Nawrocki miał radę dla Trumpa. Chodzi o rozmowy z Putinem. „Mówił o konieczności…”
Karol Nawrocki ma radę dla Donalda Trumpa. Świeżo upieczony prezydent wskazał, w jaki sposób prezydent USA powinien rozmawiać z Władimirem Putinem. Ekspert od negocjacji To jest dość ciekawa sytuacja, że Karol Nawrocki, który przed objęciem funkcji prezydenta Polski był najpierw dyrektorem Muzeum II Wojny Światowej, a następnie prezesem Instytutu Pamięci Narodowej, radzi Donaldowi Trumpowi, jak ten powinien rozmawiać z Władimirem Putinem w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie. To trochę tak, jakby piłkarze z okręgówki sugerowali zawodnikowi pokroju Roberta Lewandowskiego, w jaki sposób ma rozgrywać atak na bramkę przeciwnika. Wspierany przez PiS polityk zgrywa eksperta od geopolityki i najwidoczniej chce ugrać dla siebie kawałek tortu na wypadek, gdyby rozmowy między przywódcami obu mocarstw na Alasce przyniosły pozytywne rezultaty. Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta RP gościł w programie „Graffiti”, w którym ujawnił, jakie „protipy” Nawrocki ma dla Trumpa. Jak podkreśli jego reprezentant, nie ma raczej, co nastawiać na przełom na tym etapie rozmów. – Ja bym się nie spodziewał przełomu, choć oczywiście wszystko będzie zależeć od bezpośrednich rozmów samych prezydentów. Jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, w której te rozmowy nie przynoszą żadnych konkretów w sytuacji przelicytowania po stronie Putina – mówił Przydacz. Następnie zdradził, co zasugerował Nawrocki. –

Karol Nawrocki ma radę dla Donalda Trumpa. Świeżo upieczony prezydent wskazał, w jaki sposób prezydent USA powinien rozmawiać z Władimirem Putinem.
Ekspert od negocjacji
To jest dość ciekawa sytuacja, że Karol Nawrocki, który przed objęciem funkcji prezydenta Polski był najpierw dyrektorem Muzeum II Wojny Światowej, a następnie prezesem Instytutu Pamięci Narodowej, radzi Donaldowi Trumpowi, jak ten powinien rozmawiać z Władimirem Putinem w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie. To trochę tak, jakby piłkarze z okręgówki sugerowali zawodnikowi pokroju Roberta Lewandowskiego, w jaki sposób ma rozgrywać atak na bramkę przeciwnika.
Wspierany przez PiS polityk zgrywa eksperta od geopolityki i najwidoczniej chce ugrać dla siebie kawałek tortu na wypadek, gdyby rozmowy między przywódcami obu mocarstw na Alasce przyniosły pozytywne rezultaty. Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta RP gościł w programie „Graffiti”, w którym ujawnił, jakie „protipy” Nawrocki ma dla Trumpa. Jak podkreśli jego reprezentant, nie ma raczej, co nastawiać na przełom na tym etapie rozmów.
– Ja bym się nie spodziewał przełomu, choć oczywiście wszystko będzie zależeć od bezpośrednich rozmów samych prezydentów. Jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, w której te rozmowy nie przynoszą żadnych konkretów w sytuacji przelicytowania po stronie Putina – mówił Przydacz. Następnie zdradził, co zasugerował Nawrocki. – Mówił o konieczności używania „twardego języka” – przekazał. Dodał również, że były szef IPN stwierdził, że skoro „Polska 105 lat temu, odradzająca się, słaba” była w stanie odeprzeć bolszewicki najazd, jest to też możliwe tym razem. Nawrocki chyba zapomniał, że od tego czasu sytuacja geopolityczna uległa diametralnej zmianie i łudzenie się na drugi cud nad Wisłą jest po prostu naiwne.
– Czym Karol Nawrocki daje znać: Nie jest tak, że nie można Rosji nigdy zatrzymać, tak jak niektórzy chcą panu podpowiedzieć albo jak Rosja chciałaby się sama prezentować. Myśmy to udowodnili 105 lat temu, że nawet słabe, odradzające się państwo polskie było w stanie, poprzez determinację i swoją siłę, zatrzymać tę nawałę bolszewicką, więc życzę tego zwycięstwa Ukrainie – tłumaczył Przydacz.
Źródło: PolsatNews
Udostepnij artykul
