Polityka i spoleczenstwo

Nawrocki nie odpuści rządowi! Jest plan, OTO co zrobi od razu po zaprzysiężeniu. „Zostaliśmy zakładnikami”

27 czerwca 2025, 19:24850 wyswietlen
Udostępnij:

Karol Nawrocki już na samym początku swojej kadencji zamierza wytoczyć ciężkie działa przeciwko rządowi Donalda Tuska. Plan wspieranego przez PiS polityka zakłada wywołanie sporego zamieszania podczas obrad Sejmu. Nawrocki jeszcze nie rządzi, a już kombinuje Karol Nawrocki ostro krytykuje rząd koalicji 15 października, na czele którego stoi Donald Tusk. Raczej nikogo nie powinno to dziwić, skoro jest to polityk trzymający z obozem PiS, tak więc otwarta niechęć do KO oraz lidera tego ugrupowania to sprawa oczywista.  Jak informują dziennikarze RMF FM, powołując się na anonimowych polityków z KO, plan Nawrockiego jako świeżo zaprzysiężonego prezydenta jest dość przebiegły. Ponoć niedługo po tym, jak Nawrocki zostanie zaprzysiężony na prezydenta (ceremonia jest zaplanowana na 6 sierpnia), na pierwszym posiedzeniu Sejmu, które odbędzie się po wakacjach (10 września), nowa głowa państwa zamierza uderzyć z grubej rury i złożyć w izbie pakiet projektów, które miałyby mówić o realizacji jego obietnic wyborczych. Problem w tym, że wiele z jego deklaracji jest trudne do zrealizowania, a niektóre w praktyce oznaczałyby nowe trzęsienia ekonomiczne. Jakim cudem miano by niby obniżyć ceny prądu o 50%? Tak samo mówił o obniżce VAT do 22%, wprowadzeniu zerowego PITu dla rodzin, gdzie znajduje się co najmniej dwoje dzieci, podwyższenie drugiego  progu podatkowego,

Nawrocki nie odpuści rządowi! Jest plan, OTO co zrobi od razu po zaprzysiężeniu. „Zostaliśmy zakładnikami”

Karol Nawrocki już na samym początku swojej kadencji zamierza wytoczyć ciężkie działa przeciwko rządowi Donalda Tuska. Plan wspieranego przez PiS polityka zakłada wywołanie sporego zamieszania podczas obrad Sejmu.

Nawrocki jeszcze nie rządzi, a już kombinuje

Karol Nawrocki ostro krytykuje rząd koalicji 15 października, na czele którego stoi Donald Tusk. Raczej nikogo nie powinno to dziwić, skoro jest to polityk trzymający z obozem PiS, tak więc otwarta niechęć do KO oraz lidera tego ugrupowania to sprawa oczywista. 

Jak informują dziennikarze RMF FM, powołując się na anonimowych polityków z KO, plan Nawrockiego jako świeżo zaprzysiężonego prezydenta jest dość przebiegły. Ponoć niedługo po tym, jak Nawrocki zostanie zaprzysiężony na prezydenta (ceremonia jest zaplanowana na 6 sierpnia), na pierwszym posiedzeniu Sejmu, które odbędzie się po wakacjach (10 września), nowa głowa państwa zamierza uderzyć z grubej rury i złożyć w izbie pakiet projektów, które miałyby mówić o realizacji jego obietnic wyborczych.

Problem w tym, że wiele z jego deklaracji jest trudne do zrealizowania, a niektóre w praktyce oznaczałyby nowe trzęsienia ekonomiczne. Jakim cudem miano by niby obniżyć ceny prądu o 50%? Tak samo mówił o obniżce VAT do 22%, wprowadzeniu zerowego PITu dla rodzin, gdzie znajduje się co najmniej dwoje dzieci, podwyższenie drugiego  progu podatkowego, dziedziczenie bez podatku czy likwidacja podatku Belki. Nawrocki wykorzysta też niespełnione obietnice rządu, w tym podniesienie kwoty wolnej od podatku do 60 tysięcy złotych.

Uderzy obietnicami

Nowy prezydent doskonale zdaje sobie sprawę, że są to kwestie, których wdrożenie w życie to proces na kilka lat. Ale nie o to chodzi. W sytuacji, w której Sejm odrzuci jego projekty, to ten będzie miał jeszcze więcej pretekstów do krytyki obecnego rządu. – Zostaliśmy zakładnikami własnego pomysłu. Wiemy, że dziś Domański (minister finansów – przyp. red.) się na to nie zgodzi. Nie ma szans – mówił dziennikarzom RMF FM jeden z polityków KO.

Nawrocki oraz wszyscy działacze z PiS będą mówić na kanwie odrzuconych projektów, że realizacja obietnic napotyka ścianę, którą postawił rząd Donalda Tuska, a co za tym idzie, będą nadal wzywać do obalenia obecnego rządu. Festiwal bezpodstawnych zarzutów i pretensji ze strony partii Jarosława Kaczyńskiego będzie narastać jeszcze mocniej, pod co z pewnością podczepią się działacze Konfederacji, którzy w ostatnim czasie coraz śmielej chcą wejść w koalicję z PiS.

Będzie kontra z rządu?

Koalicja rządząca nie może biernie czekać na to, co zrobi Nawrocki. Niewykluczone, że odpowie w podobny sposób. Jak pisaliśmy w tym miejscu, politycy PSL też mają plan, by postawić nowego prezydenta w niezręcznej sytuacji. Ludowcy namawiają sojuszników, by podrzucić prezydentowi ustawę przywracającą tzw. kompromis aborcyjny, czyli prawo funkcjonujące przed kontrowersyjnym wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego.

– Chodzi o to, by postawiać prezydenta Karola Nawrockiego w trudnej sytuacji. Jeśli podpisze taką ustawę, to będzie alienował swój bardziej konserwatywny elektorat, a być może ściągnie na siebie też krytykę Kościoła – tłumaczy „Rzeczpospolitej” jeden z polityków PSL. – Jeśli nie podpisze, będziemy podkreślać, że oddalił się od centrum i od „normalsów” – dodaje. Ludowcy uważają, że im więcej ustaw koalicja położy na biurku Nawrockiego, tym bardziej będzie go zmuszać do podejmowania niewygodnych decyzji.

Źródło: RMF FM

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz