Morawiecki usłyszał niewygodne pytanie, od razu zaczął odwracać kota ogonem. „Panie Siemoniak, radzę…”
Mateusz Morawiecki ponownie został przyłapany na ukrywaniu istotnych faktów, gdy próbował straszyć Polaków obcymi wojskami. Chociaż usunął wpis, w którym atakował rząd, to nie udało mu się uciec od pytań o całą sytuację. Były premier mija się z prawdą Politycy PiS od kilku dni rozsiewają na wszystkie możliwe sposoby propagandę związaną z rzekomym kryzysem migracyjnym. Mateusz Morawiecki opublikował na X nagranie przedstawiające przejście graniczne w Lubieszynie. To, na co uwagę zwrócił były premier, to pojazdy Bundeswehry. – Niemieckie wojsko w Polsce czuje się jak u siebie. To przejście w Lubieszynie. Pytanie do rządu – kiedy z tym skończycie? – grzmiał w opisie posta, który już został usunięty. No, ale w internecie nic nie ginie, a publikacja byłego szefa Rady Ministrów została ponownie udostępniona w postaci zrzutu ekranu przez ministra spraw wewnętrznych i administracji Tomasza Siemoniaka. Polityk PO wyjaśnił, że widok pojazdów z zagranicznych służb wojskowych na polskich terenach nie powinien w dzisiejszych czasach nikogo napawać obawą. – Panie Morawiecki, za pańskich rządów pojazdy Korpusu Północ-Wschód należące do niemieckiego wojska tak samo jeździły do Szczecina. To pojazd batalionu dowodzenia tej polsko-niemiecko-duńskiej jednostki, w której służą też przedstawiciele innych armii. Przekracza granice 4 razy dziennie, wiezie pocztę, zaopatrzenie itp. – reguluje to

Mateusz Morawiecki ponownie został przyłapany na ukrywaniu istotnych faktów, gdy próbował straszyć Polaków obcymi wojskami. Chociaż usunął wpis, w którym atakował rząd, to nie udało mu się uciec od pytań o całą sytuację.
Były premier mija się z prawdą
Politycy PiS od kilku dni rozsiewają na wszystkie możliwe sposoby propagandę związaną z rzekomym kryzysem migracyjnym. Mateusz Morawiecki opublikował na X nagranie przedstawiające przejście graniczne w Lubieszynie. To, na co uwagę zwrócił były premier, to pojazdy Bundeswehry. – Niemieckie wojsko w Polsce czuje się jak u siebie. To przejście w Lubieszynie. Pytanie do rządu – kiedy z tym skończycie? – grzmiał w opisie posta, który już został usunięty.
No, ale w internecie nic nie ginie, a publikacja byłego szefa Rady Ministrów została ponownie udostępniona w postaci zrzutu ekranu przez ministra spraw wewnętrznych i administracji Tomasza Siemoniaka. Polityk PO wyjaśnił, że widok pojazdów z zagranicznych służb wojskowych na polskich terenach nie powinien w dzisiejszych czasach nikogo napawać obawą.
– Panie Morawiecki, za pańskich rządów pojazdy Korpusu Północ-Wschód należące do niemieckiego wojska tak samo jeździły do Szczecina. To pojazd batalionu dowodzenia tej polsko-niemiecko-duńskiej jednostki, w której służą też przedstawiciele innych armii. Przekracza granice 4 razy dziennie, wiezie pocztę, zaopatrzenie itp. – reguluje to umowa między państwami NATO. Nie podoba się panu Korpus Północ-Wschód istniejący od 1999 roku? Nie podoba się panu NATO w Polsce? W czyim interesie pan działa podważając tę obecność sojuszników? Wstyd, że były premier i wiceprezes PiS wypisuje tego rodzaju głupoty. Totalna kompromitacja! – napisał Siemoniak.
Panie Morawiecki, za pańskich rządów pojazdy Korpusu Północ-Wschód należące do niemieckiego wojska tak samo jeździły do Szczecina. To pojazd batalionu dowodzenia tej polsko-niemiecko-duńskiej jednostki, w której służą też przedstawiciele innych armii. Przekracza granice 4 razy… pic.twitter.com/6HPeuYwZqZ
— Tomasz Siemoniak (@TomaszSiemoniak) July 16, 2025
Jeżeli Morawiecki myślał, że usunięcie kompromitującego go wpisu zamknie temat, to się mocno przeliczył. W czwartek na zorganizowanej konferencji prasowej były premier był pytany przez dziennikarzy o tę „wtopę”. Polityk PiS w odpowiedzi zwrócił się do Siemoniaka polecając mu, aby ten przeczytał artykuł, który ten niedawno poczynił na łamach „Rzeczpospolitej”.
– Panie Siemoniak, radzę zapoznać się z niedawno przeze mnie opublikowanym artykułem w „Rzeczpospolitej”; nieco dłuższa wersja, wszystko, co najważniejsze, żeby pan poznał też pewne zagrożenia i poszerzył swoje horyzonty wyobraźni – mówił Morawiecki.
Sęk w tym, że przytoczona przez niego publikacja w żadnym stopniu nie odpowiada na zarzut, że Morawiecki po prostu kłamie i zakrzywia fakty, którymi próbuje straszyć i dzielić polskie społeczeństwo.
– Jedno jest jednak pewne: jeśli Niemcy rzeczywiście przeznaczą 5 proc. swojego PKB na zbrojenia, będzie to nie tylko największy wysiłek od czasów zimnej wojny, ale i punkt zwrotny dla układu sił w Europie. A powrót niemieckiej siły militarnej przestanie być hipotezą – będzie kwestią czasu – pisał były premier we wspomnianym artykule. Jak to ma się do tego, że w obszarach granicznych można natrafić na zagraniczne pojazdy wojskowe?
Źródło: Onet
Udostepnij artykul
