O TYM wywiadzie Kaczyński wolałby zapomnieć! Dziennikarka ujawniła kulisy, tak zachowywał się prezes. „Przyszedł wściekły”
Pamiętacie słynny występ Jarosława Kaczyńskiego w „Pytaniu na śniadanie”? – Przyszedł do nas po prostu wściekły, więc on był od razu na nie – wspomina Monika Richardson, która przeprowadzała tamten wywiad z prezesem. Jarosław Kaczyński w telewizji śniadaniowej? Brzmi dziwnie, ale takie coś wydarzyło się w 2019 roku, jeszcze w czasach, gdy mediami publicznymi kierował Jacek Kurski. Zamysł był oczywisty – należało ocieplić wizerunek prezesa PiS i zdaniem Kurskiego najlepiej nadawały się do tego celu wygodne kanapy i swobodna formuła „Pytania na śniadanie”. Do rozmowy z Kaczyńskim oddelegowano Monikę Richardson i Michała Olszańskiego. Było o kotach, o jedzeniu kiełbasek i pierogów i o znajomych. To była zresztą właśnie ta rozmowa, w której prezes użył słynnego sformułowania „odkrycie towarzyskie” o Julii Przyłębskiej. Richardson wspominała ostatnio tę sytuację w podcaście „Mój świat”. Jak stwierdziła, prezes PiS był tamtego dnia w wyjątkowo złym nastroju. – Ideą Jacka Kurskiego było to, żeby ocieplić wizerunek prezesa, a to było niemożliwe. Z bardzo prostej przyczyny — prezes nie lubi ludzi. I tego konkretnego dnia miał wyjątkowo podły humor. Przyszedł do nas po prostu wściekły, więc on był od razu na nie – mówiła Richardson. – On się jąkał, stękał, coś wymieniał kogoś, kogo uznajesz za znajomego,

Pamiętacie słynny występ Jarosława Kaczyńskiego w „Pytaniu na śniadanie”? – Przyszedł do nas po prostu wściekły, więc on był od razu na nie – wspomina Monika Richardson, która przeprowadzała tamten wywiad z prezesem.
Jarosław Kaczyński w telewizji śniadaniowej? Brzmi dziwnie, ale takie coś wydarzyło się w 2019 roku, jeszcze w czasach, gdy mediami publicznymi kierował Jacek Kurski. Zamysł był oczywisty – należało ocieplić wizerunek prezesa PiS i zdaniem Kurskiego najlepiej nadawały się do tego celu wygodne kanapy i swobodna formuła „Pytania na śniadanie”.
Do rozmowy z Kaczyńskim oddelegowano Monikę Richardson i Michała Olszańskiego. Było o kotach, o jedzeniu kiełbasek i pierogów i o znajomych. To była zresztą właśnie ta rozmowa, w której prezes użył słynnego sformułowania „odkrycie towarzyskie” o Julii Przyłębskiej. Richardson wspominała ostatnio tę sytuację w podcaście „Mój świat”. Jak stwierdziła, prezes PiS był tamtego dnia w wyjątkowo złym nastroju.
– Ideą Jacka Kurskiego było to, żeby ocieplić wizerunek prezesa, a to było niemożliwe. Z bardzo prostej przyczyny — prezes nie lubi ludzi. I tego konkretnego dnia miał wyjątkowo podły humor. Przyszedł do nas po prostu wściekły, więc on był od razu na nie – mówiła Richardson. – On się jąkał, stękał, coś wymieniał kogoś, kogo uznajesz za znajomego, bo myśmy mu zadali pytanie, czy ma wielu przyjaciół. Jakoś tak to poszło. Więc samo w sobie pytanie było okej, natomiast to, jak on zaczął na nie odpowiadać, jak się zaplątał w tę Julię, w te barbecue, co on tam robi ze znajomymi… Jakieś takie dziwne historie. Potem padło pytanie o rodeo. Też za bardzo chyba nie chciał o tym rozmawiać. No, krótko mówiąc, wszystko w tej rozmowie poszło nie tak, ale ja miałam takie poczucie, że obnażyliśmy pana posła – wspominała.
@rozmowy_mojswiat TVP, Kaczyński i Monika Richardson #showbiznes #tvp #polska ♬ oryginalny dźwięk – Mój Świat
Michał Olszański też niezbyt miło wspomina tamtą sytuację.
– To był największy zawodowy błąd w mojej karierze dziennikarskiej. Nie powinienem się w ogóle zgadzać na ten wywiad, a skoro już się zgodziłem – to zrobić go na własnych zasadach – mówił w 2023 roku w rozmowie z Plejadą. Wspominał też, że… był proszony w trakcie rozmowy o przybranie bardziej przyjaznego wyrazu twarzy.
Niedługo po wywiadzie z Kaczyńskim oboje stracili pracę w TVP.
Udostepnij artykul
