Nawrocki wystosował zaproszenie, ale mu odmówiła. „Nie zamierzam się spowiadać”
Karol Nawrocki rozpoczął mało czytelną grę, w bardzo czytelne zaproszenia. Nikt nie wierzy, że prezydent chce prowadzić jakiś „dialog z parlamentem”. Prezydent usłyszał już pierwszą odmowę! Prezydent Karol Nawrocki rozpoczął nową rundę politycznych ruchów. Niektórzy obserwatorzy oceniają jako próbę osłabienia Koalicji rządowej. W ostatnich dniach Pałac Prezydencki wysłał indywidualne zaproszenia do przewodniczących klubów i kół parlamentarnych. Z perspektywy Pałacu, to ma być początkiem rozmów o współpracy między prezydentem a parlamentem. Wśród zaproszonych była Anna Maria Żukowska, szefowa klubu Lewicy. Żukowska stanowczo odmówiła udziału w takich spotkaniach. Zaproszenia wzbudziły kontrowersje, ponieważ przyjęto je jako sygnał, że prezydent może próbować „wyłuskiwać” posłów lub partie z istniejących struktur politycznych. Szczególnie tych, które wspierają rząd koalicyjny. Niektórzy analitycy i politycy sugerują, że to sposób na osłabienie większości rządowej. „Prezydent nie chce budować szerokiego porozumienia, tylko chce grać”, słychać na korytarzach sejmowych. – Decyzja była od razu, od razu napisałam do szefa kancelarii, pana (Zbigniewa; przyp. red.) Boguckiego, że bardzo dziękuję, ale nie skorzystam z zaproszenia – powiedziała Anna Maria Żukowska w „Poranku TOK FM”. Lewica o konkretach albo wcale Żukowska wyraźnie podkreśliła, że formuła zaproszenia wydawała jej się niezrozumiała i niewiążąca się z żadnym konkretnym tematem. – Niezależnie od tego wydarzenia uważam, że formułą

Karol Nawrocki rozpoczął mało czytelną grę, w bardzo czytelne zaproszenia. Nikt nie wierzy, że prezydent chce prowadzić jakiś „dialog z parlamentem”. Prezydent usłyszał już pierwszą odmowę!
Prezydent Karol Nawrocki rozpoczął nową rundę politycznych ruchów. Niektórzy obserwatorzy oceniają jako próbę osłabienia Koalicji rządowej. W ostatnich dniach Pałac Prezydencki wysłał indywidualne zaproszenia do przewodniczących klubów i kół parlamentarnych. Z perspektywy Pałacu, to ma być początkiem rozmów o współpracy między prezydentem a parlamentem. Wśród zaproszonych była Anna Maria Żukowska, szefowa klubu Lewicy. Żukowska stanowczo odmówiła udziału w takich spotkaniach.
Zaproszenia wzbudziły kontrowersje, ponieważ przyjęto je jako sygnał, że prezydent może próbować „wyłuskiwać” posłów lub partie z istniejących struktur politycznych. Szczególnie tych, które wspierają rząd koalicyjny. Niektórzy analitycy i politycy sugerują, że to sposób na osłabienie większości rządowej. „Prezydent nie chce budować szerokiego porozumienia, tylko chce grać”, słychać na korytarzach sejmowych.
– Decyzja była od razu, od razu napisałam do szefa kancelarii, pana (Zbigniewa; przyp. red.) Boguckiego, że bardzo dziękuję, ale nie skorzystam z zaproszenia – powiedziała Anna Maria Żukowska w „Poranku TOK FM”.
Lewica o konkretach albo wcale
Żukowska wyraźnie podkreśliła, że formuła zaproszenia wydawała jej się niezrozumiała i niewiążąca się z żadnym konkretnym tematem. – Niezależnie od tego wydarzenia uważam, że formułą spotkań pana prezydenta z przewodniczącymi klubów parlamentarnych i kół jest Rada Bezpieczeństwa Narodowego – zauważyła Żukowska.
Dodała też, że Lewica jest gotowa rozmawiać o konkretnych sprawach i raz jeszcze spotka się z prezydentem, jeśli pojawi się realny temat do dyskusji. Jak zapewnia ona sama i Lewica są gotowi rozmawiać o konkretnych sprawach.
Zaproszenie Żukowskiej i innych polityków nie pojawiło się w próżni. Rosną napięcia wśród partii, które tworzą obóz demokratyczny i rząd koalicyjny. Jednym z przykładów jest kryzys wewnętrzny w partii Polska 2050, która doświadcza konfliktów frakcyjnych i problemów z wyborem nowego przywództwa. Szymon Hołownia opisuje wewnętrzne tarcia jako bardzo poważne i destabilizujące całe ugrupowanie.
Przypomnijmy, że partia Razem także przeżyła kilka zawirowań i ostatecznie trafiła do opozycji obok PiSu, Konfederacji i partii Grzegorza Brauna. Opuszczeniu klubu parlamentarnego Lewicy pokazało długotrwałe napięcia i niepewność po lewej stronie.
Dlatego właśnie zapraszanie posłów na osobne spotkania przez prezydenta, mogą być odbierane jako element politycznej gry. Gry pozbawionej charakteru budowania realnego porozumienia między władzą wykonawczą, a parlamentarną większością.
Nawrocki gra na bałagan
Niektórzy komentatorzy porównują tę taktykę do strategii, którą w przeszłości stosował Jarosław Kaczyński wobec swoich koalicjantów lub opozycji. PiS oferował jednostkowe rozmowy czy składał propozycje. Takie praktyki miały prowadzić do przechodzenia na stronę partii Kaczyńskiego albo do chaosu politycznego, w którym prezes czuje się najlepiej. Działania prezesa często miały słabą skuteczność w budowaniu trwałych sojuszy, ale skutecznie osłabiały przeciwników politycznych.
Przewodnicząca klubu Lewicy dodała zarazem, że Nawrocki zaplanował spotkanie w bardzo wyjątkowym dniu dla Lewicy. Właśnie wtedy w Zaleszczykach odbędą się tam uroczystości upamiętniające ofiary pacyfikacji wsi przez oddział Romualda Rajsa „Burego” w 1946 roku. Zginęło wówczas 16 osób, w tym kobiety i dzieci. Dla Lewicy to ważna data i miejsce. Żukowska, wyjaśniła zarazem, że nikt nie może zastąpić jej na spotkaniu w Pałacu, bo zaproszenie było imienne.
Źródło Fakt/TokFM
Udostepnij artykul
