Polityka i spoleczenstwo

Nie uwierzycie, jak Sasin broni partyjnego kolegę. To wszystko wina suwerena! "Tak nam wyborcy wybierają"

29 kwietnia 2026, 12:24320 wyswietlen
Udostępnij:

Jacek Sasin w RMF FM pokazał, jak wygląda szczyt bezczelności. Poseł PiS postanowił bronić kontrowersyjnego kolegi, a całą winę zrzucił na wyborców. To ich wina, bo tak wybrali. Czego nie rozumiecie? Mentalne dno z PiS Wielu jest posłów PiS, do których czujemy odrazę, ale jeden jest wyjątkowo obrzydliwą personą. To „uzdrowiciel” Łukasz Mejza, którego pewien licealista trafnie nazwał „mentalnym dnem”. Ostatnio o pośle znów jest głośno. Po pierwsze dlatego, że wg medialnych plotek ma wziąć udział we freak fightach, czyli wejść do klatki, prać się z kimś o podobnej renomie i wziąć za to kasę. Szczerze? Jak dla nas to mógłby w tej klatce zostać i w ogóle z niej nie wychodzić. Po drugie, o Mejzie jest głośno przez jest drogowe szaleństwa. Nie incydenty, nie wybryki: tak tego nazwać nie można. Jak się okazuje, poseł PiS lubi sobie „poszaleć” za kierownicą. Do tego stopnia, że nazbierał już 168 punktów karnych i 17 mandatów. STO SZEŚĆDZIESIĄT OSIEM PUNKTÓW KARNYCH, rozumiecie? Kiedy lewym pasem minie was z szaloną prędkością pojazd, możecie śmiało zakładać, że za jego kierownicą siedzi podniecony poseł na Sejm RP Mejza, bo rozwinął dużą prędkość swoją maszyną. Osiągnięcie na miarę uleczania chorych, doprawdy. Żeby zrobiło się jeszcze bardziej żałośnie,

Nie uwierzycie, jak Sasin broni partyjnego kolegę. To wszystko wina suwerena! "Tak nam wyborcy wybierają"

Jacek Sasin w RMF FM pokazał, jak wygląda szczyt bezczelności. Poseł PiS postanowił bronić kontrowersyjnego kolegi, a całą winę zrzucił na wyborców. To ich wina, bo tak wybrali. Czego nie rozumiecie?

Mentalne dno z PiS

Wielu jest posłów PiS, do których czujemy odrazę, ale jeden jest wyjątkowo obrzydliwą personą. To „uzdrowiciel” Łukasz Mejza, którego pewien licealista trafnie nazwał „mentalnym dnem”. Ostatnio o pośle znów jest głośno. Po pierwsze dlatego, że wg medialnych plotek ma wziąć udział we freak fightach, czyli wejść do klatki, prać się z kimś o podobnej renomie i wziąć za to kasę. Szczerze? Jak dla nas to mógłby w tej klatce zostać i w ogóle z niej nie wychodzić.

Po drugie, o Mejzie jest głośno przez jest drogowe szaleństwa. Nie incydenty, nie wybryki: tak tego nazwać nie można. Jak się okazuje, poseł PiS lubi sobie „poszaleć” za kierownicą. Do tego stopnia, że nazbierał już 168 punktów karnych i 17 mandatów. STO SZEŚĆDZIESIĄT OSIEM PUNKTÓW KARNYCH, rozumiecie? Kiedy lewym pasem minie was z szaloną prędkością pojazd, możecie śmiało zakładać, że za jego kierownicą siedzi podniecony poseł na Sejm RP Mejza, bo rozwinął dużą prędkość swoją maszyną. Osiągnięcie na miarę uleczania chorych, doprawdy.

Żeby zrobiło się jeszcze bardziej żałośnie, to nie ma w PiS odważnego, który ostro skrytykuje Mejzę i podrzuci prezesowi pomysł, by wywalić go z partii. Jest wręcz przeciwnie. Wszystko go bronią i tylko czekamy aż dowiemy się, że te mandaty to prześladowania „reżimu Tuska”. Mejza ma na wszystkich przy Nowogrodzkiej haki czy co? Nie umiemy tego inaczej wyjaśnić.

Mejza? To wina wyborców!

Teraz popis na antenie radia RMF FM dał Jacek Sasin, który jest kolejnym politykiem PiS, niepotrafiącym powiedzieć, żę Mejza stwarza ogromne zagrożenie na drodze i powinien zostać raz na zawsze wykluczony z użytkowania publicznych dróg. – No cóż, mamy posłów, jakich mamy. Takich nam wyborcy wybierają. Łatwo się rozstawać. Jak byśmy chcieli iść w taką stronę, że z każdym, do kogo mamy zastrzeżenia, mielibyśmy się rozstawać, to można powiedzieć, każdy jest ułomny. Nie ma ludzi idealnych — powiedział Jacek Sasin.

Czyli wszystko jasne: my mamy czyste rączki, tylko ci wyborcy… Opowiadać takie głupoty niemal z uśmiechem – to jest szczyt bezczelności, to jest plucie ludziom w twarz. Panie Sasin, a kto układa listy wyborcze? Suweren czy jednak prezes?

Źródło: rmf24.pl

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz