Nawrocki usłyszał pytanie o ponowne liczenie głosów i... Oj, ten pomysł mu się nie spodobał! „Słabe to”
Karol Nawrocki w sierpniu zostanie formalnie prezydentem. Wcześniej jednak w kilku komisjach wyborczych na nowo zostaną policzone głosy. Co na to sam polityk? Karol Nawrocki wygrał wybory, ale… Karol Nawrocki wygrał 1 czerwca wybory prezydenckie, problem w tym, że nagle w sieci rozpętało się małe piekło – najpierw okazało się, że w jednej komisji głosy Rafała Trzaskowskiego przypisano Nawrockiemu (z korzyścią dla kandydata PiS), później podobne nieprawidłowości i błędy wykryto w kilku innych miejscach. W efekcie część głosów ma zostać przeliczonych na nowo. O sprawę zapytała Nawrockiego Wirtualna Polska. – Najpierw ustalmy, czy pan w ogóle będzie prezydentem. Sporo osób mówi o nieprawidłowościach, politycy obecnej większości rządowej oczekują ponownego przeliczenia głosów – powiedzieli w czasie rozmowy Paweł Figurski i Patryk Słowik. Nie pytajcie mnie o to! Już samo pytanie nie przypadło do gustu prezydentowi elektowi. – Nie wchodzę w tę dyskusję. Wygrałem wybory prezydenckie i taki jest fakt – powiedział i zaczął przypominać, że walkę o władzę wygrał z niemal całym aparatem państwowym. – Warto pamiętać, w jakich warunkach to się stało. Partii, która mnie poparła, bezprawnie odebrano subwencję. Po rządowych korytarzach i mediach krążyła moja teczka. Premier polskiego rządu mówił w telewizji, że lada dzień ukażą się kolejne teksty

Karol Nawrocki w sierpniu zostanie formalnie prezydentem. Wcześniej jednak w kilku komisjach wyborczych na nowo zostaną policzone głosy. Co na to sam polityk?
Karol Nawrocki wygrał wybory, ale…
Karol Nawrocki wygrał 1 czerwca wybory prezydenckie, problem w tym, że nagle w sieci rozpętało się małe piekło – najpierw okazało się, że w jednej komisji głosy Rafała Trzaskowskiego przypisano Nawrockiemu (z korzyścią dla kandydata PiS), później podobne nieprawidłowości i błędy wykryto w kilku innych miejscach. W efekcie część głosów ma zostać przeliczonych na nowo.
O sprawę zapytała Nawrockiego Wirtualna Polska.
– Najpierw ustalmy, czy pan w ogóle będzie prezydentem. Sporo osób mówi o nieprawidłowościach, politycy obecnej większości rządowej oczekują ponownego przeliczenia głosów – powiedzieli w czasie rozmowy Paweł Figurski i Patryk Słowik.
Nie pytajcie mnie o to!
Już samo pytanie nie przypadło do gustu prezydentowi elektowi. – Nie wchodzę w tę dyskusję. Wygrałem wybory prezydenckie i taki jest fakt – powiedział i zaczął przypominać, że walkę o władzę wygrał z niemal całym aparatem państwowym. – Warto pamiętać, w jakich warunkach to się stało. Partii, która mnie poparła, bezprawnie odebrano subwencję. Po rządowych korytarzach i mediach krążyła moja teczka. Premier polskiego rządu mówił w telewizji, że lada dzień ukażą się kolejne teksty na mój temat i po kilku dniach one się ukazywały. Donald Tusk cytujący Jacka Murańskiego. Ogółem: cały aparat państwa skupiony na tym, żebym nie wygrał wyborów prezydenckich. A ja – dzięki mądrości Polek i Polaków – wygrałem – dodał.
Zdaniem Nawrockiego dziś „niektórzy nie potrafią się (…) pogodzić” z tym, że jest zwycięzcą. – Słabe to – skwitował.
Zaintrygowani dziennikarze chcieli dowiedzieć się, kim są owi oni: czy to „postkomuniści z liberalno-lewicowymi” politykami”. – Już nie wiem, kim oni są – starał się zakończyć ten wątek prezydent elekt.
Na uwagę, że Andrzej Duda był na tym polu bardziej precyzyjny, wskazując właśnie na postkomunistów i liberałów, Nawrocki zmienił ostatecznie temat i… zaatakował rząd KO. – Ale ja nie wiem, czym jest dzisiaj środowisko Donalda Tuska. Nie potrafię określić jakiejś jego wizji tego rządu. Natomiast faktycznie jest tak, jak prezydent Andrzej Duda powiedział. W koalicji są postkomuniści jak choćby Włodzimierz Czarzasty. Są też niby liberałowie jak Donald Tusk – zakończył.
Warto dodać, że nawet jeśli nieprawidłowości się potwierdzą, to nie zmieni to wyniku wyborów: przewaga Karola Nawrockiego jest zbyt duża. Ale sprawę trzeba wyjaśnić, bo nie po to przed wyborami słyszymy, że liczy się każdy głos, by potem ktoś machnął ręka na błędy w liczeniu. I nie jest to „słabe”, jak mówi Nawrocki, tylko wymaga tego przyzwoitość wobec wyborców.
Źródło: wp.pl
Udostepnij artykul
