Polityka i spoleczenstwo

Nawrocki sprowadzony na ziemię, TE słowa niemieckiej rzeczniczki nie pozostawiają złudzeń. "Definitywnie"

16 września 2025, 16:08573 wyswietlen
Udostępnij:

Karol Nawrocki udał się na wizytę do Niemiec z reparacjami na ustach. Szybko okazało się, że polityka zagraniczna jest dużo trudniejsza niż walenie w bokserski worek treningowy. Wrócił temat reparacji Karol Nawrocki udał się we wtorek z oficjalną wizytą do Berlina, gdzie czekały go spotkania z prezydentem Niemiec Frankiem-Walterem Steinmeierem oraz z kanclerzem Friedrichem Merzem. Następca Andrzeja Dudy od początku nie ukrywał, że jedzie do Niemiec, by rozmawiać o reparacjach wojennych. Przez dziesięć lat nic w tej sprawie nie wskórał Duda, przez osiem lat rządzący PiS, ale były szef IPN uznał, że on tę sprawę lepiej „ogarnie”. Pewny siebie prezydent jechał więc do Berlina w bojowym nastroju, a o temacie reparacji chętnie mówił też szef jego kancelarii Zbigniew Bogucki. – Chodzi o zrównaną z ziemią Warszawę, zrabowane dzieła sztuki i inne straty materialne. Podstawą roszczeń Polski, co jeszcze ważniejsze, jest prawna i moralna odpowiedzialność Niemiec za bezprzykładne planowe bestialstwo, które doprowadziło do śmierci i cierpienia milionów Polaków oraz obywateli II Rzeczypospolitej innych narodowości, co spowodowało gigantyczną stratę w biologicznej tkance narodu i społeczeństwa. Z tego nigdy państwo niemieckie się nie rozliczyło, więc najbardziej żywotny polski interes i prawo nakazują domagać się odszkodowania i zadośćuczynienia od Niemiec – zapowiadał w „Super Expressie”.

Nawrocki sprowadzony na ziemię, TE słowa niemieckiej rzeczniczki nie pozostawiają złudzeń. "Definitywnie"

Karol Nawrocki udał się na wizytę do Niemiec z reparacjami na ustach. Szybko okazało się, że polityka zagraniczna jest dużo trudniejsza niż walenie w bokserski worek treningowy.

Wrócił temat reparacji

Karol Nawrocki udał się we wtorek z oficjalną wizytą do Berlina, gdzie czekały go spotkania z prezydentem Niemiec Frankiem-Walterem Steinmeierem oraz z kanclerzem Friedrichem Merzem. Następca Andrzeja Dudy od początku nie ukrywał, że jedzie do Niemiec, by rozmawiać o reparacjach wojennych. Przez dziesięć lat nic w tej sprawie nie wskórał Duda, przez osiem lat rządzący PiS, ale były szef IPN uznał, że on tę sprawę lepiej „ogarnie”.

Pewny siebie prezydent jechał więc do Berlina w bojowym nastroju, a o temacie reparacji chętnie mówił też szef jego kancelarii Zbigniew Bogucki.

Chodzi o zrównaną z ziemią Warszawę, zrabowane dzieła sztuki i inne straty materialne. Podstawą roszczeń Polski, co jeszcze ważniejsze, jest prawna i moralna odpowiedzialność Niemiec za bezprzykładne planowe bestialstwo, które doprowadziło do śmierci i cierpienia milionów Polaków oraz obywateli II Rzeczypospolitej innych narodowości, co spowodowało gigantyczną stratę w biologicznej tkance narodu i społeczeństwa. Z tego nigdy państwo niemieckie się nie rozliczyło, więc najbardziej żywotny polski interes i prawo nakazują domagać się odszkodowania i zadośćuczynienia od Niemiec – zapowiadał w „Super Expressie”.

Dla Niemiec to temat zamknięty

Szybko okazało się, że prezydent odbił się od ściany, o czym świadczą dyplomatyczne, ale wymowne komentarze niemieckich władz. – Odnosząc się do żądania reparacji ze strony polskiego prezydenta, prezydent Niemiec podkreślił, że dla Niemiec kwestia ta, z prawnego punktu widzenia, została definitywnie uregulowana – napisała rzeczniczka prezydenta RFN Cerstin Gammelin na portalu X. Takie stanowisko wyraził już wcześniej niemiecki rząd. Rzeczniczka dodała, że „wspólne upamiętnienie przeszłości pozostaje ważnym zadaniem dla obu krajów”.

Cerstin Gammelin przekazała również, że prezydent RP zaprosił Steinmeiera do złożenia wizyty w Warszawie, a ten przyjął zaproszenie. Nawrockiemu podczas wizyty w Niemczech towarzyszyli Marcin Przydacz i wiceszef MSZ Władysław Teofil Bartoszewski. W środę Nawrocki uda się do Francji na spotkanie z Emmanuelem Macronem.

Źródło: Wp.pl

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz