Orban już wie, co się stanie z Ukrainą? Szokujące słowa przyjaciela PiS. „Podział na trzy strefy”
Premier Węgier Viktor Orban zna przyszłość Ukrainy! Zaatakowany przez Rosję kraj ma zostać podzielony na trzy strefy. Orban chwali Polskę W niedzielę w miejscowości Kötcse nad Balatonem zorganizowano spotkanie członków Fideszu, na którym pojawił się premier Viktor Orban. W czasie wydarzenia miała zostać określona strategia partii na przyszłość. Najważniejsze było wystąpienie samego Orbana, bo niejako rozpoczęło kampanię wyborczą przed przyszłorocznymi wyborami do parlamentu. Co ciekawe, Orban chwalił Polskę, gdyż w naszym kraju „liberalna hegemonia zaczyna się kończyć za sprawą nowego prezydenta”. Może nas martwić to, co dodał potem: Europa musi pogodzić się z tym, że reżim Władimira Putina nie upadnie. … ale grozi Ukrainie Choć słowa premiera Węgier należy uznać za realistyczne podejście do polityki międzynarodowej, może nas wszystkich to martwić, tym bardziej, że zdaniem lidera Fideszu Ukraina upadnie. A dokładniej: przestanie funkcjonować tak, jak dotychczas. Jego zdaniem „los Ukrainy wydaje się przesądzony”, a „podział kraju już się rozpoczął”. – Dziś Europa „elegancko” dyskutuje o gwarancjach bezpieczeństwa, ale te gwarancje w rzeczywistości oznaczają podział Ukrainy (…) Strefa rosyjska już istnieje, dziś debata dotyczy tylko tego, jaki obszar powinna obejmować – powiedział. Chodzi o stworzenie trzech stref: rosyjskiej, zdemilitaryzowanej i prozachodniej. Innymi słowy, dojdzie do rozbioru naszego wschodniego sąsiada, trochę na wzór

Premier Węgier Viktor Orban zna przyszłość Ukrainy! Zaatakowany przez Rosję kraj ma zostać podzielony na trzy strefy.
Orban chwali Polskę
W niedzielę w miejscowości Kötcse nad Balatonem zorganizowano spotkanie członków Fideszu, na którym pojawił się premier Viktor Orban. W czasie wydarzenia miała zostać określona strategia partii na przyszłość.
Najważniejsze było wystąpienie samego Orbana, bo niejako rozpoczęło kampanię wyborczą przed przyszłorocznymi wyborami do parlamentu.
Co ciekawe, Orban chwalił Polskę, gdyż w naszym kraju „liberalna hegemonia zaczyna się kończyć za sprawą nowego prezydenta”. Może nas martwić to, co dodał potem: Europa musi pogodzić się z tym, że reżim Władimira Putina nie upadnie.
… ale grozi Ukrainie
Choć słowa premiera Węgier należy uznać za realistyczne podejście do polityki międzynarodowej, może nas wszystkich to martwić, tym bardziej, że zdaniem lidera Fideszu Ukraina upadnie. A dokładniej: przestanie funkcjonować tak, jak dotychczas. Jego zdaniem „los Ukrainy wydaje się przesądzony”, a „podział kraju już się rozpoczął”.
– Dziś Europa „elegancko” dyskutuje o gwarancjach bezpieczeństwa, ale te gwarancje w rzeczywistości oznaczają podział Ukrainy (…) Strefa rosyjska już istnieje, dziś debata dotyczy tylko tego, jaki obszar powinna obejmować – powiedział.
Chodzi o stworzenie trzech stref: rosyjskiej, zdemilitaryzowanej i prozachodniej. Innymi słowy, dojdzie do rozbioru naszego wschodniego sąsiada, trochę na wzór tego, co stało się z tymi terenami w XVII w., gdy tereny zamieszkane przez Kozaków podzieliły między siebie Rzeczypospolita Obojga Narodów i Rosja carska.
Orban ostrzega też przed dołączeniem Ukrainy do UE i NATO, bo „doprowadzi to do wojny z Rosją” i „zniszczenia europejskiej gospodarki”. Konieczne jest zawarcie z Rosją porozumienia.
Jak ocenić jego słowa? Przebija w nich – niestety! – realizm. Wiele wskazuje na to, że Rosja nie przegra wojny za naszą wschodnią granicą: nie ma na to zgody USA, które potrzebują Moskwy w rozgrywce z Chinami, z kolei Unia Europejska nie ma realnych sił, by uratować Kijów. Z pewnością np. Niemcy będą dążyć do resetu w stosunkach z Rosją, gdyż potrzebują tego z powodu swoich problemów gospodarczych.
Źródło: Interia
Udostepnij artykul
