Nawrocki martwi się o polskie rodziny i uderza w premiera Tuska. "Trzeba zburzyć mury nienawiści"
Karol Nawrocki zapewnia, że będzie zwalczać podziały wśród społeczeństwa w trosce o dobro polskich rodzin. Prezydent elekt zdradził też, czym zamierza przekonać do siebie osoby, które go mocno krytykują. Bokser burzący mury Karol Nawrocki w wywiadzie udzielonym dla Wirtualnej Polski zapewniał, że zamierza zrobić wszystko, aby zjednoczyć nasz podzielony naród. Jak podkreślał, jego działania przez następne 5 lat będą mieć charakter bezpartyjny, obywatelski. Obiecał, że zadba też o swoich oponentów, nawet tych, którzy „obrzucają go inwektywami” (chociaż zapowiedział też podjęcie działań prawnych wobec jego oszczerców). – Będę ich prezydentem, będę robił wszystko, żeby czuli się w naszym kraju bezpiecznie, żeby zarabiali lepiej, żeby mieli ulgi podatkowe – zadeklarował. Przyszła głowa państwa w rozmowie z Pawłem Figurskim i Patrykiem Słowikiem opowiedziała pewną anegdotkę, która mu się ponoć przytrafiła w jednej siłowni w Gdańsku. Jest nam trudno uwierzyć w to, że nowo wybrany prezydent elekt pojawia się jeszcze w publicznych salach sportowych, żeby potrenować formę. – Ostatnio spotkałem na siłowni w Gdańsku boksera z Elbląga. Sympatyczny chłopak. Powiedział mi: „Jestem socjalistą i patriotą. Głosowałem na Adriana Zandberga w pierwszej turze, a w drugiej na pana. Jest pan moim prezydentem. Potrzebujemy patriotycznej lewicy w państwie polskim, a nie postkomuny, bo mi wstyd, że

Karol Nawrocki zapewnia, że będzie zwalczać podziały wśród społeczeństwa w trosce o dobro polskich rodzin. Prezydent elekt zdradził też, czym zamierza przekonać do siebie osoby, które go mocno krytykują.
Bokser burzący mury
Karol Nawrocki w wywiadzie udzielonym dla Wirtualnej Polski zapewniał, że zamierza zrobić wszystko, aby zjednoczyć nasz podzielony naród. Jak podkreślał, jego działania przez następne 5 lat będą mieć charakter bezpartyjny, obywatelski. Obiecał, że zadba też o swoich oponentów, nawet tych, którzy „obrzucają go inwektywami” (chociaż zapowiedział też podjęcie działań prawnych wobec jego oszczerców).
– Będę ich prezydentem, będę robił wszystko, żeby czuli się w naszym kraju bezpiecznie, żeby zarabiali lepiej, żeby mieli ulgi podatkowe – zadeklarował.
Przyszła głowa państwa w rozmowie z Pawłem Figurskim i Patrykiem Słowikiem opowiedziała pewną anegdotkę, która mu się ponoć przytrafiła w jednej siłowni w Gdańsku. Jest nam trudno uwierzyć w to, że nowo wybrany prezydent elekt pojawia się jeszcze w publicznych salach sportowych, żeby potrenować formę.
– Ostatnio spotkałem na siłowni w Gdańsku boksera z Elbląga. Sympatyczny chłopak. Powiedział mi: „Jestem socjalistą i patriotą. Głosowałem na Adriana Zandberga w pierwszej turze, a w drugiej na pana. Jest pan moim prezydentem. Potrzebujemy patriotycznej lewicy w państwie polskim, a nie postkomuny, bo mi wstyd, że są postkomuniści w środowiskach lewicowych”. No i super. Chłopak ma lewicowe poglądy i w nie wierzy Będę jego prezydentem. Zależy mi na tym, żeby za kilka lat nie żałował głosu oddanego na mnie w drugiej turze. Nie musimy przecież we wszystkim się zgadzać – chwalił się Nawrocki.
Na bazie tej uroczej historyjki przeszedł do kwestii zjednania sobie polskiego społeczeństwa i zwalczania niepotrzebnych konfliktów. – I tak, trzeba zburzyć mury nienawiści. Nie możemy w sporze politycznym poruszać się wyłącznie w nienawiści. To niszczy rodziny, środowiska. To jest straszne – zaznaczył. Przyznał, że faktem jest to, że w polityce nieodłącznym elementem są starcia między różnymi obozami, ale on nie zamierza ich podsycać i brać w nich udziału.
Co ciekawe, jego rozmówcy zapytali go bezpośrednio, czy jego zdaniem nie warto byłoby zwrócić się do Polaków z przesłaniem „słuchajcie, Tusk to polityk jak każdy inny. Mamy inne spojrzenie na Polskę, ale nie musimy określać się mianem zdrajców”. Nawrocki odparł, że ocieplanie wizerunku premiera nie leży w jego gestii. Próbował przy okazji wbić szpilkę w Donalda Tuska dodając sarkastycznie, że „o ile w ogóle da się go ocieplić”.
– Donalda Tuska konsekwentnie uznaję za najgorszego prezydenta III RP, za uważam, że szkodzi Polsce i powinien dać sobie spokój z byciem premierem. On zarządza Polską, dozując Polsce i Polakom nienawiść – stwierdził nowy prezydent.
Źródło: Wirtualna Polska
Udostepnij artykul
