Polityka i spoleczenstwo

Nazwał posłankę PiS „królową baru”, potem przyszła TA odpowiedź. „Módlmy się za uzależnionych”

28 listopada 2025, 14:5013 wyswietlen
Udostępnij:

To dopiero była awantura! Posłanka PiS Anna Krupka nie wytrzymała i ostro zareagowała na słowa członka Konfederacji Przemysława Wiplera. W tle znalazły się napoje wysokoprocentowe.  Ta dwójka nie zostanie przyjaciółmi Wygląda na to, że słowne przepychanki prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z liderem Konfederacji Sławomirem Mentzenem w ostatnich miesiąsach to drobnostka w porównaniu z tym, co się działo się między posłanką Anną Krupką a Przemysławem Wiplerem. W ich przypadku możemy śmiało mówić o próbach wzajemnej dyskredytacji i publicznego prania brudów. Co ciekawe, zaczęło się naprawdę niewinnie, bo temat, od którego zaczął się ich konflikt, dotyczył organizacji igrzysk olimpijskich w Polsce. Przypomnijmy: w listopadzie 2025 r. prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował, że jesteśmy gotowi na to, żeby zostać ich gospodarzem już 2040 roku, chociaż lepiej byłoby, gdyby wydarzyło się to w 2044 roku ze względu na 100-lecie Powstania Warszawskiego. Polityczka PiS z nieukrywanym entuzjazmem skomentowała te doniesienia i przy okazji chciała sobie przypisać związane z tym zasługi. – Cieszę się, Panie Prezydencie Trzaskowski, iż podjął Pan inicjatywę przedstawioną na ostatnim Kongresie Programowym PiS w Katowicach. Tym bardziej, że to ja jestem jej autorką – napisała na X i dodała, że Warszawa może liczyć na jej wsparcie w tej sprawie. Do jej słów

Nazwał posłankę PiS „królową baru”, potem przyszła TA odpowiedź. „Módlmy się za uzależnionych”

To dopiero była awantura! Posłanka PiS Anna Krupka nie wytrzymała i ostro zareagowała na słowa członka Konfederacji Przemysława Wiplera. W tle znalazły się napoje wysokoprocentowe.

 Ta dwójka nie zostanie przyjaciółmi

Wygląda na to, że słowne przepychanki prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z liderem Konfederacji Sławomirem Mentzenem w ostatnich miesiąsach to drobnostka w porównaniu z tym, co się działo się między posłanką Anną Krupką a Przemysławem Wiplerem. W ich przypadku możemy śmiało mówić o próbach wzajemnej dyskredytacji i publicznego prania brudów. Co ciekawe, zaczęło się naprawdę niewinnie, bo temat, od którego zaczął się ich konflikt, dotyczył organizacji igrzysk olimpijskich w Polsce.

Przypomnijmy: w listopadzie 2025 r. prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował, że jesteśmy gotowi na to, żeby zostać ich gospodarzem już 2040 roku, chociaż lepiej byłoby, gdyby wydarzyło się to w 2044 roku ze względu na 100-lecie Powstania Warszawskiego. Polityczka PiS z nieukrywanym entuzjazmem skomentowała te doniesienia i przy okazji chciała sobie przypisać związane z tym zasługi.

– Cieszę się, Panie Prezydencie Trzaskowski, iż podjął Pan inicjatywę przedstawioną na ostatnim Kongresie Programowym PiS w Katowicach. Tym bardziej, że to ja jestem jej autorką – napisała na X i dodała, że Warszawa może liczyć na jej wsparcie w tej sprawie. Do jej słów niedługo potem odniósł się poseł Konfederacji, który nieco wyśmiał ją i stwierdził, że wcale nie ona jest pomysłodawczynią tej inicjatywy i rzucił jej przykład, który miał potwierdzać, że o sporcie to ona nie ma żadnego pojęcia.

I tak rozpoczęła się długa wymiana uprzejmości między nimi, gdzie każda ze stron insynuowała drugiej różne dziwne skłonności. Krupka zasugerowała, że Wipler jest znany z pociągu do niedozwolonych substancji psychoaktywnych.

Jeśli miałabym się opierać na plotkach krążących po Sejmie, rekomendowałabym Pana Posła na pełnomocnika tych Zimowych Igrzysk… wszak określenie miłośnik białego szaleństwa zobowiązuje – napisała w jednym z wpisów.

Poseł Konfederacji gościł później w programie „Kropka nad i”, którego prowadząca – Monika Olejnik – zapytała go o cały konflikt z członkinią PiS. Wipler nie odpuszczał i posłał w jej stronę kolejną szpilkę. – Takie historie wypowiedzi ze strony królowej baru za kratą kompletnie mnie nie bolą – powiedział.

Krupka musiała się naprawdę zagotować, gdy tylko to usłyszała, ponieważ po emisji programu, w środku nocy złapała za klawiaturę i wysmażyła na X naprawdę ostry wpis.  – Jeżeli Pan Poseł Wipler, który jest częstym, a przede wszystkim barwnym gościem baru „Za kratą” za każdym razem zwraca na mnie uwagę, a przede wszystkim jeszcze to pamięta, to znaczy, że nie jest z nim, aż tak źle. Módlmy się za ludzi uzależnionych od używek. Bez związku  – napisała. Cytując znane internetowe powiedzenie: Jeżeli tych dwoje nie będzie parą, to my nie wierzymy w miłość.

Źródło: Onet

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz