Kryminalne

Nowe fakty ws. zaginięcia 11-latki. To nie było porwanie?! "Nie była skrępowana" - CrowdMedia

15 maja 2025, 13:50351 wyswietlen
Udostępnij:

Sprawa zaginięcia 11-latki z Dziewkowic to bardzo delikatny temat. Zatrzymano mężczyznę, w którego mieszkaniu przebywało dziecko.

Nowe fakty ws. zaginięcia 11-latki. To nie było porwanie?! "Nie była skrępowana" - CrowdMedia

Cała Polska zdążyła już usłyszeć o sprawie zaginięcia 11-latki z Dziewkowic. Dziewczynka o imieniu Patrycja na szczęście została odnaleziona, ale cała sprawa budzi wiele znaków zapytania.

Kim był człowiek, z którym przebywała Patrycja?

Poszukiwania 11-latki z Dziewkowic (woj. opolskie) trwały niecałe 48 godzin, a w ich ramach uruchomiono nawet procedurę child alert, która polegała na rozesłaniu wiadomości SMS w takim samym systemie, jak otrzymujemy powiadomienia RCB. Dziecko nie wróciło do domu swoich dziadków w dniu 13 maja, po czym zaczęto jej szukać. Finalnie okazało się, że przebywa w oddalonych o 70 kilometrów Strzelcach Opolskich, w mieszkaniu pewnego 24-latka.

Co istotne, dziewczynka nie znajdowała się w stanie obezwładnienia, tylko znajdowała się w jego mieszkaniu. Mężczyzna został przesłuchany przez służby policyjne. Twierdzi, że nie wyrządził jej żadnej krzywdy, ale należy przyznać, że cała ta sytuacja wygląda co najmniej zastanawiająco.

– Potwierdził nam, że Patrycja jest u niego, zarzekał się, że nie zrobił jej krzywdy i dał nam klucze do mieszkania – przekazał w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” jeden z oficerów policji. Ujawniono, że w momencie, gdy funkcjonariusze dostali do jego mieszkania, na miejscu zastali zaginione dziecko. Nie wyglądało to natomiast na sytuację, w której było ono przetrzymywane siłą. – Nie była skrępowana, wyglądała na całą i zdrową, musi przejść jednak badania lekarskie – przekazał jeden z informatorów „Faktu”.

Zaznaczmy, że 24-latek nie jest członkiem rodziny Patrycji, a jej opiekunowie go nie znają. Jak więc 11-latka znalazła się u niego w mieszkaniu? Dlaczego w ogóle dorosły mężczyzna utrzymuje jakikolwiek prywatny kontakt z dzieckiem? Śledczy zakładają, że 24-latek mógł poznać dziewczynkę w mediach społecznościowych.

Jeżeli nie było to porwanie, to dlaczego więc mężczyzna nie powiadomił lokalnego oddziału policji o tym, że zaginiona dziewczynka znajduje się w jego mieszkaniu, skoro zapewne wiedział o akcji poszukiwawczej? Być może odpowiedź na to i inne pytania poznamy już niebawem, gdy służby zakończą czynności dochodzeniowe.

Źródło: Fakt

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz