Polityka i spoleczenstwo

Mają alergię na Czarzastego! Tym razem pupil prezesa dał do pieca. "Jest leserem"

9 lutego 2026, 16:10247 wyswietlen
Udostępnij:

W PiS dostali białej gorączki, a nazwisko „Czarzasty” wywołuje przy Nowogrodzkiej takie same nerwy, jak w przypadku nazwiska „Tusk”. Tym razem marszałka Sejmu zaatakował pupil prezesa. Czarzasty na czarnej liście PiS Może za oknem jedna z najbardziej srogich zim ostatnich nastu lat, ale w polskiej polityce od emocji aż gorąco. Wygląda na to, że środowisko PiS z Karolem Nawrockim na czele mają nowego arcywroga. To Włodzimierz Czarzasty niespodziewanie został wrogiem numer jeden polskiej prawicy. Marszałek Sejmu od miesięcy punktował prezydenta, nie miał ochoty klękać przed Donaldem Trumpem, w przeszłości był w PZPR (nigdy tego nie ukrywał), więc ciszący się coraz mniejszym poparciem prezydent stwierdził, że ugra trochę punktów na swoim „antykomunizmie”. Karol Nawrocki zwołał więc – już po raz drugi w tej kadencji – Radę Bezpieczeństwa Narodowego. Akurat na 11 lutego. Przypadek? Nic bardziej mylnego. Tego dnia Radosław Sikorski miał wygłosić w Sejmie expose (zostało ostatecznie przełożone na prośbę samego szefa MSZ). — To czysta złośliwość (…) Najwyraźniej prezydent nie jest w stanie znieść, że uwaga będzie skupiona wokół Sikorskiego, ale to tylko pokazuje słabość głowy państwa — powiedział Onetowi jeden z polityków KO. Na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego będzie też wspomniany Włodzimierz Czarzasty, który postanowił zagrać w grę prezydenta: postawił

Mają alergię na Czarzastego! Tym razem pupil prezesa dał do pieca. "Jest leserem"

W PiS dostali białej gorączki, a nazwisko „Czarzasty” wywołuje przy Nowogrodzkiej takie same nerwy, jak w przypadku nazwiska „Tusk”. Tym razem marszałka Sejmu zaatakował pupil prezesa.

Czarzasty na czarnej liście PiS

Może za oknem jedna z najbardziej srogich zim ostatnich nastu lat, ale w polskiej polityce od emocji aż gorąco. Wygląda na to, że środowisko PiS z Karolem Nawrockim na czele mają nowego arcywroga. To Włodzimierz Czarzasty niespodziewanie został wrogiem numer jeden polskiej prawicy. Marszałek Sejmu od miesięcy punktował prezydenta, nie miał ochoty klękać przed Donaldem Trumpem, w przeszłości był w PZPR (nigdy tego nie ukrywał), więc ciszący się coraz mniejszym poparciem prezydent stwierdził, że ugra trochę punktów na swoim „antykomunizmie”.

Karol Nawrocki zwołał więc – już po raz drugi w tej kadencji – Radę Bezpieczeństwa Narodowego. Akurat na 11 lutego. Przypadek? Nic bardziej mylnego. Tego dnia Radosław Sikorski miał wygłosić w Sejmie expose (zostało ostatecznie przełożone na prośbę samego szefa MSZ). — To czysta złośliwość (…) Najwyraźniej prezydent nie jest w stanie znieść, że uwaga będzie skupiona wokół Sikorskiego, ale to tylko pokazuje słabość głowy państwa — powiedział Onetowi jeden z polityków KO.

Na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego będzie też wspomniany Włodzimierz Czarzasty, który postanowił zagrać w grę prezydenta: postawił gardę i sam zaczął zadawać ciosy związane z przeszłością prezydenta. – Panie prezydencie, ja jestem czysty. A pan? Porozmawiajmy o tym na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego – mówił podczas konferencji prasowej.

Bocheński atakuje

Po tej wypowiedzi w PiS dostali białej gorączki. Mariusz Błaszczak, Mateusz Morawiecki czy Przemysław Czarnek atakowali w ostatnich dniach Czarzastego. Teraz do tego grona dołączył Tobiasz Bocheński. Powód? Marszałek Sejmu nie poparł wniosku o Pokojową Nagrodę Nobla dla Donalda Trumpa i krytyka prezydenta USA. – To myślenie magiczne, nie będziemy żadną wysuniętą kasztelnią Trumpa, nie będziemy niezatapialnym lotniskowcem USA. To myślenie ułudne o szczególnej roli Polski w stosunku do USA – mówił Czarzasty.

– Włodzimierz Czarzasty mógł po prostu sobie darować, mógł też Trumpa nie obrażać i mógł też nie mówić, że prezydent Stanów Zjednoczonych łamie prawo międzynarodowe, ale on musiał to zrobić. Po prostu czuł potrzebę, że musi to zrobić – powiedział Bocheński w programie „Tłit” w Wirtualnej Polsce i nazwał marszałka… „leserem”.

– Co wynika dla Polski? Nic nie wynika. Co wynika z tego dla Czarzastego? Bardzo dużo, bo schlebia swojemu elektoratowi, który jest antytrumpowski, bo się buduje wewnątrz koalicji, dzięki czemu staje się mocniejszą postacią w tym zestawieniu z Tuskiem. I zadziałał tylko i wyłącznie egoistycznie. Jako marszałek Sejmu wyszedł na konferencję po to, żeby budować siebie i swoją partię, a nie żeby robić coś dla Polski – podsumował polityk PiS.

Źródło: Wp.pl

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz