Nawrocki przerywa milczenie! TAK tłumaczy nieobecność na spotkaniu z Trumpem. „Prezydent Polski jest...”
W poniedziałek Donald Trump spotka się w Białym Domu z Wołodymirem Zełenskim i grupą europejskich przywódców. Na miejscu nie będzie przedstawiciela Polski. – Chcę wszystkich uspokoić – oświadczył Karol Nawrocki. Nawrocki przerywa milczenie Donald Trump rozmawiał z Władimirem Putinem w piątek 15 sierpnia na Alasce. Dzień później zrelacjonował przebieg tego spotkania Wołodymirowi Zełenskiemu i europejskim przywódcom, w tym prezydentowi Karolowi Nawrockiemu. W poniedziałek Trump przyjmie w Białym Domu prezydenta Ukrainy i grupę europejskich przywódców. Na miejscu nie będzie jednak przedstawiciela Polski. Do Waszyngtonu nie leci ani premier Donald Tusk, ani prezydent Karol Nawrocki, choć to on przecież chwalił się swoimi relacjami z Waszyngtonem. Z Kancelarii Prezydenta dobiegały głosy, że priorytetem dla Nawrockiego jest jego osobiste spotkanie z Turmpem, które odbędzie się 3 września. To nieodległa może, ale jednak przyszłość i wydaje się, że kluczowe decyzje mogą zapaść jednak dziś. Prezydent zabrał głos w tej sprawie podczas uroczystości powołania członków Kancelarii Prezydenta. – Chcę wszystkich państwa uspokoić, a także opinię publiczną, w ostatnim tygodniu wziąłem udział w dwóch rozmowach z prezydentem Donaldem Trumpem, a także z liderami europejskimi, przedstawiając jasne stanowisko Polski w zakresie braku zaufania do Władimira Putina, braku zaufania do Federacji Rosyjskiej – mówił Nawrocki. Powtórzył też przygotowaną ewidentnie narrację,

W poniedziałek Donald Trump spotka się w Białym Domu z Wołodymirem Zełenskim i grupą europejskich przywódców. Na miejscu nie będzie przedstawiciela Polski. – Chcę wszystkich uspokoić – oświadczył Karol Nawrocki.
Nawrocki przerywa milczenie
Donald Trump rozmawiał z Władimirem Putinem w piątek 15 sierpnia na Alasce. Dzień później zrelacjonował przebieg tego spotkania Wołodymirowi Zełenskiemu i europejskim przywódcom, w tym prezydentowi Karolowi Nawrockiemu. W poniedziałek Trump przyjmie w Białym Domu prezydenta Ukrainy i grupę europejskich przywódców. Na miejscu nie będzie jednak przedstawiciela Polski. Do Waszyngtonu nie leci ani premier Donald Tusk, ani prezydent Karol Nawrocki, choć to on przecież chwalił się swoimi relacjami z Waszyngtonem.
Z Kancelarii Prezydenta dobiegały głosy, że priorytetem dla Nawrockiego jest jego osobiste spotkanie z Turmpem, które odbędzie się 3 września. To nieodległa może, ale jednak przyszłość i wydaje się, że kluczowe decyzje mogą zapaść jednak dziś. Prezydent zabrał głos w tej sprawie podczas uroczystości powołania członków Kancelarii Prezydenta.
– Chcę wszystkich państwa uspokoić, a także opinię publiczną, w ostatnim tygodniu wziąłem udział w dwóch rozmowach z prezydentem Donaldem Trumpem, a także z liderami europejskimi, przedstawiając jasne stanowisko Polski w zakresie braku zaufania do Władimira Putina, braku zaufania do Federacji Rosyjskiej – mówił Nawrocki. Powtórzył też przygotowaną ewidentnie narrację, że poniedziałkowe spotkanie odbywa się w formacie „koalicji chętnych”, gdzie Polskę reprezentuje rząd.
– Prezydent Polski jest drodzy państwo jedynym liderem dzisiaj w Europie, który na bliskim horyzoncie, już trzeciego września, ma spotkanie z prezydentem Donaldem Trumpem. W tym spotkaniu kwestie bezpieczeństwa i także pokoju w Ukrainie będą jednym z bardzo ważnych punktów – dodał Nawrocki, znów z tą nieznośną manierą mówienia o sobie w trzeciej osobie liczby pojedynczej.
– Za sprawą mediów, które dzisiaj są z nami, apeluję o rodzaj spokoju i rozwagi. Także z premierem Tuskiem, z rządem jesteśmy w kontakcie, bo w kwestiach i bezpieczeństwa państwa polskiego i sytuacji międzynarodowej, nie ma miejsca i nie ma czasu na pewne polityczne emocje, tylko jest interes państwa polskiego, który spotkał nas dzisiaj tutaj, w Pałacu Prezydenckim – skwitował Nawrocki.
„Porażka prezydenta”
Strona rządowa już wcześniej słusznie zauważyła, że Nawrocki sam ustawił się w roli reprezentanta kraju w kontaktach z USA. To przecież jego otoczenie piało z zachwytu, gdy nowy prezydent na prośbę Amerykanów reprezentował Polskę podczas wideokonferencji po rozmowach Trumpa z Putinem. Skoro Nawrocki przekonuje, że ma znakomite relacje z Amerykanami, to dlaczego miałby nie jechać do Waszyngtonu?
– Gdybym ja dzisiaj był złośliwy, a nie jestem (…), to już bym wył do Księżyca i krzyczał, jaka to porażka prezydenta – skomentował na antenie TVN24 Jakub Stefaniak, zastępca szefa kancelarii premiera. – Wielokrotnie mówili o tym, że mają dobre relacje z Białym Domem, więc dzisiaj trochę nie rozumiem tego stanowiska – dodał. Jak słusznie zauważył, sytuacja jest zbyt poważna, by bawić się w przepychanki i licytować się, kto jest ważniejszy.
Udostepnij artykul
