Nawrocki napisał specjalny list, już kreśli swoją wizję Polski. „Nadszedł czas, by…”
Karol Nawrocki zapowiada wielkie zmiany, do których doprowadzi wraz ze swoim zespołem. Prezydent elekt napisał list, w którym kreuje się na niezłomnego gościa, którego nic nie zatrzyma. Polityk-sportowiec pisze list do narodu Karol Nawrocki postanowił się podzielić z Polakami kilkoma swoimi doświadczeniami, dzięki którym przezwyciężył różne pojawiające się na jego drodze wyzwania w czasie kampanii wyborczej. Wspierany od początku przez PiS prezydent elekt napisał list, który wysłał do redakcji „Super Expressu”. Jak podkreślił w nim, od sierpnia jego życie wchodzi w „nowy etap służby dla Polski”. Nawrocki wspominał w nim między innymi, że ostatnie miesiące były dla niego nie lada trudne, ale udało mu się przejść przez to, ponieważ bazował na swoich doświadczeniach ze świata sportu. Dzięki nim zdołał udźwignąć „zmęczenie i presję”. Nie słyszeliśmy nigdy, żeby na treningach boksu trener wyjaśniał, jak bronić się przed licznymi oskarżeniami o nieetyczne zachowania, ale może następca Andrzeja Dudy miał wyjątkowego mentora. – To Wy – zwykli obywatele, tacy jak ja – jesteście dziś moją najważniejszą inspiracją. Ale wybory to nie koniec, to początek. W ostatnich miesiącach moje życie nabrało intensywnego tempa – mogli Państwo obserwować to niemal każdego dnia za pośrednictwem mediów. Kampania, która właśnie dobiegła końca, była nie tylko wielką próbą

Karol Nawrocki zapowiada wielkie zmiany, do których doprowadzi wraz ze swoim zespołem. Prezydent elekt napisał list, w którym kreuje się na niezłomnego gościa, którego nic nie zatrzyma.
Polityk-sportowiec pisze list do narodu
Karol Nawrocki postanowił się podzielić z Polakami kilkoma swoimi doświadczeniami, dzięki którym przezwyciężył różne pojawiające się na jego drodze wyzwania w czasie kampanii wyborczej. Wspierany od początku przez PiS prezydent elekt napisał list, który wysłał do redakcji „Super Expressu”. Jak podkreślił w nim, od sierpnia jego życie wchodzi w „nowy etap służby dla Polski”.
Nawrocki wspominał w nim między innymi, że ostatnie miesiące były dla niego nie lada trudne, ale udało mu się przejść przez to, ponieważ bazował na swoich doświadczeniach ze świata sportu. Dzięki nim zdołał udźwignąć „zmęczenie i presję”. Nie słyszeliśmy nigdy, żeby na treningach boksu trener wyjaśniał, jak bronić się przed licznymi oskarżeniami o nieetyczne zachowania, ale może następca Andrzeja Dudy miał wyjątkowego mentora.
– To Wy – zwykli obywatele, tacy jak ja – jesteście dziś moją najważniejszą inspiracją. Ale wybory to nie koniec, to początek. W ostatnich miesiącach moje życie nabrało intensywnego tempa – mogli Państwo obserwować to niemal każdego dnia za pośrednictwem mediów. Kampania, która właśnie dobiegła końca, była nie tylko wielką próbą charakteru, ale też sprawdzianem społecznego zaufania – napisał Nawrocki.
Dalej wyjaśnił, że praca w takich instytucjach, jak Muzeum II Wojny Światowej oraz Instytut Pamięci Narodowej wykształciły w nim cechy, dzięki którym przeszedł przez wszystkie życiowe zakręty. – Przez lata uczyłem się wytrwałości w sporcie i odpowiedzialności w pracy zawodowej, kierując instytucją, której misją była troska o narodową pamięć. To właśnie te doświadczenia pozwoliły mi znieść zmęczenie i presję – i przemierzyć niemal całą Polskę, spotykając się z setkami tysięcy ludzi. To Wy – zwykli obywatele, tacy jak ja – jesteście dziś moją najważniejszą inspiracją – czytamy.
Zapomniał wspomnieć o tym, że na koszt podatników zdążył zwiedzić ładny kawałek świata, pod pretekstem załatwiania spraw dla wspomnianego muzeum, z których nigdy nic konkretnego nie wniknęło. Fucha szefa MIIWŚ dała mu również przestrzeń do regeneracji, bo przecież nie możemy zapominać o aferze apartamentowej, o której informowały media w czasie kampanii.
Nawrocki zapowiedział, że teraz musi się skupić na „zbudowaniu zespołu ludzi kompetentnych i oddanych państwu, którzy będą wspólnie ze mną pracować w Kancelarii Prezydenta na rzecz silnej, bezpiecznej i uczciwej Polski„. Nieoficjalnie ujawniono, że w skład jego gabinetu ma wejść Przemysław Czarnek. Jeżeli tak ma wyglądać ten zespół, to strach się bać, jakie będą efekty jego działań.
– Nadszedł czas, by pierwszym pomysłom nadać realny kształt – tak, by prezydentura, którą właśnie rozpoczynam, była prawdziwą służbą, a nie jedynie pełnionym urzędem. Tego zobowiązania podjąłem się – wobec Polski i wobec wyborców – i zrobię wszystko, by mu sprostać – zadeklarował Nawrocki.
Źródło: Fakt
Udostepnij artykul
