Nawrocki idzie na rekord, będzie kolejne weto! TAK to tłumaczy Pałac. „Nie ma na to zgody”
Karol Nawrocki ma tylko jeden miecz i nie zawaha się go użyć. Tym mieczem jest weto, którym prezydent wydaje się ciąć na oślep. Co tym razem zawetuje prezydent? Prezydent Karol Nawrocki ponownie używa narzędzia weta wobec działań rządu. Tym razem głowa państwa zapowiada weto rządowego projektu ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i tzw. ustawy praworządnościowej. To poważny sygnał, który świadczy o napięciu między Pałacem Prezydenckim, a stroną rządową. To już kolejne weto Nawrockiego, które blokuje zmiany w sądownictwie. Zdaniem obserwatorów, Nawrocki nie stosuje weta w celu poprawy jakości pracy rządu, ale jako narzędzie do osłabiania pozycji premiera Donalda Tuska. – Prezydent gra na bałagan – mówi nam jeden z polityków KO. Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki jasno mówi o stanowisku prezydenta wobec tych projektów. W wypowiedzi dla mediów wskazał, że propozycje rządowe nie rozwiążą problemów wymiaru sprawiedliwości. Dodał, ze są nieodpowiednie z punktu widzenia głowy państwa. – Rząd nie naprawi sądownictwa – podkreśla Bogucki, Bogucki mówił, że reformy mogą pogłębić chaos w sądownictwie, zamiast go rozwiązać, ale nie podał konkretnych przykładów. Poza tym, można odnieś wrażenie, że szef prezydenckiej kancelarii, mówi językiem PiS, gdy ten wprowadzał poza konstytucyjne zmiany w sądownictwie i używał podobnych argumentów. – To nie jest rozwiązanie

Karol Nawrocki ma tylko jeden miecz i nie zawaha się go użyć. Tym mieczem jest weto, którym prezydent wydaje się ciąć na oślep. Co tym razem zawetuje prezydent?
Prezydent Karol Nawrocki ponownie używa narzędzia weta wobec działań rządu. Tym razem głowa państwa zapowiada weto rządowego projektu ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i tzw. ustawy praworządnościowej. To poważny sygnał, który świadczy o napięciu między Pałacem Prezydenckim, a stroną rządową. To już kolejne weto Nawrockiego, które blokuje zmiany w sądownictwie. Zdaniem obserwatorów, Nawrocki nie stosuje weta w celu poprawy jakości pracy rządu, ale jako narzędzie do osłabiania pozycji premiera Donalda Tuska. – Prezydent gra na bałagan – mówi nam jeden z polityków KO.
Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki jasno mówi o stanowisku prezydenta wobec tych projektów. W wypowiedzi dla mediów wskazał, że propozycje rządowe nie rozwiążą problemów wymiaru sprawiedliwości. Dodał, ze są nieodpowiednie z punktu widzenia głowy państwa. – Rząd nie naprawi sądownictwa – podkreśla Bogucki,
Bogucki mówił, że reformy mogą pogłębić chaos w sądownictwie, zamiast go rozwiązać, ale nie podał konkretnych przykładów. Poza tym, można odnieś wrażenie, że szef prezydenckiej kancelarii, mówi językiem PiS, gdy ten wprowadzał poza konstytucyjne zmiany w sądownictwie i używał podobnych argumentów.
– To nie jest rozwiązanie demokratyczne, to jest rozwiązanie kastowe. Nie ma na to zgody pana prezydenta – tłumaczył szef prezydenckiej kancelarii.
Reforma zamiast polityki
Rząd uważa propozycje reform sądownictwa za kluczowe dla uporządkowania systemu prawnego. Koalicji zależy na wprowadzaniu zmian, które w końcu naprawiłyby stan polskiego sądownictwa, związany ze sporem o tzw. neosędziów, czyli sędziów powołanych przez nowe KRS za czasów rządów PiS. Zdaniem rządu, sądownictwo wtedy zostało upolitycznione, a nie zreformowane. Jednak prezydent twierdzi, że zmiany przygotowane przez większość są niewystarczające lub błędne w formie. Koalicyjni politycy i komentatorzy zwracają uwagę, że prezydent często korzysta z prawa weta, co prowadzi do politycznych starć i spowalnia proces legislacyjny, zamiast go poprawiać.
Nawrocki zawetował ustawę o kryptowalutach, która reguluje rynek, uważany za źródło wielu „przekrętów”. Poza tym prezydent wetuje ustawy energetyczne, podatkowe oraz ustawę o zmianach w prawie ochrony dzieci. Wydaje się, że nie bez powodu urzędnicy Kancelarii Premiera, nazywają prezydenta „wetomatem”.
Weto jak miecz obusieczny
Weto jest silnym narzędziem konstytucyjnym. Prezydent może nim powstrzymać ustawę, która jego zdaniem nie służy dobru publicznemu. Jednak częste stosowanie weta ma konsekwencje polityczne i wizerunkowe. Przede wszystkim weto degraduje się jako narzędzie polityczne. Do tego, jeśli jest używane zbyt często lub bez jasnych, akceptowalnych kryteriów. Dla wyborców może to wyglądać jak ciągła blokada działań rządu, a nie jak konstruktywna kontrola. Polacy oczekują od prezydenta stabilizacji i kompromisu, nie tylko konfliktu.
Ostatecznie, dla większości wyborców liczy się efekt końcowy, czy polityka służy poprawie życia obywateli. Ciągłe blokady mogą być odbierane jako opóźnianie ważnych zmian, nawet jeśli prezydent ma dla nich konkretne uzasadnienie. Dlatego strategia korzystania z weta wymaga wyważenia między obroną zasad konstytucyjnych a potrzebą współpracy politycznej. W przypadku weta w sprawie ustaw sądowniczych, wydaje się ono na wskroś polityczne. Stąd przekonanie po stronie rządowej, ze los tej ustawy jest przesądzony. Bogucki w rozmowie z „Wirtualną Polską”, podkreślił zarazem, że „ weto jest wtedy, gdy prezydent weto podpisuje”.
Źródło: Wirtualna Polska
Udostepnij artykul
