Polityka i spoleczenstwo

Nawrocki da popalić Kaczyńskiemu, były marszałek ostrzega prezesa! "Najwięcej kłopotów"

13 listopada 2025, 17:0728 wyswietlen
Udostępnij:

Karol Nawrocki to nie będzie Andrzej Duda. Prezydent już buduje swoje zaplecze i prędzej czy później będzie miał w nosie podpowiedzi prezesa. Raczej prędzej. Prezydent-niespodzianka Karol Nawrocki czuje się coraz pewniej w Pałacu Prezydenckim i w ogóle w roli prezydenta. Póki co objawia się to w pokrzykiwaniu podczas publicznych wystąpień, pouczaniu premiera czy ministra sprawiedliwości i aplikowaniu sobie snusa właściwie bez większego skrępowania. Były prezes IPN bardzo lubi mówić o sobie w trzeciej osobie, podkreślać, że jest prezydentem… Naszym zdaniem woda sodowa tam mocno uderzyła. A przecież jest jeszcze środowisko PiS i sam prezes, który przecież stworzył Karola Nawrockiego jako „obywatelskiego kandydata”. Jeszcze podczas kampanii wyborczej pojawiały się głosy, że z Nawrockim nie będzie prezesowi tak łatwo, jak z Andrzejem Dudą. Bynajmniej nie dlatego, że były bramkarz sopockich klubów jest jakimś charakternym politykiem, który będzie „łączył, a nie dzielił”. Nie, chodzi raczej o to, że dla samego Jarosława Kaczyńskiego i środowiska PiS to była i jest jedna wielka zagadka. Za chwilę prezydent może pokazać prezesowi gest Kozakiewicza i robić wszystko według pomysłów swoim i swoich kolegów/doradców. Kaczyński będzie miał problem Przykład? Niby nic wielkiego, a jednak, czyli Marsz Niepodległości. Nawrocki pomaszerował z narodowcami i ugrał na tym swoje. Po pierwsze

Nawrocki da popalić Kaczyńskiemu, były marszałek ostrzega prezesa! "Najwięcej kłopotów"

Karol Nawrocki to nie będzie Andrzej Duda. Prezydent już buduje swoje zaplecze i prędzej czy później będzie miał w nosie podpowiedzi prezesa. Raczej prędzej.

Prezydent-niespodzianka

Karol Nawrocki czuje się coraz pewniej w Pałacu Prezydenckim i w ogóle w roli prezydenta. Póki co objawia się to w pokrzykiwaniu podczas publicznych wystąpień, pouczaniu premiera czy ministra sprawiedliwości i aplikowaniu sobie snusa właściwie bez większego skrępowania. Były prezes IPN bardzo lubi mówić o sobie w trzeciej osobie, podkreślać, że jest prezydentem… Naszym zdaniem woda sodowa tam mocno uderzyła.

A przecież jest jeszcze środowisko PiS i sam prezes, który przecież stworzył Karola Nawrockiego jako „obywatelskiego kandydata”. Jeszcze podczas kampanii wyborczej pojawiały się głosy, że z Nawrockim nie będzie prezesowi tak łatwo, jak z Andrzejem Dudą. Bynajmniej nie dlatego, że były bramkarz sopockich klubów jest jakimś charakternym politykiem, który będzie „łączył, a nie dzielił”. Nie, chodzi raczej o to, że dla samego Jarosława Kaczyńskiego i środowiska PiS to była i jest jedna wielka zagadka. Za chwilę prezydent może pokazać prezesowi gest Kozakiewicza i robić wszystko według pomysłów swoim i swoich kolegów/doradców.

Kaczyński będzie miał problem

Przykład? Niby nic wielkiego, a jednak, czyli Marsz Niepodległości. Nawrocki pomaszerował z narodowcami i ugrał na tym swoje. Po pierwsze znowu puścił oko do środowiska Konfederacji, po drugiej zupełnie przyćmił udział prezesa w marszu. Co dalej? Według Grzegorza Schetyny, to może być dopiero początek kłopotów Kaczyńskiego z Nawrockim. – Nie wiem, jaką politykę przyjmie prezydent Nawrocki, ale wydaje mi się, że to bardziej tak jak u Hitchcocka. To znaczy, jest mocne zdarzenie, a potem atmosfera jeszcze bardziej gęstnieje – stwierdził w programie „Tłit” Wirtualnej Polski były marszałek Sejmu.

– Najwięcej kłopotów z tym będzie miał Jarosław Kaczyński. Na pewno będzie rywalizacja między nimi – dodał Schetyna i nie wykluczył, że Nawrocki będzie teraz budował swoje polityczne zaplecze. Oj, będzie się działo i jeszcze nie raz prezes PiS zatęskni za Andrzejem Dudą.

Źródło: WP

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz