Polityka i spoleczenstwo

Nawrocki zaskoczył pomysłami! Chce usunąć stanowisko, które… pełnił Donald Tusk. „Musi być, jak poprzednio…”

25 listopada 2025, 09:09720 wyswietlen
Udostępnij:

W czasie wykładu w Pradze prezydent Karol Nawrocki powiedział, że Polska jest za reformą Unii Europejskiej i chce zniesienia pewnego ważnego stanowiska. Co ciekawe, akurat tego, które pełnił wcześniej Donald Tusk. Nawrocki chce zmian w Unii Europejskiej Od lat toczy się debata na temat tego, jak powinna wyglądać Unia Europejska: czy powinna być silnym scentralizowanym super-państwem, czy tylko koalicją mniejszych krajów. Prezydent Karol Nawrocki przedstawił swój pogląd w czasie wykładu na Uniwersytecie Karola w czeskiej Pradze. – Istnieją pewne siły, które dążą do stworzenia bardziej scentralizowanej Unii Europejskiej, wykorzystując federalizację jako kamuflaż, aby ukryć ten proces. Istotą tego procesu jest pozbawienie państw członkowskich, z wyjątkiem dwóch największych, suwerenności; osłabienie ich demokracji narodowych przez możność przegłosowania ich w UE – ostrzegł. – Wbrew powszechnemu przekonaniu Polska – włączając w to obóz konserwatywny, do którego się z dumą zaliczam – nie jest wrogiem Unii Europejskiej – dodał,  choć zastrzegł, że Unię trzeba zmienić. Zdaniem Nawrockiego „wchodziliśmy do Unii Europejskiej, która miała nam dać i dała szanse gospodarcze”, a obecna jej forma jest taka, że nasz kraj może czuć się zagrożony – i to na wielu polach. – Wchodziliśmy do Unii Europejskiej po to, aby móc korzystać ze strefy Schengen, i z tego

Nawrocki zaskoczył pomysłami! Chce usunąć stanowisko, które… pełnił Donald Tusk. „Musi być, jak poprzednio…”

W czasie wykładu w Pradze prezydent Karol Nawrocki powiedział, że Polska jest za reformą Unii Europejskiej i chce zniesienia pewnego ważnego stanowiska. Co ciekawe, akurat tego, które pełnił wcześniej Donald Tusk.

Nawrocki chce zmian w Unii Europejskiej

Od lat toczy się debata na temat tego, jak powinna wyglądać Unia Europejska: czy powinna być silnym scentralizowanym super-państwem, czy tylko koalicją mniejszych krajów. Prezydent Karol Nawrocki przedstawił swój pogląd w czasie wykładu na Uniwersytecie Karola w czeskiej Pradze.

– Istnieją pewne siły, które dążą do stworzenia bardziej scentralizowanej Unii Europejskiej, wykorzystując federalizację jako kamuflaż, aby ukryć ten proces. Istotą tego procesu jest pozbawienie państw członkowskich, z wyjątkiem dwóch największych, suwerenności; osłabienie ich demokracji narodowych przez możność przegłosowania ich w UE – ostrzegł. – Wbrew powszechnemu przekonaniu Polska – włączając w to obóz konserwatywny, do którego się z dumą zaliczam – nie jest wrogiem Unii Europejskiej dodał,  choć zastrzegł, że Unię trzeba zmienić.

Zdaniem Nawrockiego „wchodziliśmy do Unii Europejskiej, która miała nam dać i dała szanse gospodarcze”, a obecna jej forma jest taka, że nasz kraj może czuć się zagrożony – i to na wielu polach. – Wchodziliśmy do Unii Europejskiej po to, aby móc korzystać ze strefy Schengen, i z tego korzystamy. Jednak celem nie było to, aby Unia Europejska dyktowała nam warunki naszego ustroju, naszej diety czy wychowania polskich dzieci – tłumaczył.

Jak reformować UE?

Jak więc zreformować Unię? Nawrocki chce zachowania zasady jednomyślności w tych obszarach, w których obecnie ta zasada obowiązuje, a do tego za utrzymaniem reguły „jedno państwo – jeden komisarz„. W praktyce oznaczałoby to, że każde państwo członkowskie musi mieć  komisarza we władzach wspólnoty. Do tego ma dojść zakaz powoływania na najwyższe stanowiska UE osób bez rekomendacji rządu ich państwa pochodzenia.

I na koniec najciekawsze: chciałby zlikwidować stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej, czyli tego, które Donald Tusk pełnił w latach 2014-2019.

Polska proponuje również zniesienie stanowiska przewodniczącego Rady Europejskiej – oświadczył Nawrocki. – Przewodniczący Rady musi być, jak poprzednio, prezydentem, premierem lub kanclerzem swojego kraju, czyli politykiem posiadającym mandat demokratyczny i własne polityczne zaplecze, a nie urzędnikiem biurokratą, zależnym od poparcia wielkich mocarstw UE – wytłumaczył prezydent. Czy to próba wbicia szpili premierowi?

Źródło: TVN24

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz