Polityka i spoleczenstwo

Niewzruszony Andrzej Duda. Zapytali go o protesty wyborcze, TAK odpowiedział. „Ile by ich nie było”

24 czerwca 2025, 08:06649 wyswietlen
Udostępnij:

Prezydent Andrzej Duda bagatelizuje protesty wyborcze. I to mimo ich liczby – 50 tysięcy! Andrzej Duda nie zamierza się przejmować protestami Andrzej Duda powoli kończy swoją karierę jako prezydent, a ostatnie tygodnie wykorzystuje na zagraniczne spotkania: był już w Azji Południowo-Wschodniej, a teraz przebywa w Czarnogórze. W czasie konferencji w Podgoricy został zapytany o sytuację w Polsce i kontrowersje związane z wyborami prezydenckimi – do Sądu Najwyższego wpłynęło aż 50 tys. protestów wyborczych, a w niektórych komisjach głosy oddane na Rafała Trzaskowskiego zostały policzone jako te oddane na Karola Nawrockiego. Jak przyznał Duda, Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego „musi te protesty rozpoznać, ile by ich nie było”. – To jest jej zadanie i takie zadanie zostało jej powierzone. Ona to zadanie już wcześniej wykonywała. Przypomnijmy, że to ona właśnie orzekała o legalności wyborów, w wyniku których obecny rząd został ostatecznie ukonstytuowany – powiedział prezydent. Duda nie przejmuje się skalą protestów, w swojej wypowiedzi nie poddał pod wątpliwość wyborczego sukcesu Nawrockiego, a analizowanie protestów, jak wynika z jego wypowiedzi, traktuje jako formalność. Giertychówki Pewne bagatelizowanie problemu widać też w postawie Małgorzaty Manowskiej, I Sędzi Sądu Najwyższego, która w rozmowie z Radiem Zet, powiedziała, że „indywidualnych protestów” jest tylko

Niewzruszony Andrzej Duda. Zapytali go o protesty wyborcze, TAK odpowiedział. „Ile by ich nie było”

Prezydent Andrzej Duda bagatelizuje protesty wyborcze. I to mimo ich liczby – 50 tysięcy!

Andrzej Duda nie zamierza się przejmować protestami

Andrzej Duda powoli kończy swoją karierę jako prezydent, a ostatnie tygodnie wykorzystuje na zagraniczne spotkania: był już w Azji Południowo-Wschodniej, a teraz przebywa w Czarnogórze. W czasie konferencji w Podgoricy został zapytany o sytuację w Polsce i kontrowersje związane z wyborami prezydenckimi – do Sądu Najwyższego wpłynęło aż 50 tys. protestów wyborczych, a w niektórych komisjach głosy oddane na Rafała Trzaskowskiego zostały policzone jako te oddane na Karola Nawrockiego.

Jak przyznał Duda, Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego „musi te protesty rozpoznać, ile by ich nie było”. – To jest jej zadanie i takie zadanie zostało jej powierzone. Ona to zadanie już wcześniej wykonywała. Przypomnijmy, że to ona właśnie orzekała o legalności wyborów, w wyniku których obecny rząd został ostatecznie ukonstytuowany – powiedział prezydent.

Duda nie przejmuje się skalą protestów, w swojej wypowiedzi nie poddał pod wątpliwość wyborczego sukcesu Nawrockiego, a analizowanie protestów, jak wynika z jego wypowiedzi, traktuje jako formalność.

Giertychówki

Pewne bagatelizowanie problemu widać też w postawie Małgorzaty Manowskiej, I Sędzi Sądu Najwyższego, która w rozmowie z Radiem Zet, powiedziała, że „indywidualnych protestów” jest tylko kilkaset, a aż ok. 90 proc. to uzupełnione wzory dokumentu, jaki udostępnił w mediach społecznościowych poseł KO Roman Giertych, czyli, jak sama to określiła, giertychówki. Te mają być często odrzucane, bo zawierają… PESEL polityka KO. Jak to możliwe? Po prostu Giertych podał we wzorze swoje dane osobowe.

Były minister edukacji zapowiedział już w poście na platformie X, że we wtorek złoży zawiadomienie na Manowską. – We wszystkich 50 tys. protestów wyborczych z mojego wzoru, wnosiliśmy o przekazanie ich do Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Z jej wypowiedzi wynika, że nasze protesty ukradli neosędziowie – przekazał Giertych.

Na nic to wszystko – wszystko wskazuje, że Nawrocki zostanie początkiem sierpnia zaprzysiężony na prezydenta Polski.

Źródło: TVN24

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz