Nawrocki im tego nie daruje, Bogucki będzie wściekły. TA zmiana w Sejmie rozjuszy PiS. "Tylko premier"
Sejm ma pracować nad zmianą regulaminu, która zakłada, że tylko premier będzie mógł zabierać głos w dowolnym momencie posiedzenia. Posłowie PiS już grzmią i nazywają pomysł „lex Bogucki”. Chodzi o prawą rękę Karola Nawrockiego. Kolejne posiedzenie Sejmu pod znakiem kłótni? Już za kilka dni, 25 marca, posłowie przyjadą do stolicy na kolejne posiedzenie Sejmu. Okazuje się, że porządek obrad może zostać uzupełniony o dodatkowy punkt, który dot. zmian w regulaminie izby niższej, którym zainteresować może się Zbigniew Bogucki. Co dokładnie ma się zmienić? Przede wszystkim zasady zabierania głosu podczas obrad. Wszystkim zajmowała się już komisja regulaminowa, spraw poselskich i immunitetowych. Stojący na jej czele Jarosław Urbaniak mówi, że sprawa dotyczy konkretnie „nadzwyczajnego przywileju dodatkowego zabrania głosu”. Jeżeli uda się dokonać zmiany, jak podają media, „tylko premier” będzie mógł zabierać głos w dowolnym momencie obrad Sejmu. Marszałek będzie miał prawo zapraszać na mównicę poza kolejnością również prezesa NIK i szefa Kancelarii Prezydenta. Warunek jest tylko jeden: nie więcej niż raz w danym punkcie! Lex Bogucki Autorzy projektu podkreślają, że usprawni to przebieg posiedzeń Sejmu. Tyle że krytycy, głównie posłowie PiS, złośliwie nazywają projekt „lex Bogucki” i sugerują, że Prezydium Sejmu chce po prostu ograniczyć wystąpienia Zbigniewa Boguckiego, który w czasie obrad

Sejm ma pracować nad zmianą regulaminu, która zakłada, że tylko premier będzie mógł zabierać głos w dowolnym momencie posiedzenia. Posłowie PiS już grzmią i nazywają pomysł „lex Bogucki”. Chodzi o prawą rękę Karola Nawrockiego.
Kolejne posiedzenie Sejmu pod znakiem kłótni?
Już za kilka dni, 25 marca, posłowie przyjadą do stolicy na kolejne posiedzenie Sejmu. Okazuje się, że porządek obrad może zostać uzupełniony o dodatkowy punkt, który dot. zmian w regulaminie izby niższej, którym zainteresować może się Zbigniew Bogucki.
Co dokładnie ma się zmienić? Przede wszystkim zasady zabierania głosu podczas obrad. Wszystkim zajmowała się już komisja regulaminowa, spraw poselskich i immunitetowych. Stojący na jej czele Jarosław Urbaniak mówi, że sprawa dotyczy konkretnie „nadzwyczajnego przywileju dodatkowego zabrania głosu”.
Jeżeli uda się dokonać zmiany, jak podają media, „tylko premier” będzie mógł zabierać głos w dowolnym momencie obrad Sejmu. Marszałek będzie miał prawo zapraszać na mównicę poza kolejnością również prezesa NIK i szefa Kancelarii Prezydenta. Warunek jest tylko jeden: nie więcej niż raz w danym punkcie!
Lex Bogucki
Autorzy projektu podkreślają, że usprawni to przebieg posiedzeń Sejmu. Tyle że krytycy, głównie posłowie PiS, złośliwie nazywają projekt „lex Bogucki” i sugerują, że Prezydium Sejmu chce po prostu ograniczyć wystąpienia Zbigniewa Boguckiego, który w czasie obrad reprezentuje prezydenta, a przy okazji stara się punktować rząd (nierzadko po prostu przez złośliwość).
Wicemarszałek Sejmu Dorota Niedziela broni pomysłu i zapewnia wszystkich, że nie chodzi o odebranie głosu szefowi KPRP, a jedynie ograniczenie nadużyć. Bogucki nadal będzie mógł zabrać głos na początku danego punktu obrad, następnie udzielić odpowiedzi. Nawet na koniec będzie mógł jeszcze raz zabrać głos. Krzywda się mu nie stanie!
Źródło: Fakt.pl
Udostepnij artykul
