Polityka i spoleczenstwo

Nerwowy Berkowicz! Wystarczyło proste pytanie o paragon z IKEA. „Pokaże je pan?”

27 listopada 2025, 08:40397 wyswietlen
Udostępnij:

Konrad Berkowicz przez najbliższe lata będzie kojarzony z historią z IKEA. Już teraz puszczają mu nerwy, gdy temat wraca. – Zrobicie wszystko, żeby zniszczyć ludzi – dramatyzuje. Konrad Berkowicz i Ikea W październiku poseł Konfederacji Konrad Berkowicz zaliczył w krakowskiej Ikei sporą wpadkę: został przyłapany przez ochronę na tym, że chciał wyjść poza linię kas z towarem o wartości 390 zł. Szkopuł w tym, że nie zapłacił za wszystkie zakupy. Wyglądało to trochę tak, jakby chciał dokonać kradzieży. Oczywiście wątpliwe, by poseł schylił się po takie drobne – chodziło o ręczniki i patelnię. Sam Berkowicz twierdził, że kasował produkty, gdy miał słuchawki na uszach, więc był rozkojarzony i przez to nie zauważył, że część produktów się nie skasowała. Policji to nie przekonało – wezwany na miejsce patrol wlepił mu mandat w wysokości 500 zł. No i wybuchła afera! Internauci szydzili z polityka, choć ten często i gęsto tłumaczył się w mediach społecznościowych, że doszło tylko do pomyłki. W jego obronie stanął sam Sławomir Mentzen. Jednocześnie kpił z niego Donald Tusk i inni posłowie z KO. Jak zareagowała sam Ikea? Sklep nie atakował posła: przekazał, że wszystko odbyło się „spokojnie”, choć zauważono, że pod koniec nabijania towarów na kasę na ekranie

Nerwowy Berkowicz! Wystarczyło proste pytanie o paragon z IKEA. „Pokaże je pan?”

Konrad Berkowicz przez najbliższe lata będzie kojarzony z historią z IKEA. Już teraz puszczają mu nerwy, gdy temat wraca. – Zrobicie wszystko, żeby zniszczyć ludzi – dramatyzuje.

Konrad Berkowicz i Ikea

W październiku poseł Konfederacji Konrad Berkowicz zaliczył w krakowskiej Ikei sporą wpadkę: został przyłapany przez ochronę na tym, że chciał wyjść poza linię kas z towarem o wartości 390 zł. Szkopuł w tym, że nie zapłacił za wszystkie zakupy. Wyglądało to trochę tak, jakby chciał dokonać kradzieży.

Oczywiście wątpliwe, by poseł schylił się po takie drobne – chodziło o ręczniki i patelnię. Sam Berkowicz twierdził, że kasował produkty, gdy miał słuchawki na uszach, więc był rozkojarzony i przez to nie zauważył, że część produktów się nie skasowała. Policji to nie przekonało – wezwany na miejsce patrol wlepił mu mandat w wysokości 500 zł.

No i wybuchła afera! Internauci szydzili z polityka, choć ten często i gęsto tłumaczył się w mediach społecznościowych, że doszło tylko do pomyłki. W jego obronie stanął sam Sławomir Mentzen. Jednocześnie kpił z niego Donald Tusk i inni posłowie z KO.

Jak zareagowała sam Ikea? Sklep nie atakował posła: przekazał, że wszystko odbyło się „spokojnie”, choć zauważono, że pod koniec nabijania towarów na kasę na ekranie pojawia się zawsze komunikat z pytaniem, czy klient na pewno zeskanował kody kreskowe z cenami wszystkich produktów. Bądźmy jednak dla posła wyrozumiali: nikt nie zwraca na ten komunikat uwagi.

TVP pyta o paragon

Teraz sprawa paragonu z Ikea wróciła do Berkowicza jak bumerang. – Wytłumaczy się pan w końcu z tych rachunków? Pokaże je pan opinii publicznej – zapytał go dziennikarz TVP Info i dopytywał o „zaginiony” paragon z owych nieszczęsnych zakupów.

Członek Konfederacji nie chciał odpowiedzieć. – Proszę pana, ja już wszystko napisałem na ten temat, wszystko jest wyjaśnione – odpowiedział szybko, ale gdy zobaczył, że dziennikarz nie chce dać się tak łatwo spławić, wpadł w lekką histerię.

– To, że wy dalej udajecie, że nie wiadomo, co się stało, świadczy o tym, że zrobicie wszystko, żeby zniszczyć ludzi – rzucił nagle, a gdy usłyszał, że może zamknąć temat, gdy opublikuje słynny już rachunek, zaatakował reportera personalnie.  – Pisałem o tym. Wszystko pan wie i to, że znowu pan o to pyta, mimo że wszystko zostało przeze mnie wyjaśnione w internecie, świadczy o tym, że nie jest pan dziennikarzem, tylko propagandystą i dlatego nie będę z panem rozmawiał – rzucił na odchodne.

Źródło: TVP Info/X

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz