Polityka i spoleczenstwo

Nawrocki wystosował zaproszenie, ale mu odmówiła. „Nie zamierzam się spowiadać”

27 stycznia 2026, 15:41742 wyswietlen
Udostępnij:

Karol Nawrocki rozpoczął mało czytelną grę, w bardzo czytelne zaproszenia. Nikt nie wierzy, że prezydent chce prowadzić jakiś „dialog z parlamentem”. Prezydent usłyszał już pierwszą odmowę! Prezydent Karol Nawrocki rozpoczął nową rundę politycznych ruchów. Niektórzy obserwatorzy oceniają jako próbę osłabienia Koalicji rządowej. W ostatnich dniach Pałac Prezydencki wysłał indywidualne zaproszenia do przewodniczących klubów i kół parlamentarnych. Z perspektywy Pałacu, to ma być początkiem rozmów o współpracy między prezydentem a parlamentem. Wśród zaproszonych była Anna Maria Żukowska, szefowa klubu Lewicy. Żukowska stanowczo odmówiła udziału w takich spotkaniach. Zaproszenia wzbudziły kontrowersje, ponieważ przyjęto je jako sygnał, że prezydent może próbować „wyłuskiwać” posłów lub partie z istniejących struktur politycznych. Szczególnie tych, które wspierają rząd koalicyjny. Niektórzy analitycy i politycy sugerują, że to sposób na osłabienie większości rządowej. „Prezydent nie chce budować szerokiego porozumienia, tylko chce grać”, słychać na korytarzach sejmowych. – Decyzja była od razu, od razu napisałam do szefa kancelarii, pana (Zbigniewa; przyp. red.) Boguckiego, że bardzo dziękuję, ale nie skorzystam z zaproszenia – powiedziała Anna Maria Żukowska w „Poranku TOK FM”. Lewica o konkretach albo wcale Żukowska wyraźnie podkreśliła, że formuła zaproszenia wydawała jej się niezrozumiała i niewiążąca się z żadnym konkretnym tematem. – Niezależnie od tego wydarzenia uważam, że formułą

Nawrocki wystosował zaproszenie, ale mu odmówiła. „Nie zamierzam się spowiadać”

Karol Nawrocki rozpoczął mało czytelną grę, w bardzo czytelne zaproszenia. Nikt nie wierzy, że prezydent chce prowadzić jakiś „dialog z parlamentem”. Prezydent usłyszał już pierwszą odmowę!

Prezydent Karol Nawrocki rozpoczął nową rundę politycznych ruchów. Niektórzy obserwatorzy oceniają jako próbę osłabienia Koalicji rządowej. W ostatnich dniach Pałac Prezydencki wysłał indywidualne zaproszenia do przewodniczących klubów i kół parlamentarnych. Z perspektywy Pałacu, to ma być początkiem rozmów o współpracy między prezydentem a parlamentem. Wśród zaproszonych była Anna Maria Żukowska, szefowa klubu Lewicy. Żukowska stanowczo odmówiła udziału w takich spotkaniach.

Zaproszenia wzbudziły kontrowersje, ponieważ przyjęto je jako sygnał, że prezydent może próbować „wyłuskiwać” posłów lub partie z istniejących struktur politycznych. Szczególnie tych, które wspierają rząd koalicyjny. Niektórzy analitycy i politycy sugerują, że to sposób na osłabienie większości rządowej. „Prezydent nie chce budować szerokiego porozumienia, tylko chce grać”, słychać na korytarzach sejmowych.

Decyzja była od razu, od razu napisałam do szefa kancelarii, pana (Zbigniewa; przyp. red.) Boguckiego, że bardzo dziękuję, ale nie skorzystam z zaproszenia – powiedziała Anna Maria Żukowska w „Poranku TOK FM”.

Lewica o konkretach albo wcale

Żukowska wyraźnie podkreśliła, że formuła zaproszenia wydawała jej się niezrozumiała i niewiążąca się z żadnym konkretnym tematem. – Niezależnie od tego wydarzenia uważam, że formułą spotkań pana prezydenta z przewodniczącymi klubów parlamentarnych i kół jest Rada Bezpieczeństwa Narodowego – zauważyła Żukowska.

Dodała też, że Lewica jest gotowa rozmawiać o konkretnych sprawach i raz jeszcze spotka się z prezydentem, jeśli pojawi się realny temat do dyskusji. Jak zapewnia ona sama i Lewica są gotowi rozmawiać o konkretnych sprawach.

Zaproszenie Żukowskiej i innych polityków nie pojawiło się w próżni. Rosną napięcia wśród partii, które tworzą obóz demokratyczny i rząd koalicyjny. Jednym z przykładów jest kryzys wewnętrzny w partii Polska 2050, która doświadcza konfliktów frakcyjnych i problemów z wyborem nowego przywództwa. Szymon Hołownia opisuje wewnętrzne tarcia jako bardzo poważne i destabilizujące całe ugrupowanie.

Przypomnijmy, że partia Razem także przeżyła kilka zawirowań i ostatecznie trafiła do opozycji obok PiSu, Konfederacji i partii Grzegorza Brauna. Opuszczeniu klubu parlamentarnego Lewicy pokazało długotrwałe napięcia i niepewność po lewej stronie.

Dlatego właśnie zapraszanie posłów na osobne spotkania przez prezydenta, mogą być odbierane jako element politycznej gry. Gry pozbawionej charakteru budowania realnego porozumienia między władzą wykonawczą, a parlamentarną większością.

Nawrocki gra na bałagan

Niektórzy komentatorzy porównują tę taktykę do strategii, którą w przeszłości stosował Jarosław Kaczyński wobec swoich koalicjantów lub opozycji. PiS oferował jednostkowe rozmowy czy składał propozycje. Takie praktyki miały prowadzić do przechodzenia na stronę partii Kaczyńskiego albo do chaosu politycznego, w którym prezes czuje się najlepiej. Działania prezesa często miały słabą skuteczność w budowaniu trwałych sojuszy, ale skutecznie osłabiały przeciwników politycznych.

Przewodnicząca klubu Lewicy dodała zarazem, że Nawrocki zaplanował spotkanie w bardzo wyjątkowym dniu dla Lewicy. Właśnie wtedy w Zaleszczykach odbędą się tam uroczystości upamiętniające ofiary pacyfikacji wsi przez oddział Romualda Rajsa „Burego” w 1946 roku. Zginęło wówczas 16 osób, w tym kobiety i dzieci. Dla Lewicy to ważna data i miejsce.  Żukowska, wyjaśniła zarazem, że nikt nie może zastąpić jej na spotkaniu w Pałacu, bo zaproszenie było imienne.

Źródło Fakt/TokFM

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz