Kryminalne

Nowe, szokujące fakty ws. zbrodni Tadeusza Dudy. Ofiar mogło być więcej? "Strzał nie padł" - CrowdMedia

30 czerwca 2025, 13:17715 wyswietlen
Udostępnij:

Ofiar Tadeusza Dudy mogło być znacznie więcej. Mężczyzna oszczędził jedną z osób z niewiadomych względów.

Nowe, szokujące fakty ws. zbrodni Tadeusza Dudy. Ofiar mogło być więcej? "Strzał nie padł" - CrowdMedia

Wypłynęły kolejne szczegóły ws. zbrodni, którą popełnił Tadeusz Duda. Mężczyzna zabił dwie osoby i ciężko ranił trzecią, ale liczba jego ofiar mogła być większa. Co kierowało mężczyzną, który dokonał przerażającego morderstwa?

To była zemsta!

W ostatnich dniach cała Polska żyje zbrodnią Tadeusza Dudy. Dramat rozegrał się w piątek 27 czerwca w Starej Wsi koło Limanowej. 57-latek postrzelił swoją teściową, a następnie wtargnął do domu swojej córki i zastrzelił ją oraz jej męża. Morderca po wszystkim uciekł do lasu, który od piątku przeczesuje setki policjantów.

Wszyscy są zaskoczeni eskalacją przemocy, jaka wydarzyła się w Starej Wsi. Czy tej tragedii można było zapobiec? Oczywiście tak, ale zawiodły tutaj organy prewencyjne. Duda był znany z sadystycznych skłonności i znęcania się nad swoją rodziną. Chociaż nałożono na niego dozór policyjny i zakaz kontaktu z bliskimi, to na nic się to zdało. Mężczyzna był też doświadczonym kłusownikiem, który dodatkowo specjalizował się w samodzielnym budowaniu broni palnej.

Prowadzona była przeciwko niemu sprawa sądowa, w której zeznawały jego ofiary, w tym 26-letnia córka Justyna. Jej zeznania, jak się okazało, miał otrzymać do wglądu Tadeusz na dzień przed jej zamordowaniem. Wygląda więc na to, że jego działanie było zemstą.

Ofiar mogło być więcej

Warto wspomnieć, że już w 2022 roku prowadzono postępowanie przeciwko niemu o groźby karalne oraz znęcanie się nad swoimi teściami. Ale po co izolować psychopatów od społeczeństwa? Niech chodzą wolno, skoro ich nie stać na ucieczkę do Dubaju, to na pewno nikomu krzywdy nie zrobią, prawda? Sprawa została umorzona.

27 czerwca Duda zjawił się na posesji swoich teściów i postrzelił swoją teściową, która w ciężkim stanie trafiła do szpitala. Później skierował się do domu córki. Najpierw zastrzelił zięcia, potem wszedł do budynku i zamordował córkę, Justynę. W domu znajdowała się również jego roczna wnuczka, Pola. Dziecku na szczęście nic się nie stało.

Portal „Fakt” ujawnił nowe szczegóły tej zbrodni. Okazuje się, że ofiar mogło być więcej. Tadeusz Duda oszczędził jednak swojego teścia.

To jego miał spotkać jako pierwszego w drodze. Między nimi doszło do wymiany zdań. Strzał nie padł. 57-latek odszedł i skierował swoje kroki do teściowej – relacjonuje portal. Tadeusz Duda postanowił zostawić go przy życiu. Dlaczego? Tego nie wiadomo. Obecnie trwa obława lasu, w której bierze udział wiele patroli policyjnych oraz Straży Granicznej. Problemem jest to, że Duda jako doświadczony kłusownik zna bardzo dobrze te tereny i doskonale wie, gdzie się ukryć.

Źródło: Fakt

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz