Mocny apel biskupów przed nowym rokiem szkolnym. Rodzice, to do was! „Nie wolno”
– Pamiętajcie, że jesteście w sumieniu przed Bogiem odpowiedzialni za ich prawidłowe wychowanie – piszą poruszeni biskupi do Was, drodzy rodzice. Chodzi o nowy przedmiot szkolny. Kościół boi się realnej wiedzy Dramat polskich księży! Wraz z rozpoczęciem kolejnego roku szkolnego, spokojny sen biskupów z powiek będzie spędzał nowy, nieobowiązkowy przedmiot, który, o zgrozo, będzie uczył najmłodszych o istotnych kwestiach dot. działania naszego organizmu. Edukacja zdrowotna, bo tak się będą nazywać lekcje, na których będą omawiane istotne kwestie, wywołała ogromne oburzenie wśród kleru. Czego tak bardzo obawiają się panowie w sutannach, którzy odpowiedzi w każdej sprawie widzą w Piśmie Świętym, a nie prawdziwych źródłach wiedzy? Nowy przedmiot ma na celu nauczanie z takich dziedzin, jak zdrowie, medycyna, wiedza o społeczeństwie, przyroda oraz nauki ścisłe. Ministerstwo Edukacji chce również, aby uczniowie zdobywali wiedzę z zakresu zdrowia na tle fizycznym, psychicznym, seksualnym, społecznym. Jak wspomnieliśmy, przedmiot ten nie jest jednak obowiązkowy, a rodzice mają czas do 25 września, aby zdecydować czy ich dzieci mają na niego uczęszczać. Kuria zachęca więc wszystkich do stawania w opozycji do tego typu zajęć w szkołach. – Drodzy Rodzice! Przyszłość dzieci jest w Waszych rękach. Pamiętajcie, że jesteście w sumieniu przed Bogiem odpowiedzialni za ich prawidłowe wychowanie. Nie

– Pamiętajcie, że jesteście w sumieniu przed Bogiem odpowiedzialni za ich prawidłowe wychowanie – piszą poruszeni biskupi do Was, drodzy rodzice. Chodzi o nowy przedmiot szkolny.
Kościół boi się realnej wiedzy
Dramat polskich księży! Wraz z rozpoczęciem kolejnego roku szkolnego, spokojny sen biskupów z powiek będzie spędzał nowy, nieobowiązkowy przedmiot, który, o zgrozo, będzie uczył najmłodszych o istotnych kwestiach dot. działania naszego organizmu. Edukacja zdrowotna, bo tak się będą nazywać lekcje, na których będą omawiane istotne kwestie, wywołała ogromne oburzenie wśród kleru.
Czego tak bardzo obawiają się panowie w sutannach, którzy odpowiedzi w każdej sprawie widzą w Piśmie Świętym, a nie prawdziwych źródłach wiedzy? Nowy przedmiot ma na celu nauczanie z takich dziedzin, jak zdrowie, medycyna, wiedza o społeczeństwie, przyroda oraz nauki ścisłe. Ministerstwo Edukacji chce również, aby uczniowie zdobywali wiedzę z zakresu zdrowia na tle fizycznym, psychicznym, seksualnym, społecznym.
Jak wspomnieliśmy, przedmiot ten nie jest jednak obowiązkowy, a rodzice mają czas do 25 września, aby zdecydować czy ich dzieci mają na niego uczęszczać. Kuria zachęca więc wszystkich do stawania w opozycji do tego typu zajęć w szkołach.
– Drodzy Rodzice! Przyszłość dzieci jest w Waszych rękach. Pamiętajcie, że jesteście w sumieniu przed Bogiem odpowiedzialni za ich prawidłowe wychowanie. Nie wolno Wam zgodzić się na systemową deprawację Waszych dzieci, która ma być prowadzona pod pretekstem tzw. edukacji zdrowotnej. W trosce o wychowanie i zbawienie apelujemy, abyście nie wyrażali zgody na udział Waszych dzieci w tych demoralizujących zajęciach – napisano w opublikowanym poście na profilu Episkopatu w mediach społecznościowych.
Od 1 września, w miejsce likwidowanego Wychowania do życia w rodzinie, zostanie wprowadzony do szkół nowy przedmiot: Edukacja zdrowotna.
Przypominamy List Prezydium Konferencji Episkopatu Polski z 14 maja br. ws. nowego przedmiotu Edukacja zdrowotna: https://t.co/o9OzH3DaPM pic.twitter.com/TBgVQfQQnI
— EpiskopatNews (@EpiskopatNews) August 22, 2025
Po co dzieciom wiedza z zakresu działania psychiki oraz tego, jak się zmienia ich organizm oraz, co robić, aby prawidłowo się rozwijać? Przecież wszystkie odpowiedzi znajdą na lekcjach religii lub na zakrystii. Oburzeni duchowni twierdzą, że proponowany program o edukacji zdrowotnej to tak naprawdę farsa, która ma ukryć treści dot. „zdrowia seksualnego, których celem jest całkowita zmiana w postrzeganiu rodziny i miłości„.
– Według założeń nowego przedmiotu, uczniowie mają być od najmłodszych lat poddawani erotyzacji. Aktywność seksualna została oderwana od małżeństwa i przedstawia się ją jako wyzwolenie z wszelkich barier, w tym granic wiekowych i odpowiedzialności za jej skutki. Za jedyny warunek podjęcia współżycia uznane zostało kryterium świadomej zgody – grzmią duchowni.
Nie dziwi nas ten „postulat” ze strony Kościoła. Ta instytucja od zawsze stoi przeciwko rozumowi czy pragnieniu sięgania wiedzą dalej niż pozwala na to jego religia. Dziś księżom zostaje szerzenie negatywnej propagandy z ambony lub w mediach, ale jeszcze kilkaset lat temu, gdy ktoś wyróżniał się z ciemnego ludu, to często otrzymywał łatkę czarownicy i kończył na stosie. Dobrze, że te czasy dobiegły końca, ale kto wie czy kiedyś nie wrócą.
Źródło: Wirtualna Polska
Udostepnij artykul
