Nawrocki złożył przysięgę i wkroczył na sejmową mównicę. Zaskakujący początek pierwszego orędzia! „Wbrew pogardzie, kłamstwom..."
Karol Nawrocki został zaprzysiężony na prezydenta RP. Wygłosił pierwsze orędzie, w którym zapewniał, że „będzie głosem narodu”. 6 sierpnia, około godziny 10, Karol Nawrocki został zaprzysiężony na nowego prezydenta RP. Uroczystość, wbrew obawom polityków PiS i teorii spiskowych, które snuli w ostatnich tygodniach, odbyła się bez przeszkód. Po złożeniu przysięgi przed Zgromadzeniem Narodowym, Nawrocki wygłosił pierwsze orędzie. Na początku podziękował Polkom i Polakom, tym którzy brali udział w wyborach, również tym, którzy na niego nie zagłosowali. Ale szybko zrobił z siebie ofiarę i żalił się na rzekomą „pogardę”, z jaką się spotykał. – Wolny wybór wolnego narodu postawił mnie dziś przed państwem, wbrew wyborczej propagandzie, kłamstwom, teatrowi politycznemu i pogardzie, z którą się spotykałem – żalił się nowy prezydent. – I wybaczałem z głębi serca, wybaczam tę pogardę – dodał szlachetnie. – Ja jako prezydent będę głosem narodu polskiego i takie mam zadanie! – obiecywał, choć można przypuszczać, że chodziło mu o głos tylko części narodu polskiego, tej, która należy do jego obozu politycznego. – Nie zaskoczę państwa ze swoim programem na najbliższe pięć lat. Polacy oczekują, że politycy będą wypełniać swoje obietnice. A ja swoje obietnice zawarłem w programie, który dostał 10,5 mln głosów wyborców. Zamierzam być konsekwentny i zdeterminowany w realizacji

Karol Nawrocki został zaprzysiężony na prezydenta RP. Wygłosił pierwsze orędzie, w którym zapewniał, że „będzie głosem narodu”.
6 sierpnia, około godziny 10, Karol Nawrocki został zaprzysiężony na nowego prezydenta RP. Uroczystość, wbrew obawom polityków PiS i teorii spiskowych, które snuli w ostatnich tygodniach, odbyła się bez przeszkód.
Po złożeniu przysięgi przed Zgromadzeniem Narodowym, Nawrocki wygłosił pierwsze orędzie. Na początku podziękował Polkom i Polakom, tym którzy brali udział w wyborach, również tym, którzy na niego nie zagłosowali. Ale szybko zrobił z siebie ofiarę i żalił się na rzekomą „pogardę”, z jaką się spotykał.
– Wolny wybór wolnego narodu postawił mnie dziś przed państwem, wbrew wyborczej propagandzie, kłamstwom, teatrowi politycznemu i pogardzie, z którą się spotykałem – żalił się nowy prezydent. – I wybaczałem z głębi serca, wybaczam tę pogardę – dodał szlachetnie.
– Ja jako prezydent będę głosem narodu polskiego i takie mam zadanie! – obiecywał, choć można przypuszczać, że chodziło mu o głos tylko części narodu polskiego, tej, która należy do jego obozu politycznego.
– Nie zaskoczę państwa ze swoim programem na najbliższe pięć lat. Polacy oczekują, że politycy będą wypełniać swoje obietnice. A ja swoje obietnice zawarłem w programie, który dostał 10,5 mln głosów wyborców. Zamierzam być konsekwentny i zdeterminowany w realizacji Planu 21 – mówił dalej Nawrocki i obiecywał spełnienie obietnic. Zapewniał też, że będzie podejmował decyzje „wbrew” podziałom politycznym.
– Stoję przed wami świadomy wielkiego zadania i odpowiedzialności. Ale stoję tutaj także świadomy podziałów w polskim życiu politycznym i społecznym. Chcę zadeklarować, że swoich decyzji nie będę podejmować zgodnie z podziałami, ale wbrew tym podziałom, podejmując zawsze decyzję, która odnosi się do narodu polskiego, a nie politycznych emocji – mówił Nawrocki. Były też słowa o Unii Europejskiej. Nowy prezydent zapewniał, że chce Polski, która jest częścią UE, ale też „Polski, która nie jest UE, tylko jest Polską i pozostanie Polską”. Zapowiedział też pierwsze ruchy.
– Jutro złożę projekt ustawy, abyśmy wrócili do tradycyjnego kształtu CPK i znaleźli swoje gospodarcze koło zamachowe na kolejne dekady – oświadczył. Zaprosił też rząd na posiedzenie Rady Gabinetowej. Nie zabrakło też tematu praworządności.
– Polska musi wrócić na drogę praworządności. Dzisiaj Polska nie jest na drodze praworządności. Ciężko nazwać praworządnym państwo, w którym nie działa i nie funkcjonuje legalnie wybrany prokurator krajowy, w którym artykuł 7. konstytucji mówiący, że organy władzy państwowej muszą działać na podstawie i w granicach prawa, jest niestety regularnie łamany – grzmiał. W tym momencie politycy PiS zaczęli skandować… „Konstytucja!” Co ciekawe, Nawrocki, który kilkanaście minut wcześniej przysięgał na wierność Konstytucji, zapowiedział prace nad… nową ustawą zasadniczą. Miałaby ona wejść w życie w 2030 roku.
– Wierzę, że uda nam się porozumieć w kwestiach zasadniczych. Kwestie rozwoju, kwestie mieszkalnictwa, kwestie polskiego bezpieczeństwa są takimi, wokół których wierzę, że uda się zbudować ponadpartyjny, ponad polityczny konsensus – powiedział i podał przykład ojców polskiej niepodległości. – Niech Bóg błogosławi Polsce, niech żyje Polska – skwitował Nawrocki.
Udostepnij artykul
