Miller podsumował atak Nawrockiego na Czarzastego. Krótko! "Z daleka pachnie..."
Leszek Miller też skomentował polityczną zadymę wokół Włodzimierza Czarzastego. Były premier twierdzi, że mamy do czynienia z brzydko pachnącym spiskiem. Nowy wróg PiS Może za oknem jedna z najbardziej srogich zim ostatnich nastu lat, ale w polskiej polityce od emocji aż gorąco. Wygląda na to, że środowisko PiS z Karolem Nawrockim na czele mają nowego arcywroga. To Włodzimierz Czarzasty niespodziewanie został wrogiem numer jeden polskiej prawicy. Marszałek Sejmu od miesięcy punktował prezydenta, nie miał ochoty klękać przed Donaldem Trumpem, w przeszłości był w PZPR (nigdy tego nie ukrywał), więc ciszący się coraz mniejszym poparciem prezydent stwierdził, że ugra trochę punktów na swoim „antykomunizmie”. Karol Nawrocki zwołał więc – już po raz drugi w tej kadencji – Radę Bezpieczeństwa Narodowego. Akurat na 11 lutego. Przypadek? Nic bardziej mylnego. Tego dnia Radosław Sikorski miał wygłosić w Sejmie expose (zostało ostatecznie przełożone na prośbę samego szefa MSZ). A polityczna awantura zatacza coraz szerze kręgi. Doszło nawet do tego, że w ubiegły w czwartek niespodziewanie do akcji wkroczyli Amerykanie. Ambasador USA w Polsce Tom Rose wysmażył nagle ostry wpis na temat marszałka Sejmu, w którym poinformował o… zerwaniu kontaktów z Czarzastym. – Ze skutkiem natychmiastowym nie będziemy mieć dalszych kontaktów, ani komunikacji z marszałkiem

Leszek Miller też skomentował polityczną zadymę wokół Włodzimierza Czarzastego. Były premier twierdzi, że mamy do czynienia z brzydko pachnącym spiskiem.
Nowy wróg PiS
Może za oknem jedna z najbardziej srogich zim ostatnich nastu lat, ale w polskiej polityce od emocji aż gorąco. Wygląda na to, że środowisko PiS z Karolem Nawrockim na czele mają nowego arcywroga. To Włodzimierz Czarzasty niespodziewanie został wrogiem numer jeden polskiej prawicy. Marszałek Sejmu od miesięcy punktował prezydenta, nie miał ochoty klękać przed Donaldem Trumpem, w przeszłości był w PZPR (nigdy tego nie ukrywał), więc ciszący się coraz mniejszym poparciem prezydent stwierdził, że ugra trochę punktów na swoim „antykomunizmie”.
Karol Nawrocki zwołał więc – już po raz drugi w tej kadencji – Radę Bezpieczeństwa Narodowego. Akurat na 11 lutego. Przypadek? Nic bardziej mylnego. Tego dnia Radosław Sikorski miał wygłosić w Sejmie expose (zostało ostatecznie przełożone na prośbę samego szefa MSZ).
A polityczna awantura zatacza coraz szerze kręgi. Doszło nawet do tego, że w ubiegły w czwartek niespodziewanie do akcji wkroczyli Amerykanie. Ambasador USA w Polsce Tom Rose wysmażył nagle ostry wpis na temat marszałka Sejmu, w którym poinformował o… zerwaniu kontaktów z Czarzastym. – Ze skutkiem natychmiastowym nie będziemy mieć dalszych kontaktów, ani komunikacji z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym, którego oburzające i nieprowokowane obelgi były skierowane przeciwko prezydentowi Trumpowi – oświadczył dyplomata.
Miller: to pachnie spiskiem
O polityczną burzę został teraz zapytany Leszek Miller. – To jest sprawa, która z daleka pachnie politycznym, bardzo nieprzyjemnym spiskiem przeciwko marszałkowi Włodzimierzowi Czarzastemu – powiedział były premier w rozmowie z serwisem Interia. Zdaniem Millera w całej sprawie nie chodzi o nic więcej jak rozgłos, a koalicja może mieć problemy dopiero wtedy, gdy pojawią się jakieś dowody obciążające Czarzastego. Póki co to tylko bicie piany.
– Ten temat został sztucznie przyklejony do dwóch istotnych zagadnień, którymi ma się zająć RBN. Być może dlatego, że wcześniej się nie przebił do opinii publicznej. Wzięcie go do porządku Rady Bezpieczeństwa Narodowego gwarantuje, że się przebije – podsumował były premier.
Źródło: Interia
Udostepnij artykul
