Nokaut! Arłukowicz zmiażdżył PiS-owską narrację, wszystkiego słuchał człowiek Nawrockiego. „Miałbym gdzieś waszą opinię”
Straż pożarna interweniowała w mieszkaniu należącym do rodziny Karola Nawrockiego. PiS-owcy grzmią o „ataku na prezydenta”, Bartosz Arłukowicz bezlitośnie obala tę narrację. W sobotni wieczór straż pożarna dostała zawiadomienie o możliwym pożarze w mieszkaniu, które – jak się potem okazało – należało do rodziny Karola Nawrockiego. Ten fałszywy alarm to kolejna już w ostatnich dniach tego typu prowokacja. Nic więc dziwnego, że premier Donald Tusk zwołał na niedzielny poranek specjalne posiedzenie rządu z udziałem przedstawicieli służb. Politycy PiS zwietrzyli jednak w sprawie polityczne złoto i od rana podkręcają negatywne emocje. W ich wersji zdarzeń doszło do celowego „ataku na prezydenta”, a komunikaty konstruowane są tak, że można odnieść wrażenie, iż to jacyś silni panowie w kominiarkach wtargnęli o 6 rano do mieszkania Nawrockiego i skuli całą jego rodzinę. Celowo padają bowiem takie słowa jak: „najazd”, „atak”, „wyłamanie drzwi”. A tak naprawdę chodzi przecież o strażaków, który zareagowali profesjonalnie na wezwanie dotyczące zagrożenia. Niestety, działania PiS-owców doprowadzą do tego, że następnym razem jakiś policjant czy strażak zawaha się w działaniach, żeby nie być oskarżonym o „atak na prezydenta / wolne media / opozycję”. Arłukowicz obala PiS-owską narrację Bartosz Arłukowicz bezlitośnie wypunktował PiS-owską narrację, będąc gościem programu „Kawa na ławę” na antenie TVN24.

Straż pożarna interweniowała w mieszkaniu należącym do rodziny Karola Nawrockiego. PiS-owcy grzmią o „ataku na prezydenta”, Bartosz Arłukowicz bezlitośnie obala tę narrację.
W sobotni wieczór straż pożarna dostała zawiadomienie o możliwym pożarze w mieszkaniu, które – jak się potem okazało – należało do rodziny Karola Nawrockiego.
Ten fałszywy alarm to kolejna już w ostatnich dniach tego typu prowokacja. Nic więc dziwnego, że premier Donald Tusk zwołał na niedzielny poranek specjalne posiedzenie rządu z udziałem przedstawicieli służb. Politycy PiS zwietrzyli jednak w sprawie polityczne złoto i od rana podkręcają negatywne emocje. W ich wersji zdarzeń doszło do celowego „ataku na prezydenta”, a komunikaty konstruowane są tak, że można odnieść wrażenie, iż to jacyś silni panowie w kominiarkach wtargnęli o 6 rano do mieszkania Nawrockiego i skuli całą jego rodzinę. Celowo padają bowiem takie słowa jak: „najazd”, „atak”, „wyłamanie drzwi”. A tak naprawdę chodzi przecież o strażaków, który zareagowali profesjonalnie na wezwanie dotyczące zagrożenia. Niestety, działania PiS-owców doprowadzą do tego, że następnym razem jakiś policjant czy strażak zawaha się w działaniach, żeby nie być oskarżonym o „atak na prezydenta / wolne media / opozycję”.
Arłukowicz obala PiS-owską narrację
Bartosz Arłukowicz bezlitośnie wypunktował PiS-owską narrację, będąc gościem programu „Kawa na ławę” na antenie TVN24.
– Nie będę mówił jako polityk, powiem jako wieloletni lekarz pogotowia ratunkowego i setki razy szef różnych akcji ratowniczych, czyli koordynujący. Jakbym dostał informację, że w jakimś mieszkaniu pali się bądź jest człowiek z zatrzymaniem krążenia, to niezależnie od tego, czy byłoby to mieszkanie Nawrockiego, Kaczyńskiego, Iksińskiego, Nowaka czy papieża, wszedłbym do tej chaty z drzwiami i na nic bym się nie oglądał – mówił były minister zdrowia. Jak wyjaśnił obecnym w studiu PiS-owcom, Błażejowi Pobożemu i Annie Zalewskiej, „dyspozytor numeru 112 nie prowadzi ksiąg rejestrujących, kto jest właścicielem mieszkania, tylko wysyła do ratowania ludzi”.
– Nauczcie się, żeby nie robić polityki na chorobie, na zdrowiu, na śmierci, na akcji ratowniczej – wskazał europoseł. Powiedział też, że strażakom, którzy weszli do mieszkania, bo dostali informację o zagrożeniu życia, należy pogratulować.
– Trzeba wyjaśnić, kto zrobił prowokację. To rzecz oczywista – powiedział Arłukowicz. Potem zwrócił się do polityków PiS i przypomniał im niewygodne fakty. – Może wejdziemy na wasze podwórko? Jak był Duda prezydentem i zadzwoniło do niego dwóch ruskich komików, a on myślał, że rozmawia z przedstawicielem ONZ, to co żeście zrobili? To nie jest kompromitujące, że doprowadziliście, że do prezydenta dzwoniło dwóch ruskich gości, a wy nie umieliście ich namierzyć? Za każdym razem, gdybym jako lekarz czy dowodzący akcją dostał informację, że ktoś tam leży i wymaga pomocy, wszedłbym drzwiami i miałbym gdzieś pańską opinię, pana szefa Nawrockiego i całej tej waszej politycznej bandy – skwitował Bartosz Arłukowicz.
Źródło: TVN24
Udostepnij artykul
