Polityka i spoleczenstwo

Nawrocki kompletuje ekipę! Gwiazdy PiS idą do Kancelarii, ale nie wszyscy się cieszą? „To zawsze jakieś ryzyko”

15 czerwca 2025, 10:44242 wyswietlen
Udostępnij:

Karol Nawrocki kompletuje skład swojej kancelarii. Trafi do niej kilku polityków PiS. Pozostaje jednak pytanie, czy to dla nich atrakcyjna oferta. Nawrocki kompletuje zespół 6 sierpnia Karol Nawrocki zostanie zaprzysiężony na prezydenta i od razu ruszy do pracy, która – czego zresztą nie ukrywa – będzie polegała głównie na robieniu problemów rządowi Tuska. Nawrocki i PiS mają jeden główny cel – obalić rząd Koalicji 15 października i wrócić do władzy. Główną rolę w realizacji tego planu ma grać właśnie nowy prezydent i jego kancelaria. Jarosław Kaczyński zadba, by do nowej kancelarii trafiło kilku zaufanych postaci z PiS. Cóż, nie da się ukryć, że Karol Nawrocki nie jest z partii, więc jego lojalność nie jest pewna. Ktoś tam na miejscu musi przypilnować, żeby agenda PiS była sprawnie realizowana. Ale prezes łaskawie nie wyśle na Krakowskie Przedmieście swoich wynalazków, zresztą mówiło się już, że Nawrocki kategorycznie odmówił przyjęcia do zespołu Marka Kuchcińskiego. Będzie więc kompromis – prezydencką ekipę wzmocnią Przemysław Czarnek jako szef Kancelarii i Paweł Szefernaker jako szef gabinetu. Obaj sprawdzeni w kampanii, ten drugi zresztą nią kierował, więc Nawrocki im ufa. Do tego dojdzie Marcin Przydacz, możliwe, że jeszcze któryś z posłów PiS. Szansa czy kara? Pozostaje jednak pytanie, czy to dla nich atrakcyjna

Nawrocki kompletuje ekipę! Gwiazdy PiS idą do Kancelarii, ale nie wszyscy się cieszą? „To zawsze jakieś ryzyko”

Karol Nawrocki kompletuje skład swojej kancelarii. Trafi do niej kilku polityków PiS. Pozostaje jednak pytanie, czy to dla nich atrakcyjna oferta.

Nawrocki kompletuje zespół

6 sierpnia Karol Nawrocki zostanie zaprzysiężony na prezydenta i od razu ruszy do pracy, która – czego zresztą nie ukrywa – będzie polegała głównie na robieniu problemów rządowi Tuska. Nawrocki i PiS mają jeden główny cel – obalić rząd Koalicji 15 października i wrócić do władzy. Główną rolę w realizacji tego planu ma grać właśnie nowy prezydent i jego kancelaria.

Jarosław Kaczyński zadba, by do nowej kancelarii trafiło kilku zaufanych postaci z PiS. Cóż, nie da się ukryć, że Karol Nawrocki nie jest z partii, więc jego lojalność nie jest pewna. Ktoś tam na miejscu musi przypilnować, żeby agenda PiS była sprawnie realizowana. Ale prezes łaskawie nie wyśle na Krakowskie Przedmieście swoich wynalazków, zresztą mówiło się już, że Nawrocki kategorycznie odmówił przyjęcia do zespołu Marka Kuchcińskiego. Będzie więc kompromis – prezydencką ekipę wzmocnią Przemysław Czarnek jako szef Kancelarii i Paweł Szefernaker jako szef gabinetu. Obaj sprawdzeni w kampanii, ten drugi zresztą nią kierował, więc Nawrocki im ufa. Do tego dojdzie Marcin Przydacz, możliwe, że jeszcze któryś z posłów PiS.

Szansa czy kara?

Pozostaje jednak pytanie, czy to dla nich atrakcyjna oferta. Jeden z rozmówców portalu Interia ujawnia, że nie wszyscy byli skłonni „rzucić wszystko i iść do Kancelarii, aby zajmować się orderami”.

Każdy poseł, z którym były rozmowy, miał dylemat, bo idąc do Kancelarii trzeba zrzec się mandatu poselskiego, a to zawsze jakieś ryzyko – mówi Interii osoba, która sama stanęła przed takim dylematem. Za dwa lata – a może nawet wcześniej? – wybory, posłowie boją się więc wypaść z obiegu. Polityka nie znosi próżni, na ich miejsce pojawią się nowe postaci. Tym bardziej, że PiS nabiera wiatru w żagle, istnieje więc obawa, że urzędniczy etat może mocno przyblokować kariery.

Będąc w kancelarii też można być aktywnym, robić politykę. Nie trzeba wcale dać się zamknąć w gabinetach i limuzynach. Nie wyobrażam sobie, by Przemek Czarnek albo Paweł Szefernaker wizerunkowo na tym transferze stracili albo wypadli z obiegu – przekonuje jeden z rozmówców Interii. Czy to jednak nie robienie dobrej miny do złej gry? Czarnek niedawno był typowany na premiera albo zastępcę Jarosława Kaczyńskiego, teraz trafi do kancelarii, gdzie będzie w cieniu Nawrockiego.

Nie wiem, za co taka kara, takie upokorzenie. Może to jest kara za to, że kłamał w kampanii? Że mówił, że Nawroccy zapłacili panu Jerzemu za kawalerkę, choć nie zapłacili? – zastanawiał się dziennikarz Andrzej Stankiewicz w podcaście „Stan wyjątkowy”. – Miał być premierem rządu z Konfederacją, a teraz będzie zamawiał papier toaletowy do kancelarii prezydenta. Swoją drogą, panie Przemku, proszę zamawiać pakiety grand, bo to wychodzi po prostu taniej – ironizował wicenaczelna Onetu.

Źródło: Interia

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz