Morawiecki skreślony przez prezesa! Polityk PiS wszystko wyśpiewał. „Chodzi o to, że…”
Mateusz Morawiecki popadł w niełaskę Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS nie uwzględnia już byłego premiera w swoich planach. Dlaczego? Inny poseł z Nowogrodzkiej wszystko wygadał. Czas na infamię? O tym, że Mateusz Morawiecki został odsunięty na boczny tor w PiS, słyszeliśmy już przed rozpoczęciem kampanii prezydenckiej w 2024 roku. Wiele osób zastanawiało się, dlaczego były szef rządu za czasów władzy partii z Nowogrodzkiej nie został wybrany na jej kandydata, tylko postawiono na nieznanego wtedy nikomu Karola Nawrockiego. Wnioskowano, że to kara ze strony Jarosława Kaczyńskiego za przegrane wybory pod koniec 2023 roku. Chociaż były szef IPN swoje zadanie wykonał i udało mu się zostać prezydentem, to Morawiecki nie ma raczej co liczyć na powrót do „elity” PiS. Potwierdza to nawet fakt, że prezes tego ugrupowania powołał niedawno nowy zespół, który ma na celu opracowanie świeżego programu wyborczego. W jego składzie zabrakło Morawieckiego. Dziennikarze „Faktu” rozmawiali z pewnym członkiem tej partii na temat nastrojów związanych z sytuacją byłego premiera. – Chodzi o to, że musimy mieć dzisiaj nową propozycję. Gdybyśmy okres 2019-2023 mieli dobrze zrealizowany od strony Polskiego Ładu, mniejszej uległości wobec Unii Europejskiej, sprawy górnictwa czy kwestii migracji, to byłoby inaczej. Te sprawy dzisiaj dają paliwo naszym przeciwnikom – wyjaśniał jeden

Mateusz Morawiecki popadł w niełaskę Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS nie uwzględnia już byłego premiera w swoich planach. Dlaczego? Inny poseł z Nowogrodzkiej wszystko wygadał.
Czas na infamię?
O tym, że Mateusz Morawiecki został odsunięty na boczny tor w PiS, słyszeliśmy już przed rozpoczęciem kampanii prezydenckiej w 2024 roku. Wiele osób zastanawiało się, dlaczego były szef rządu za czasów władzy partii z Nowogrodzkiej nie został wybrany na jej kandydata, tylko postawiono na nieznanego wtedy nikomu Karola Nawrockiego. Wnioskowano, że to kara ze strony Jarosława Kaczyńskiego za przegrane wybory pod koniec 2023 roku.
Chociaż były szef IPN swoje zadanie wykonał i udało mu się zostać prezydentem, to Morawiecki nie ma raczej co liczyć na powrót do „elity” PiS. Potwierdza to nawet fakt, że prezes tego ugrupowania powołał niedawno nowy zespół, który ma na celu opracowanie świeżego programu wyborczego. W jego składzie zabrakło Morawieckiego. Dziennikarze „Faktu” rozmawiali z pewnym członkiem tej partii na temat nastrojów związanych z sytuacją byłego premiera.
– Chodzi o to, że musimy mieć dzisiaj nową propozycję. Gdybyśmy okres 2019-2023 mieli dobrze zrealizowany od strony Polskiego Ładu, mniejszej uległości wobec Unii Europejskiej, sprawy górnictwa czy kwestii migracji, to byłoby inaczej. Te sprawy dzisiaj dają paliwo naszym przeciwnikom – wyjaśniał jeden z posłów PiS. – Jeżeli spojrzymy na chłodno, to Konfederacja miała kiedyś 5 proc. Dzisiaj z Braunem ma już ok. 20 proc. Nie ma wątpliwości, że coś jest powodem kryzysu zaufania do nas – dodał. Czyli winny nie prezes, a Morawiecki.
Jakiś czas temu Wirtualna Polska pisała o tym, że Morawiecki został odsunięty na boczny tor, jednak zaprzeczono tym doniesieniom. Był premier do dziś jednak posiada wierne sobie grono oddanych osób, które będą go bronić w mediach. Liczą się jednak czyny i fakty, a nie domysły i opinie.
Kolejnym przykładem na to, że Morawiecki nie należy już do grona najbardziej zaufanych współpracowników Kaczyńskiego, jest to, że w minioną sobotę w warszawskim Centrum Prasowym Foksal miało miejsce inauguracyjne spotkanie programowe tej partii w ramach cyklu „Myśląc Polska: Alternatywa 2.0”.
Jednym z zaplanowanych wydarzeń tego dnia miał być panel dyskusyjny zatytułowany „Dezinformacje i manipulacje w polityce rządu Donalda Tuska”, w którym udział mieli wziąć Przemysław Czarnek (były minister edukacji) i Morawiecki. Tego drugiego na miejscu jednak zabrakło.
Źródło: Fakt
Udostepnij artykul
