Nie ma lekko! Kaczyński wyszedł ze szpitala i od razu wziął się za porządki w partii. „Już musi ugasić pożar”
Jarosław Kaczyński opuścił już szpital. Lekarze zalecili mu pozostanie w domu jeszcze przez kilka dni, ale prezes ma pełne ręce roboty. – Już musi ugasić pożar – mówią w PiS. Kaczyński opuścił szpital Pod koniec stycznia media obiegła informacja, że Jarosław Kaczyński trafił do jednego z warszawskich szpitali. Od razu zaczęły się domysły, co stało się prezesowi. Rzecznik PiS Rafał Bochenek poinformował wówczas, że chodzi o „sezonową infekcję”. Wszystko wskazuje na to, że prezes Prawa i Sprawiedliwości był przeziębiony, ale zlekceważył pierwsze objawy choroby i wziął udział w spotkaniach z mieszkańcami Skarżyska-Kamiennej i Jędrzejowa oraz konferencji PiS w Starym Lubotyniu. – W pierwszym dniu prezes trafił z gorączką do szpitala, którą udało się szybko zbić. Było podejrzenie zapalenia płuc – relacjonował w rozmowie z „Faktem” jeden z polityków z Nowogrodzkiej. Kaczyński spędził w szpitalu trochę ponad tydzień, w piątkowe popołudnie opuścił placówkę. – Zgodnie z zaleceniami lekarskimi pozostanie jeszcze przez najbliższe dni w domu – przekazał Rafał Bochenek na platformie X. – Pomimo ostatnich dolegliwości nasz lider na bieżąco koordynował wszystkie działania PiS, nie inaczej będzie i teraz. Pracujemy dla Polski – dodał rzecznik partii. I faktycznie, wygląda na to, że prezes ma ręce pełne roboty. Od razu wrócił do pracy,

Jarosław Kaczyński opuścił już szpital. Lekarze zalecili mu pozostanie w domu jeszcze przez kilka dni, ale prezes ma pełne ręce roboty. – Już musi ugasić pożar – mówią w PiS.
Kaczyński opuścił szpital
Pod koniec stycznia media obiegła informacja, że Jarosław Kaczyński trafił do jednego z warszawskich szpitali. Od razu zaczęły się domysły, co stało się prezesowi. Rzecznik PiS Rafał Bochenek poinformował wówczas, że chodzi o „sezonową infekcję”. Wszystko wskazuje na to, że prezes Prawa i Sprawiedliwości był przeziębiony, ale zlekceważył pierwsze objawy choroby i wziął udział w spotkaniach z mieszkańcami Skarżyska-Kamiennej i Jędrzejowa oraz konferencji PiS w Starym Lubotyniu.
– W pierwszym dniu prezes trafił z gorączką do szpitala, którą udało się szybko zbić. Było podejrzenie zapalenia płuc – relacjonował w rozmowie z „Faktem” jeden z polityków z Nowogrodzkiej.
Kaczyński spędził w szpitalu trochę ponad tydzień, w piątkowe popołudnie opuścił placówkę.
– Zgodnie z zaleceniami lekarskimi pozostanie jeszcze przez najbliższe dni w domu – przekazał Rafał Bochenek na platformie X. – Pomimo ostatnich dolegliwości nasz lider na bieżąco koordynował wszystkie działania PiS, nie inaczej będzie i teraz. Pracujemy dla Polski – dodał rzecznik partii.
I faktycznie, wygląda na to, że prezes ma ręce pełne roboty. Od razu wrócił do pracy, jest w kontakcie z współpracownikami.
– Rozmawiamy z prezesem telefonicznie. Tematem są m.in. spory wewnątrz partii, bo walki frakcyjne nie ustały. Prezes dopiero co wrócił i już musi gasić pożar – mówi w rozmowie z „Super Expressem” jeden z polityków PiS. W partii trwa wojenka frakcji „maślarzy” (Jacek Sasin, Tobiasz Bocheński, Patryk Jaki, Przemysław Czarnek) z „harcerzami” Mateusza Morawieckiego. Kaczyński musi trzymać rękę na pulsie, by żadna z frakcji za bardzo się nie rozhulała.
Interwencja ws. Czarzastego
A że PiS sobie bez prezesa może nie poradzić, to pokazała reakcja polityków z Nowogrodzkiej na konflikt ambasadora USA Toma Rose’a z Włodzimierzem Czarzastym. PiS-owcy od razu rzucili się do ataków na marszałka i lamentowali, że niszczy on relacje z USA. Domagali się też dymisji Czarzastego. Kaczyński musiał interweniować i powstrzymać partyjnych kolegów przed mieszaniem się w konflikt.
– Nasi wyborcy nie lubią służalczej postawy wobec jakiekolwiek państwa – powiedział „Gazecie Wyborczej” ważny polityk PiS. Kaczyński oczywiście nie miał zamiaru bronić marszałka, polecił po prostu atakować go za inne rzeczy.
– Takie rzeczy robi się na chłodno: analizuje, wyciąga wnioski i opracowuje odpowiedni przekaz. Tego tu zabrakło – przyznają politycy PiS.
Udostepnij artykul
