Sport

Ojciec Kamila Stocha się wygadał. Trener kadry nie lubi naszego mistrza?! "Apeluję, by rozważono zmianę" - CrowdMedia

24 stycznia 2025, 07:36564 wyswietlen
Udostępnij:

Ojciec Kamila Stocha opowiedział o dziwnych relacjach w środowisku polskich skoczków. Źle się dzieje. Indywidualny trener jego syna nie ma wstępu na... wieżyczkę trenerską.

Ojciec Kamila Stocha się wygadał. Trener kadry nie lubi naszego mistrza?! "Apeluję, by rozważono zmianę" - CrowdMedia

Ojciec Kamila Stocha opowiedział o dziwnych relacjach w środowisku polskich skoczków. Źle się dzieje. Indywidualny trener jego syna nie ma wstępu na… wieżyczkę trenerską.

Gdzie jest forma skoczków?

Polscy skoczkowie nie rozpieszczają kibiców. Forma, którą nasi reprezentanci prezentują w tym, i jaką prezentowali w poprzednim sezonie, jest daleka od oczekiwań. Widać gołym okiem, że świat nam odjechał i kadry Niemiec, Austrii czy Norwegii utrzymują bezpieczny dystans. Dość powiedzieć, że w sezonie 2023/24 najwyżej sklasyfikowanym polskim skoczkiem w Pucharze Świata był Aleksander Zniszczoł, który zajął 19. miejsce. Kamil Stoch, Dawid Kubacki czy Piotr Żyła, dotychczasowi liderzy i faworyci zawodów przez kolejne miesiące toczyli sami ze sobą nierówną walkę.

Po zakończeniu poprzedniego sezonu Kamil Stoch zdecydował się na radykalny ruch. Skoczek z Zębu uznał, że dalsza współpraca z Thurnbichlerem nie ma sensu i zdecydował się na współpracę z Michalem Doleżalem, z którym przed laty osiągał sukcesy. W polskich skokach to nic nowego, przecież Adam Małysz też pracował indywidualnie z Finem Hannu Lepistoe i nikt z tego powodu nie robił afery.

Z jeden strony mamy więc kadrę, którą prowadzi Thurnbichler, z drugiej Stoch otoczonego opieką Doleżala. Wygląda na to, że ta sytuacja nie wpływa dobrze na relacje środowisku. Nieco światła na „kwasy” rzucił ojciec Kamila Stocha w rozmowie z TVP Sport.

Ojciec Kamila Stocha o wszystkim opowiedział

– Michał Doleżal nie jest wpuszczany na wieżę trenerską, Kamilowi macha chorągiewką Thomas Thurnbichler, a przecież ktoś powinien obserwować pozycję dojazdową, odbicie, wyjście z progu, żeby później przekazać uwagi – słusznie zauważył Bronisław Stoch.

– Na tę kwestię jako pierwszy, zwrócił uwagę Krzysztof Sobański, pierwszy trener Kamila. I ma rację. Nie chciałbym zdawać egzaminu u nauczyciela, który mnie nie lubi. Choćbym nie wiem, jak dobrze się przygotował, miałbym spore wątpliwości, czy zostanę sprawiedliwie oceniony, a moje odpowiedzi zostaną prawidłowo zinterpretowane. Apeluję, by rozważono zmianę i zaprzestano tworzyć sztuczne podziały – dodał ojciec polskiego mistrza.

Źródło: TVP Sport

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz