL, by partia ta pomogła w obaleniu rządu. PiS chce władzy Karol Nawrocki wygrał wybory, a w PiS odrodziły się marzenia o rychłym powrocie do władzy. Cel jest jeden – jak najszybciej obalić rząd Donalda Tuska. Jarosław Kaczyński już zażądał dymisji premiera i zaproponował utworzenie rządu technicznego, ale ten projekt jest skazany na niepowodzenie. 11 czerwca w Sejmie dojdzie do głosowania nad wotum zaufania dla rządu Donalda Tuska. Premier wyszedł z tą inicjatywą po porażce Rafała Trzaskowskiego, by umocnić koalicję rządową. Kaczyński i spółka marzą, aby tego wotum nie udało się uzyskać, ale do tego potrzeba przekabacić grupę posłów koalicji 15 października, bo PiS i Konfederacja większości w Sejmie nie mają. A chcieliby. I stąd sygnały wysyłane w kierunku PSL. Można mieć małe déjà vu z okresu po wyborach w 2023 roku, gdy Nowogrodzka kusiła Ludowców wspólnym rządem i fotelem premiera dla Władysława Kosiniaka-Kamysza. Czarnek naciska na PSL Przemysław Czarnek przekonywał na antenie Telewizji wPolsce24, że w PSL są politycy, z którymi można poważnie rozmawiać na temat nowej, innej koalicji rządowej. – Naprawdę jest ich nie mało. Są gdzieś trzymani za gardło przez

PiS dąży do obalenia rządu, kluczem ma być TA partia. Czarnek już naciska! „Wcale nie musi być tak...”

Po zwycięstwie Karola Nawrockiego PiS widzi szansę na przejęcie władzy w Polsce. Przemysław Czarnek już naciska na PSL, by partia ta pomogła w obaleniu rządu.

PiS chce władzy

Karol Nawrocki wygrał wybory, a w PiS odrodziły się marzenia o rychłym powrocie do władzy. Cel jest jeden – jak najszybciej obalić rząd Donalda Tuska. Jarosław Kaczyński już zażądał dymisji premiera i zaproponował utworzenie rządu technicznego, ale ten projekt jest skazany na niepowodzenie.

11 czerwca w Sejmie dojdzie do głosowania nad wotum zaufania dla rządu Donalda Tuska. Premier wyszedł z tą inicjatywą po porażce Rafała Trzaskowskiego, by umocnić koalicję rządową. Kaczyński i spółka marzą, aby tego wotum nie udało się uzyskać, ale do tego potrzeba przekabacić grupę posłów koalicji 15 października, bo PiS i Konfederacja większości w Sejmie nie mają. A chcieliby. I stąd sygnały wysyłane w kierunku PSL. Można mieć małe déjà vu z okresu po wyborach w 2023 roku, gdy Nowogrodzka kusiła Ludowców wspólnym rządem i fotelem premiera dla Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Czarnek naciska na PSL

Przemysław Czarnek przekonywał na antenie Telewizji wPolsce24, że w PSL są politycy, z którymi można poważnie rozmawiać na temat nowej, innej koalicji rządowej.

Naprawdę jest ich nie mało. Są gdzieś trzymani za gardło przez takich jak Jarubas czy Kosiniak-Kamysz, ale i to może minąć – zapewniał były szef MON. – Na razie się rzucają. Pan Miłosz Motyka pisze na X, że PiS sobie zasłużył na to, żeby nie być z nim w koalicji. Tu nie o PiS chodzi drodzy PSL-owcy! – mówił Czarnek. Wiceminister Motyka zapewniał kilka dni temu, że PSL nie zamierza wchodzić w koalicję z PiS i Konfederacją.

Wcale nie musi być tak, że oni muszą przystąpić do koalicji z nami. My podajemy pomocną dłoń. Ja rozumiem, że jest jakiś „kod genetyczny” PSL-owski, PRL-owski, postkomunistyczny, ale to można zrobić rząd techniczny bez PiS-u – mówił Czarnek. – Najważniejsze jest odsunięcie od rządu Tuska i jego pomagierów, którzy niszczą Polskę w interesie Niemiec. I temu PSL, nawet z „kodem genetycznym” PRL-owskim, komunistycznym służyć nie może. I wiedzą to przedstawiciele PSL-u w Sejmie również – skwitował były minister edukacji.

Po wyborach parlamentarnych w 2023 roku Czarnek również wysyłał sygnały do PSL. Stwierdził wręcz, że… gdyby nie powstało PiS, on sam byłby członkiem partii ludowców.

Źródło: wPolityce.pl

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz